Camembert z pieca z brzoskwiniami i kolorowymi pomidorami – 30 minut i wszyscy maczają pieczywo prosto z naczynia

Kiedy goście dzwonią, że będą za godzinę, robię właśnie to. Cały krążek sera wędruje do pieca, a na wierzch idą pomidory z brzoskwiniami i miodem. Ser się rozpływa, owoce puszczają sok, a po wyjęciu z piekarnika nikt już nie pyta, co na przystawkę. Roboty jest dziesięć minut, resztę załatwia piekarnik.

Camembert z pieca z brzoskwiniami i kolorowymi pomidorami - 30 minut i wszyscy maczają pieczywo prosto z naczynia

4,3/5 · 327 ocen

Przygotowanie10 min
Pieczenie / gotowanie20 min
Razem30 min
Porcje4 / 1
Kalorie420 kcal

Składniki:

  • 300 g sera pleśniowego camembert
  • 300 g kolorowych pomidorów
  • 2 dojrzałe brzoskwinie
  • 2 łyżki miodu
  • świeży tymianek
  • sól i pieprz
  • oregano
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • ocet balsamiczny
  • 5 pędów szczypiorku
  • 2 łyżki orzeszków piniowych

Przygotowanie:

1. Piekarnik nastawiam na 175 stopni, góra-dół, i daję mu spokojnie dojść. Zimny piekarnik to rozlany ser, nie ma co się spieszyć.

2. Camembert wyjmuję z papierka i kładę w małym naczyniu żaroodpornym – takim, żeby ser stał w nim ciasno. Wierzch nacinam ostrym nożem na krzyż, płytko, tylko przez skórkę. Potem smaruję go oliwą, całą górę i boki.

3. Wstawiam ser do nagrzanego piekarnika na 10 minut. W tym czasie zaczyna miękko siadać, ale jeszcze trzyma formę.

4. Póki ser się grzeje, kroję pomidory na ćwiartki, a brzoskwinie w większą kostkę. Nie za drobno – w piecu i tak zmiękną, a chcę je potem czuć w ustach.

5. Wrzucam owoce i pomidory do miski. Dolewam miód i oliwę, sypię sól, pieprz, oregano i obrywam listki tymianku. Mieszam ręką albo łyżką, aż wszystko się zaokrągli w miodzie. Soli nie żałuję, bo miód jest słodki i potrzebuje przeciwwagi.

6. Wyjmuję ser, nakładam na niego całą mieszankę i to, co zostało w misce, wylewam dookoła. Ten sos z dna naczynia jest potem najlepszy.

7. Wracam z naczyniem do pieca na kolejne 10-15 minut. Czekam, aż pomidory popękają i zacznie skwierczeć na brzegach, a ser pod spodem zrobi się miękki jak budyń.

8. W międzyczasie wrzucam orzeszki piniowe na suchą patelnię, bez tłuszczu. Potrząsam nią co chwilę i nie odchodzę – orzeszki przypalają się w dziesięć sekund. Jak zaczną złocieć i pachnieć, od razu zsypuję je na talerzyk.

9. Szczypiorek siekam drobno. Gorące naczynie stawiam na desce, posypuję orzeszkami i szczypiorkiem, a na koniec skrapiam octem balsamicznym. Podaję od razu, póki ciągnie się za łyżką.

Camembert z pieca z brzoskwiniami i kolorowymi pomidorami - 30 minut i wszyscy maczają pieczywo prosto z naczynia

Rady babci:

Jeśli ser rozlał się na boki, znaczy że naczynie było za duże albo camembert za dojrzały – następnym razem weź mniejszą formę, ser będzie się trzymał ścianek.

Za bardzo płynny w środku? Wystaw naczynie na pięć minut na blat, ser sam zgęstnieje. To normalne, że prosto z pieca jest jak sos.

Gdy owoce puszczą za dużo soku, ostatnie pięć minut piecz z termoobiegiem albo podnieś temperaturę – nadmiar wilgoci odparuje i wierzch się przypiecze.

Orzeszki praż osobno i sypuj dopiero na talerzu. W piekarniku zrobią się gorzkie i czarne, a to szkoda produktu.

Ocet balsamiczny dodawaj na samym końcu, po pieczeniu. Zapieczony traci aromat i zostaje z niego tylko kwas.

Jak przechowywać:

Najlepszy jest prosto z pieca, ale resztki trzymam w lodówce pod przykryciem do dwóch dni. Odgrzewam krótko w piekarniku w 160 stopniach, nigdy w mikrofalówce – ser robi się wtedy gumowaty i oleisty.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast brzoskwiń biorę gruszki, nektarynki, a zimą podsmażone na maśle jabłka. Camembert można zastąpić brie w krążku, tylko wtedy piekę o kilka minut krócej. Orzeszki piniowe zamieniam czasem na płatki migdałów albo posiekane orzechy włoskie.

Z czym podać:

Podaję prosto w naczyniu do pieczenia, z ciepłą bagietką albo grzankami z ciemnego chleba do maczania. Do tego kieliszek białego wina i garść rukoli obok, żeby przełamać tłustość.

Najczęściej zadawane pytania:

Jaki camembert kupić do pieczenia?

Bierz ser dojrzały, ale jeszcze sprężysty pod palcem. Taki, który w sklepie jest już miękki jak masło, w piekarniku po prostu się rozejdzie i wypłynie z naczynia.

Czy trzeba zdejmować skórkę z camemberta?

Nie, skórka jest tu potrzebna – to ona trzyma roztopiony ser w środku jak miseczka. Zdejmuję tylko papier i nacinam wierzch na krzyż, żeby dodatki miały gdzie wsiąknąć.

Ile piec camembert, żeby był ciągnący, a nie płynny?

Łącznie 20-25 minut w 175 stopniach, licząc z pierwszym pieczeniem samego sera. Sprawdzam palcem przez folię albo łyżeczką – jak środek ustępuje pod naciskiem, wyjmuję. Kilka minut na blacie i konsystencja jest w sam raz.

Jakie pomidory najlepiej się sprawdzą?

Mieszanka kolorowych koktajlowych – czerwone, żółte, pomarańczowe. Są słodsze, ładniej pękają w piekarniku i nie rozłażą się w wodnistą papkę jak duże pomidory.

Da się przygotować coś wcześniej, przed przyjściem gości?

Tak, owoce z pomidorami wymieszaj z miodem i przyprawami nawet dwie godziny wcześniej i wstaw do lodówki – tylko zyskają na smaku. Ser natomiast wstawiaj do pieca dopiero wtedy, gdy goście są już przy stole.

U mnie w domu to danie nigdy nie dojeżdża do drugiej rundy – znika razem z chlebem. Smacznego!