Malinowe ciasto na blasze z kremem z serka – marmurkowy wzór robi się prawie sam, a talerz pustoszeje przed herbatą
To ciasto piekę zawsze, kiedy ma przyjść więcej osób, a ja nie mam głowy do cyzelowania tortów. Jedna blacha, dwanaście kawałków, wilgotny spód na maślance i krem, który sam układa się w marmurek z dżemem. Wygląda, jakbym się namęczyła. Nie namęczyłam się.

Składniki:
Ciasto
- 175 g miękkiego masła
- 310 ml maślanki
- pół łyżeczki sody oczyszczonej
- 350 g cukru
- 2 żółtka
- 3 jajka rozmiar M
- 30 ml oleju roślinnego o neutralnym smaku
- 300 g mąki pszennej typ 450
- półtorej łyżeczki soli
- dwie i pół łyżeczki proszku do pieczenia
- 45 g skrobi ziemniaczanej
- 1 łyżka ekstraktu waniliowego
Lukier
- 175 g serka śmietankowego kremowego
- ćwierć łyżeczki soli
- 250 g cukru pudru
- 2 łyżeczki skrobi ziemniaczanej
- 175 g miękkiego masła
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
Dekoracja
- 250 g świeżych malin
- 2 łyżki soku z cytryny
- 250 g dżemu malinowego
Przygotowanie:
1. Masło, jajka i maślankę wyjmuję z lodówki co najmniej godzinę wcześniej. Zimne składniki się nie połączą, tylko zwarzą, i potem człowiek się dziwi, skąd grudki. Piekarnik nastawiam na 200 stopni, blachę 25 na 30 cm smaruję tłuszczem dokładnie, także w rogach.
2. W jednej misce mieszam mąkę ze skrobią ziemniaczaną, proszkiem do pieczenia, sodą i solą. Soli jest półtorej łyżeczki i to nie pomyłka – ona wyciąga smak z wanilii i malin. Suche składniki mieszam trzepaczką, żeby proszek rozszedł się równo.
3. Masło z cukrem i olejem ubijam mikserem tak długo, aż masa zrobi się jasna i puszysta, jakieś trzy, cztery minuty. Nie skracam tego czasu, bo tu powstaje cała lekkość ciasta.
4. Wbijam jajka pojedynczo, każde dokładnie zamiksowuję, dopiero potem dorzucam następne. Na końcu dwa żółtka i ekstrakt waniliowy. Masa powinna być gładka i błyszcząca.
5. Teraz na przemian: łyżka suchych składników, chlust maślanki, znowu suche. Zaczynam i kończę mąką. Miksuję na najniższych obrotach i tylko do połączenia – im dłużej mieszam, tym ciasto twardsze. Lepiej dorobić kilka ruchów łyżką niż przebić mikserem.
6. Wykładam ciasto na blachę, wyrównuję wierzch i wstawiam do nagrzanego piekarnika na 35 do 40 minut. Ma się ładnie zarumienić, a patyczek wbity w środek wychodzi suchy. Wyjmuję i zostawiam do całkowitego wystudzenia, choćby nie wiem jak kusiło.
7. Na krem ubijam masło z cukrem pudrem, skrobią i solą na puszystą masę. Dopiero wtedy dodaję serek śmietankowy i wanilię, i miksuję krótko, aż będzie gładko. Za długie ubijanie z serkiem sprawia, że krem robi się rzadki – kilkanaście sekund wystarczy.
8. Zimne ciasto smaruję kremem równą warstwą. Dżem malinowy rozrabiam z sokiem z cytryny, żeby dał się rozprowadzać, i kapię go kleksami po całej powierzchni. Patyczkiem albo czubkiem noża przeciągam raz w jedną stronę, raz w drugą – i marmurek gotowy.
9. Na wierzch układam świeże maliny, dziurką do góry. Wstawiam blachę na godzinę do lodówki, żeby krem stężał, i dopiero wtedy kroję na kwadraty ostrym nożem, przecierając go między cięciami.

Rady babci:
Jeśli masa z jajkami wygląda na zwarzoną, dosyp łyżkę mąki z odmierzonej porcji i zamiksuj – wróci do gładkości.
Krem wyszedł zbyt rzadki? Wstaw miskę na dwadzieścia minut do lodówki i przemieszaj łyżką, nie mikserem. Prawie zawsze pomaga.
Ciasto rumieni się z wierzchu, a w środku surowe – przykryj blachę folią aluminiową i dopiekaj jeszcze kwadrans.
Marmurek najładniej wychodzi, kiedy przeciągasz patyczkiem tylko dwa, trzy razy. Przy piątym razie robi się różowa breja zamiast wzoru.
Kroję dopiero po schłodzeniu. Ciepłe ciasto pod nożem się gniecie i krem ucieka na boki.
Jak przechowywać:
Ciasto trzymam w lodówce, przykryte, i jest dobre przez trzy dni. Sam biszkopt bez kremu wytrzyma dwa dni w temperaturze pokojowej w szczelnym pudełku. Świeże maliny układam najlepiej w dniu podania, bo potem puszczają sok.
Czym zastąpić składniki:
Serek śmietankowy można zamienić na mascarpone – krem będzie odrobinę bardziej tłusty, ale równie gładki. Zamiast malin sprawdzą się jeżyny albo mieszanka owoców leśnych. Do dżemu spokojnie użyjesz malin mrożonych, na wierzch zostaw świeże.
Z czym podać:
Podaję w kwadratach prosto z blachy, do mocnej herbaty albo kawy. Kto lubi, dostaje jeszcze łyżkę bitej śmietany z boku.
Najczęściej zadawane pytania:
Czy zamiast świeżych malin mogę wziąć mrożone?
Do dżemu i do warstwy pod kremem jak najbardziej. Na wierzch odradzam – po rozmrożeniu maliny się rozłażą i puszczają sok, który rozmywa krem. Jeśli masz tylko mrożone, układaj je jeszcze zamrożone tuż przed podaniem.
Po co w cieście maślanka, można ją czymś zastąpić?
Maślanka razem z sodą daje wilgotny, delikatny miękisz i lekko kwaskowy smak. W ostateczności zastąpisz ją mlekiem z łyżką soku z cytryny, odstawionym na dziesięć minut, ale różnicę w soczystości czuć.
Da się upiec dzień wcześniej?
Tak i tak nawet lepiej. Sam spód piekę wieczorem, zostawiam przykryty, a krem robię i rozsmarowuję następnego dnia. Całe ciasto z kremem też przetrwa dwa, trzy dni w lodówce.
Czy serek śmietankowy jest konieczny?
W tym kremie tak – to on daje gęstą, kremową konsystencję, której samo masło z cukrem pudrem nie da. Jedyny sensowny zamiennik to mascarpone w tej samej ilości.
Mam blachę innego rozmiaru, co wtedy?
Przy większej blasze ciasto wyjdzie niższe i upiecze się o pięć do dziesięciu minut szybciej. Przy mniejszej będzie wyższe i potrzebuje dłużej, wtedy sprawdzaj patyczkiem od czterdziestej minuty.