Malinowe ciasto na kruchym spodzie z budyniową masą śmietankową – pieczone w jednej tortownicy, a po nocy w lodówce smakuje dwa razy lepiej

Kruchy spód, na nim gęsta masa z budyniu i śmietany, a na wierzchu pół kilo malin. Robię je od lat, zawsze wtedy, gdy maliny są tanie albo gdy znajdę torebkę mrożonych w zamrażarce. To ciasto nie wymaga wprawy – trzeba tylko dać mu czas, żeby porządnie się schłodziło. Następnego dnia jest zwarte, kremowe i kroi się jak marzenie.

Malinowe ciasto na kruchym spodzie z budyniową masą śmietankową - pieczone w jednej tortownicy, a po nocy w lodówce smakuje dwa razy lepiej

5,0/5 · 30 ocen

Przygotowanie40 min
Pieczenie / gotowanie1 godz.
Razem1 godz. 40 min
Porcje12
Kalorie320 kcal

Składniki:

Ciasto kruche

  • 225 g mąki
  • szczypta soli
  • 100 g cukru
  • 100 g zimnego masła, pokrojonego w kawałki
  • 1 jajko

Masa śmietankowa

  • 500 ml mleka
  • 1 opakowanie budyniu waniliowego w proszku
  • 75 g cukru
  • 400 g śmietany, na przykład 18%

Dekoracja

  • 500 g malin, świeżych albo mrożonych
  • 1 opakowanie przezroczystej galaretki, opcjonalnie

Przygotowanie:

1. Do miski wsypuję mąkę, sól i cukier, dorzucam zimne masło pokrojone w kawałki i wbijam jajko. Zagniatam krótko, aż ciasto się zlepi i będzie gładkie. Im szybciej to zrobię, tym kruchszy będzie spód – masło nie może się rozgrzać od rąk. Zawijam kulę w folię i wkładam do lodówki na co najmniej pół godziny.

2. W tym czasie szykuję tortownicę. Na dno wkładam papier do pieczenia i zapinam obręcz tak, żeby papier się nie zsuwał, a boki smaruję cienko tłuszczem.

3. Schłodzone ciasto rozwałkowuję na cienki placek. U mnie najlepiej wychodzi między dwoma arkuszami folii spożywczej – nic się nie klei i nie trzeba podsypywać mąką. Przekładam je do formy i wyciągam palcami brzegi do góry, bo masa jest rzadka i inaczej wyleje się na boki.

4. Zajmuję się malinami. Mrożone wysypuję na talerz i zostawiam na chwilę, żeby lekko odtajały. Świeże płuczę i rozkładam na ściereczce, aż będą naprawdę suche – mokre owoce puszczą za dużo soku.

5. Do garnka wlewam mleko, dosypuję cukier i budyń w proszku, mieszam do gładkości. Stawiam na małym ogniu i mieszam bez przerwy, szczególnie przy dnie. Gotuję, aż masa zgęstnieje i zacznie leniwie bulgotać.

6. Gorący budyń przelewam do miski i przykrywam folią tak, żeby dotykała powierzchni – wtedy nie zrobi się kożuch. Kiedy przestygnie i będzie tylko letni, wmieszuję śmietanę. Delikatnie, łyżką, nie mikserem.

7. Masę wykładam na ciasto w formie i wyrównuję. Na wierzchu układam maliny, jedna przy drugiej, i lekko wciskam je w krem, żeby się nie przesuwały.

8. Wstawiam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni, góra-dół, na 45 do 60 minut. Ciasto jest gotowe, gdy brzegi się zezłocą, a masa po naciśnięciu palcem lekko sprężynuje.

9. Jeśli mam ochotę, gotuję przezroczystą galaretkę według opisu na opakowaniu i rozprowadzam cienką warstwę po malinach. Owoce ładnie błyszczą i nie wysychają.

10. Zostawiam ciasto do całkowitego wystygnięcia, a potem wstawiam do lodówki na kilka godzin, najlepiej na całą noc. Dopiero wtedy kroję.

Malinowe ciasto na kruchym spodzie z budyniową masą śmietankową - pieczone w jednej tortownicy, a po nocy w lodówce smakuje dwa razy lepiej

Rady babci:

Masło musi być zimne prosto z lodówki. Jeśli ciasto zrobi się miękkie i kleiste podczas wałkowania, wsuń je na kwadrans do zamrażarki i wróć do niego później.

Warto podpiec sam spód przez 10 minut, zanim wyłożysz masę – wtedy na pewno nie będzie zakalcowaty pod spodem.

Budyń mieszaj przez cały czas gotowania, od pierwszej sekundy. Jak mimo wszystko zrobią się grudki, przetrzyj masę przez sitko, zanim ostygnie.

Śmietanę odsącz z nadmiaru serwatki, jeśli w opakowaniu zebrała się woda. Rzadka śmietana to rzadka masa, a taka lubi się nie zetnąć.

Gdy ciasto po upieczeniu wydaje się chybotliwe w środku, nie dopiekaj go na siłę. Ono tężeje dopiero w lodówce.

Jak przechowywać:

W lodówce, pod przykryciem, ciasto trzyma się 3-4 dni. Koniecznie przykryj je szczelnie, bo kruchy spód szybko przesycha i łapie zapachy z lodówki.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast malin możesz dać truskawki, borówki albo mieszankę owoców leśnych – trzymaj się tej samej wagi. Galaretkę spokojnie pomiń, ciasto niczego przez to nie traci.

Z czym podać:

Podaję prosto z lodówki, w wąskich kawałkach, do kawy albo do herbaty. Latem dobrze smakuje z odrobiną bitej śmietany z boku.

Najczęściej zadawane pytania:

Czy mogę zrobić to ciasto z mrożonymi malinami?

Tak, u mnie częściej ląduje w formie mrożonka niż świeże owoce. Wystarczy zostawić je na chwilę w temperaturze pokojowej, żeby lekko odtajały, i nie rozmrażać do końca, bo puszczą za dużo soku.

Dlaczego masa nie stężała i ciasto się rozjeżdża przy krojeniu?

Najczęstsza przyczyna to zbyt krótko gotowany budyń – musi wyraźnie zgęstnieć w garnku. Druga to za wczesne krojenie. Daj ciastu wystygnąć do końca i przenocować w lodówce, a będzie się kroić równo.

Czy galaretka na wierzchu jest konieczna?

Nie, to dodatek dla wyglądu. Dzięki niej maliny błyszczą i dłużej wyglądają świeżo, ale smak ciasta jest dokładnie taki sam bez niej.

Ile dni ciasto zachowuje świeżość?

Trzy, cztery dni w lodówce, jeśli jest dobrze przykryte. Drugiego dnia smakuje nawet lepiej niż pierwszego, bo krem się przegryza ze spodem.

Czy to ciasto można zamrozić?

Można, ale najpierw musi całkiem wystygnąć. Kroję je wtedy na porcje i mrożę pojedynczo, a rozmrażam przez noc w lodówce – nie na blacie.

Upiecz je raz, a zobaczysz, że przy następnej okazji od razu sięgniesz po dwie tortownice. Smacznego!