Chrupiące pieczarki z frytkownicy beztłuszczowej – gotowe w kwadrans, a sos czosnkowy wyjadamy łyżką prosto z miski
Odkąd robię pieczarki na gorącym powietrzu, na patelnię już ich nie wrzucam. Z wierzchu robią się rumiane i chrupkie, a w środku zostają soczyste. Całość to kwadrans przygotowania i kwadrans w koszyku. U mnie w domu znikają szybciej, niż zdążę wymieszać sos.

Składniki:
- 400 g pieczarek
- 1 cebula
- 1 ząbek czosnku
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- 1 łyżka posiekanej natki pietruszki
- 1/2 łyżeczki soli
- 1 łyżeczka słodkiej papryki w proszku
- pieprz do smaku
- 200 g jogurtu greckiego
- 1/2 łyżeczki soli
- 1 ząbek czosnku
- 2 łyżki szczypiorku
Przygotowanie:
1. Pieczarki oczyszczam z ziemi. Jeśli muszę je opłukać, robię to szybko pod wodą i od razu wycieram do sucha ściereczką. Mokry grzyb się nie zarumieni, tylko udusi.
2. Cebulę obieram i kroję w plasterki. Nie za cienkie, bo w gorącym powietrzu takie od razu się przypalają.
3. Do dużej miski wrzucam pieczarki, plasterki cebuli i posiekaną natkę pietruszki. Miska ma być z zapasem, żeby dało się później porządnie wymieszać.
4. W kubeczku łączę oliwę z solą, słodką papryką i pieprzem. Czosnek przeciskam przez praskę prosto do środka i mieszam, aż zrobi się gładka, rudawa zalewa.
5. Marynatę wylewam na grzyby i mieszam ręką albo łyżką tak długo, aż każdy kapelusz będzie błyszczący. Nie żałuję czasu na to mieszanie, bo od niego zależy kolor.
6. Przekładam wszystko do koszyka frytkownicy beztłuszczowej i rozkładam w jednej warstwie. Piekę 15 minut w 160 stopniach.
7. W połowie pieczenia wysuwam koszyk i mocno nim potrząsam. Grzyby powinny już skwierczeć i pachnieć papryką.
8. W tym czasie robię sos. Drugi ząbek czosnku przeciskam przez praskę do jogurtu greckiego, dosypuję sól i posiekany szczypiorek, mieszam.
9. Gorące pieczarki przekładam na półmisek i stawiam obok miseczkę z sosem. Podaję od razu, dopóki są chrupiące.

Rady babci:
Jeśli koszyk jest napchany po brzegi, grzyby się zaparzą zamiast zarumienić. Lepiej upiec dwie mniejsze partie niż jedną wielką.
Brązowe pieczarki mają mocniejszy aromat i po upieczeniu ładniej się trzymają. Białe też będą dobre, ale wyjdą delikatniejsze w smaku.
Wyszły blade? Dołóż im trzy, cztery minuty i potrząśnij koszykiem jeszcze raz. Nie podkręcaj temperatury, bo cebula spali się szybciej niż grzyby dojdą.
Zrobiła się woda na dnie koszyka – to znak, że pieczarki były mokre. Następnym razem wytrzyj je do sucha, a wodę po prostu odlej i dopiecz je chwilę dłużej.
Sos wyszedł zbyt ostry od czosnku? Wstaw go na pół godziny do lodówki, ostrość opadnie, a smak się poukłada.
Jak przechowywać:
Pieczarki najlepsze są prosto z koszyka, ale resztkę trzymam w lodówce do dwóch dni w zamkniętym pojemniku. Odgrzewam je znowu na gorącym powietrzu przez kilka minut, żeby wróciła chrupkość. Sos wytrzyma w lodówce trzy dni.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast natki wsypuję czasem posiekany koperek albo tymianek, jeśli akurat mam świeży. Jogurt grecki można zastąpić gęstym skyrem, wtedy sos wychodzi jeszcze bardziej treściwy.
Z czym podać:
Podaję je z kromką chrupiącej bagietki do wybierania sosu albo obok mieszanej sałaty. Sprawdzają się też jako dodatek do pieczonego mięsa.
Najczęściej zadawane pytania:
Czy pieczarki trzeba myć przed pieczeniem?
Najlepiej tylko przetrzeć je pędzelkiem albo suchą ściereczką. Grzyby chłoną wodę jak gąbka, a mokre nie zrobią się chrupiące, tylko wyjdą gumowate.
Czy da się użyć mrożonych pieczarek?
Odradzam, bo po rozmrożeniu puszczają mnóstwo wody i tracą sprężystość. Świeże są jedyną drogą do chrupiącego wierzchu.
Po co potrząsać koszykiem w połowie pieczenia?
Gorące powietrze nie dociera równo do grzybów leżących na spodzie. Potrząśnięcie przewraca je i sprawia, że wszystkie rumienią się tak samo, zamiast przywierać do koszyka.
Mogę zrobić sos czosnkowy dzień wcześniej?
Spokojnie, można go przygotować nawet kilka godzin przed podaniem. W lodówce czosnek i szczypiorek zdążą oddać smak jogurtowi i sos będzie jeszcze lepszy.
Z czym najlepiej podać takie pieczarki?
Świetnie sprawdzają się jako przystawka na desce z bagietką i sosem. Pasują też do sałaty albo jako ciepły dodatek do obiadu.