Placki ziemniaczane z mozzarellą, pieczarkami i suszonymi pomidorami – robię je z wczorajszych ziemniaków i nikt przy stole nie pyta o mięso

Zostały ziemniaki z obiadu? U mnie w domu nigdy się nie marnują. Rozgniatam je, dorzucam podsmażone pieczarki, garść tartej mozzarelli i suszone pomidory – i mam placki, które chrupią z wierzchu, a w środku ciągną się serem. Suszone pomidory to tu cały sekret, bo ich skoncentrowany smak przełamuje ziemniaczaną łagodność. Robota na pół godziny, a talerz pusty w dziesięć minut.

Placki ziemniaczane z mozzarellą, pieczarkami i suszonymi pomidorami - robię je z wczorajszych ziemniaków i nikt przy stole nie pyta o mięso

4,7/5 · 42 oceny

Przygotowanie20 min
Pieczenie / gotowanie15 min
Razem35 min
Porcje4 / 12 placków
Kalorie310 kcal

Składniki:

Główne składniki

  • 1 szklanka tartej mozzarelli
  • 1/2 szklanki suszonych pomidorów, pokrojonych
  • 1 szklanka drobno posiekanych pieczarek
  • 4 szklanki ugotowanych ziemniaków, dobrze rozgniecionych

Dodatki

  • 2 łyżki posiekanej natki pietruszki
  • 1 jajko
  • 1/2 szklanki mąki (plus trochę do obtoczenia)
  • Sól i pieprz do smaku
  • Olej do smażenia

Przygotowanie:

1. Pieczarki siekam naprawdę drobno i wrzucam na patelnię z odrobiną oleju. Smażę, aż puszczą wodę, woda odparuje, a grzyby zaczną skwierczeć i lekko się rumienić. Zdejmuję z ognia i zostawiam, żeby całkiem ostygły – ciepłe rozpuściłyby ser w masie.

2. Ugotowane ziemniaki rozgniatam tłuczkiem, dokładnie, do ostatniej grudki. Grudka w masie to potem dziura w placku i placek się rozpada na patelni.

3. Do dużej miski wrzucam ziemniaki, ostudzone pieczarki, pokrojone suszone pomidory, tartą mozzarellę, mąkę, jajko i natkę pietruszki.

4. Solę i pieprzę – i tu nie żałuję soli, bo ziemniaki jej sporo wypijają. Mieszam wszystko ręką, aż masa się zwiąże i da uformować w kulę. Jak lepi się do palców, dosypuję mąki po łyżce, nie więcej, bo od nadmiaru placki twardnieją.

5. Zwilżonymi dłońmi formuję placki grubości mniej więcej półtora centymetra. Mokre ręce to stara sztuczka – masa do nich nie przywiera. Każdy placek obtaczam z obu stron w mące, cieniutko.

6. Jeśli mam chwilę, wstawiam uformowane placki na kwadrans do lodówki. Schłodzone trzymają formę dużo lepiej i nie rozłażą się na patelni.

7. Rozgrzewam olej na patelni porządnie – wrzucony placek ma od razu zasyczeć. Smażę po 3-4 minuty z każdej strony, aż będą rumiane i chrupiące. Nie przewracam ich co chwilę, bo wtedy zamiast skorupki robi się miękka mokra warstwa.

8. Gotowe przekładam na chwilę na papierowy ręcznik i podaję gorące, z ulubionym dipem i świeżymi warzywami. Najlepsze są prosto z patelni.

Placki ziemniaczane z mozzarellą, pieczarkami i suszonymi pomidorami - robię je z wczorajszych ziemniaków i nikt przy stole nie pyta o mięso

Rady babci:

Masa za rzadka i placki się rozjeżdżają? Dosyp mąki łyżka po łyżce i odstaw miskę na dziesięć minut – ziemniaki same trochę zwiążą.

Za dużo mąki i placki wychodzą gumowate. Lepiej niedosypać i schłodzić masę, niż ratować ją kolejną garścią.

Nie żałuj oleju i pilnuj, żeby był dobrze rozgrzany. W letnim tłuszczu placki go nasiąkają i robią się ciężkie zamiast chrupiących.

Nie upychaj patelni. Smaż po kilka sztuk naraz – stłoczone placki parują zamiast się smażyć.

Jeśli dorzucasz inne warzywa, najpierw odciśnij je z wody. Wilgotny dodatek rozwodni całą masę.

Jak przechowywać:

Usmażone placki trzymam do trzech dni w lodówce, w zamykanym pojemniku. Odgrzewam je na suchej patelni, bo wtedy wraca chrupkość – w mikrofalówce robią się miękkie. Surowe można zamrozić, przekładając papierem, i przechować do dwóch miesięcy; rozmrażam przez noc w lodówce i dopiero wtedy smażę.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast mozzarelli sprawdzi się gouda albo cheddar – smak będzie wyrazistszy. Chcesz mocniejszego aromatu, dosyp łyżeczkę bazylii lub oregano. Bez glutenu wychodzą po zamianie mąki na kukurydzianą albo ziemniaczaną.

Z czym podać:

Najlepiej smakują z czymś lekkim i chrupiącym: mizerią, surówką z kiszonej kapusty albo zieloną sałatą, do tego jogurtowy sos z czosnkiem lub tzatziki. Na solidniejszy obiad podaję je z pieczoną marchewką, burakami albo grillowanymi warzywami.

Najczęściej zadawane pytania:

Czy mogę usmażyć placki dzień wcześniej?

Spokojnie, wytrzymają nawet dwa dni w lodówce. Przed podaniem odgrzej je na patelni z kroplą oleju albo w piekarniku w 180 stopniach przez dziesięć minut. Chrupkość wraca prawie jak świeża.

Jakie ziemniaki najlepiej się do tego nadają?

Najlepiej mączyste, typu C – dobrze się tłuką i nie są wodniste. Średnio mączyste typu B też dadzą radę. Odmiany takie jak Irga czy Bryza gotują się szybko i rozgniatają bez wysiłku.

Da się je upiec zamiast smażyć?

Tak. Rozłóż placki na papierze do pieczenia, skrop oliwą i piecz około 25 minut w 200 stopniach. W połowie czasu obróć, żeby zarumieniły się z obu stron. Wychodzą lżejsze niż te z patelni.

Czym zastąpić mozzarellę?

Każdym serem, który się topi – gouda, edamski, a nawet feta. Smak wyjdzie trochę inny, ale placki będą równie dobre. Ser trzeba zetrzeć albo pokruszyć drobno, żeby rozłożył się w masie.

Jakie warzywa mogę jeszcze do nich dorzucić?

Pasuje cukinia w drobnej kostce, papryka, groszek, kukurydza, a nawet liście szpinaku. Ważne, żeby wszystko dobrze osuszyć przed dodaniem. Mokre warzywa rozwodnią masę i placki będą się kleić.

Usmaż całą partię, bo jedna nigdy nie starcza – u mnie ostatni placek zawsze znika z patelni, zanim zdążę usiąść. Smacznego!