Shot imbirowo-pomarańczowy z kurkumą i miodem – dziesięć minut roboty, a stawia na nogi lepiej niż te drogie buteleczki ze sklepu
Robię go zawsze, kiedy w domu zaczyna się kaszlanie i pociąganie nosem. Ostry, słodki, z lekką ziemistą nutą kurkumy – budzi skuteczniej niż kawa. Potrzeba blendera, sitka i dziesięciu minut przy blacie. Wychodzi mała butelka, która stoi w lodówce i czeka na poranek.

Składniki:
Główne składniki
- 150 g świeżego imbiru
- 5 słodkich pomarańczy albo 300 ml świeżo wyciśniętego soku pomarańczowego
- 1 łyżeczka kurkumy w proszku
- 1 łyżka miodu albo syropu klonowego
Przygotowanie:
1. Zaczynam od soku. Pomarańcze przekrawam na pół i wyciskam – z pięciu sztuk wychodzi mniej więcej te 300 ml. Jeśli masz gotowy świeżo wyciśnięty sok, po prostu odmierz 300 ml i masz z głowy.
2. Imbir obieram ze skórki. Nie nożem, tylko brzegiem łyżeczki – skórka schodzi cienko, a te wszystkie zakamarki i guzki idą bez marnowania miąższu.
3. Obrany imbir kroję w większe kawałki, mniej więcej na dwa palce. Nie siekam drobno, bo drobne kawałki tylko wirują w kielichu i blender ma z nimi więcej roboty, nie mniej.
4. Wrzucam imbir do blendera i zalewam sokiem pomarańczowym. Płyn musi przykryć kawałki, inaczej nóż będzie mielił powietrze.
5. Dosypuję łyżeczkę kurkumy i wkładam łyżkę miodu albo syropu klonowego. Z kurkumą nie przesadzam – więcej nie znaczy lepiej, zrobi się gorzko i mętnie.
6. Miksuję na wysokich obrotach, aż masa będzie gładka i jednolicie pomarańczowa. Zwykle to minuta, czasem dwie. Jak słychać, że w środku jeszcze coś stuka, mielę dalej.
7. Przelewam wszystko przez sitko do miski. Dociskam gęstwę łyżką, mocno – w tym miąższu siedzi jeszcze sporo soku i szkoda go zostawić. Wytłoki wyrzucam.
8. Przelewam do butelki i od razu zakręcam. Potem prosto do lodówki. Przed każdym nalaniem porządnie potrząsam, bo kurkuma lubi opaść na dno.

Rady babci:
Jeśli po pierwszym łyku łapie za gardło, następnym razem daj mniej imbiru albo rozcieńcz gotowy shot odrobiną wody – ostrość zależy wyłącznie od jego ilości.
Wyszło mętne i gęste? Znaczy, że sitko było za rzadkie. Przecedź drugi raz przez gęstsze sitko albo przez gazę złożoną we dwoje.
Kurkuma barwi wszystko, czego dotknie. Deskę, ręce i fugi. Pracuj na plastikowej desce i od razu przetrzyj blat, zanim plama wsiąknie.
Zbyt kwaśne? Winne są niedojrzałe pomarańcze. Dolej pół łyżki miodu więcej i zamieszaj, ale rób to po zmiksowaniu, żeby nie przesłodzić na ślepo.
Nie żałuj sobie dociskania miąższu na sitku – z tej reszty potrafi jeszcze kapnąć spora łyżka soku.
Jak przechowywać:
W szczelnie zakręconej butelce w lodówce stoi trzy, cztery dni. Potem traci ostrość i zapach. Najlepszy jest jednak zrobiony na świeżo, dlatego u mnie w domu robi się małe partie.
Czym zastąpić składniki:
Miód spokojnie zastąpisz syropem klonowym albo syropem z agawy – wtedy shot jest w pełni roślinny. Zamiast wyciskanych pomarańczy sprawdzi się 300 ml świeżo wyciśniętego soku.
Z czym podać:
Nalewam mały kieliszek rano, na czczo, jeszcze przed śniadaniem. Kto nie lubi ostrości, może zapić szklanką letniej wody.
Najczęściej zadawane pytania:
Ile dni taki shot wytrzyma w lodówce?
Trzy do czterech dni, pod warunkiem że butelka jest szczelnie zakręcona i stoi w chłodzie. Z każdym dniem traci trochę mocy, więc lepiej robić mniejsze porcje częściej.
Czy to bardzo piecze w gardle?
Ostrość bierze się wyłącznie z imbiru. Jeśli próbujesz pierwszy raz, daj go mniej niż w przepisie i dopiero z czasem dochodź do pełnych 150 g.
Da się zrobić wersję bez miodu, wegańską?
Tak, wystarczy zamienić łyżkę miodu na syrop z agawy albo syrop klonowy. Smak zmienia się minimalnie, słodycz zostaje taka sama.
Muszę obierać imbir, czy można ze skórką?
Lepiej obrać. Skórka bywa gorzkawa i zawsze trzyma się jej trochę ziemi z zakamarków, a tego w butelce nie chcemy.
O jakiej porze dnia najlepiej go wypić?
Rano, na pusty żołądek, zanim zjesz cokolwiek innego. Wtedy działa najmocniej i od razu rozgrzewa.