Marchewka pieczona w miodzie z czosnkiem i tymiankiem – miękka w środku, karmelizowana na brzegach, znika z blachy zanim zdążę ją przełożyć na talerz

Zwykła marchewka, a po godzinie w piekarniku smakuje jak coś świątecznego. Miód robi na brzegach ciemną, lepką skorupkę, czosnek się zapieka i traci ostrość, a tymianek pachnie na całą kuchnię. Robię ją, kiedy nie mam pomysłu na dodatek do obiadu, i kiedy chcę mieć co podjadać przed obiadem. Czterdzieści minut, z czego trzydzieści piekarnik pracuje sam.

Marchewka pieczona w miodzie z czosnkiem i tymiankiem - miękka w środku, karmelizowana na brzegach, znika z blachy zanim zdążę ją przełożyć na talerz

4,2/5 · 8 ocen

Przygotowanie10 min
Pieczenie / gotowanie30 min
Razem40 min
Porcje4 / 3-4 osoby jako dodatek albo dla 2 osób na lekką przekąskę
Kalorie150 kcal

Składniki:

Główne składniki

  • 50 dag marchewki – młoda jest najsmaczniejsza, ale zwykła też się nada, tylko trzeba ją obrać i przeciąć wzdłuż
  • 2 duże łyżki oliwy z oliwek
  • garść tymianku, świeżego albo suszonego (można zamiast niego dać oregano)
  • 3 ząbki czosnku, drobno posiekane
  • 3 łyżki miodu, najlepiej wielokwiatowego albo lipowego
  • sól i pieprz do smaku
  • posiekana natka pietruszki do posypania

Przygotowanie:

1. Najpierw nastawiam piekarnik na 200 stopni, grzanie góra-dół. Musi być naprawdę gorący, zanim marchewka do niego trafi – inaczej zamiast się zrumienić, będzie się dusić.

2. Marchewki myję i obieram. Młode wystarczy dobrze wyszorować. Każdą przekrawam wzdłuż na pół, a te grubsze na ćwiartki, żeby wszystkie kawałki były podobnej grubości i upiekły się w tym samym czasie.

3. W dużej misce mieszam oliwę z miodem. Wsypuję posiekany czosnek i tymianek, dorzucam sól i pieprz. Nie żałuję soli – miód jest słodki i potrzebuje przeciwwagi, bo inaczej wyjdzie deser.

4. Wrzucam marchewki do miski i mieszam je ręką, nie łyżką. Każdy kawałek ma być oblepiony zalewą, także od spodu. To ta warstwa robi później skorupkę.

5. Blachę wykładam papierem do pieczenia i układam marchewki jedna obok drugiej, nigdy jedna na drugiej. Jak leżą ciasno, puszczają parę i robią się miękkie zamiast rumiane. Resztę zalewy z miski wylewam na wierzch.

6. Wstawiam do nagrzanego piekarnika na 25 do 30 minut. Mniej więcej w połowie otwieram i przewracam kawałki łopatką – wtedy słychać, jak miód zaczyna skwierczeć na papierze.

7. Pod koniec sprawdzam widelcem. Ma wchodzić bez oporu, ale marchewka nie może się rozpadać. Jeśli brzegi wciąż są blade, daję na trzy, cztery minuty grill i nie odchodzę od piekarnika, bo miód potrafi przypalić się w mgnieniu oka.

8. Wykładam na ciepły talerz i sypię natkę – śmiało, całą garść. Zieleń przełamuje słodycz i od razu wygląda to jak danie, a nie jak warzywo z blachy.

Marchewka pieczona w miodzie z czosnkiem i tymiankiem - miękka w środku, karmelizowana na brzegach, znika z blachy zanim zdążę ją przełożyć na talerz

Rady babci:

Jeśli lubisz smak głębszy i bardziej karmelowy, obniż temperaturę do 180 stopni i piecz około 45 minut. Wolniej, ale marchewka wychodzi wtedy słodsza.

Wyszło za słodko? Skrop gotową marchewkę sokiem z cytryny albo kilkoma kroplami balsamiku tuż przed podaniem – kwas natychmiast to zbija.

Marchewki puściły wodę i się nie zrumieniły – to znaczy, że leżały za ciasno albo piekarnik nie był dogrzany. Rozłóż je na dwie blachy, nie upychaj.

Czosnek przypalił się na wierzchu i gorzknieje? Następnym razem posiekaj go grubiej albo dodaj dopiero po pierwszych piętnastu minutach pieczenia.

Jeśli kupiłaś marchewkę z natką, nie wyrzucaj zieleniny. Posiekaj ją drobno i posyp na wierzch razem z pietruszką – jest jadalna i ma fajny, lekko pieprzny smak.

Jak przechowywać:

Resztki przekładam do szczelnego pojemnika i trzymam w lodówce do trzech dni. Odgrzewam w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez kilka minut, żeby brzegi znów były chrupkie, albo minutę w mikrofalówce, jak się śpieszę. Po dniu smakuje nawet mocniej.

Czym zastąpić składniki:

Nie masz miodu? Weź syrop klonowy, cukier trzcinowy albo syrop z agawy, jeśli robisz wersję wegańską – wyjdzie równie dobrze. Tymianek spokojnie zamień na oregano albo rozmaryn, co masz akurat pod ręką.

Z czym podać:

Podaję ją na ciepło do pieczonej kaczki, kurczaka albo schabowego, świetnie pasuje też do kaszy i pieczonych ziemniaków. Na zimno robi się z niej przystawka – wystarczy dorzucić kozi ser i rukolę.

Najczęściej zadawane pytania:

Czy tak samo mogę upiec inne warzywa?

Jak najbardziej. Ta miodowo-czosnkowa zalewa świetnie działa na batatach, pasternaku, pietruszce i dyni, można je nawet mieszać na jednej blasze. Tylko pamiętaj, że każde warzywo piecze się trochę inaczej, więc sprawdzaj widelcem i grubsze kawałki dawaj na blachę pierwsze.

Co zrobić, żeby marchewka miała naprawdę skarmelizowane brzegi?

Sekret jest w dwóch rzeczach: dokładnym obtoczeniu w zalewie i luźnym ułożeniu na blasze, żeby kawałki się nie stykały. Na ostatnie kilka minut włącz grill i pilnuj piekarnika, bo miód ciemnieje błyskawicznie.

Da się przygotować to wcześniej, przed przyjściem gości?

Marchewki mogą leżeć w zalewie w lodówce kilka godzin, a nawet całą noc – dłuższe marynowanie tylko im służy. Same piec staraj się jednak tuż przed jedzeniem, wtedy są miękkie w środku i chrupiące z wierzchu.

Czym zastąpić miód, jeśli go nie jem albo nie mam w domu?

Sprawdzi się syrop klonowy, syrop z agawy albo melasa – każdy da tę potrzebną słodycz. Jeśli wolisz mniej słodko, wlej odrobinę mniej i dolej łyżkę sosu balsamicznego.

Do czego najlepiej podać taką pieczoną marchewkę?

Najlepiej sprawdza się przy pieczonym mięsie – indyku, kurczaku, kaczce. Dobrze wychodzi też z kaszą, pieczonymi ziemniakami albo jako składnik ciepłej sałatki. Do hummusu jest wręcz stworzona.

Zrób raz, a potem będziesz kupować marchewkę workami, jak ja. Smacznego!