Curry z papryki i ciecierzycy na mleku kokosowym – jedna patelnia, dwadzieścia minut i obiad bez mięsa, po którym nikt nie pyta o kotlet

Robię to curry zawsze wtedy, gdy w lodówce zostały papryki, a w szafce puszka ciecierzycy. Trwa tyle, ile gotuje się ryż, a smakuje jakby stało na ogniu pół dnia. Papryka robi się miękka i słodka, ciecierzyca łapie przyprawy, mleko kokosowe wiąże to wszystko w gęsty, łagodny sos. U mnie w domu wychodzi z tego pełny obiad dla czterech osób i nikt nie zauważa, że nie ma w nim mięsa.

Curry z papryki i ciecierzycy na mleku kokosowym - jedna patelnia, dwadzieścia minut i obiad bez mięsa, po którym nikt nie pyta o kotlet

5,0/5 · 3 oceny

Przygotowanie10 min
Pieczenie / gotowanie10 min
Razem20 min
Porcje4
Kalorie280 kcal

Składniki:

Główne składniki

  • Neutralny olej do smażenia
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 cebula, pokrojona w kostkę
  • 1 puszka ciecierzycy
  • 4 papryki
  • 100 ml mleka kokosowego
  • Kilka pomidorów
  • 1 zielone chili
  • Natka pietruszki, posiekana

Przyprawy

  • ½ łyżeczki kuminu
  • ½ łyżeczki mielonej kolendry
  • ½ łyżeczki ostrej papryki (na przykład cayenne)
  • Sól według smaku

Przygotowanie:

1. Najpierw wszystko kroję, bo potem nie ma na to czasu. Cebulę i czosnek drobno siekam, pomidory tnę na kawałki, a papryki w drobną kostkę – im mniejsza, tym szybciej zmięknie.

2. Ciecierzycę odsączam na sitku i przelewam zimną wodą. Zalewa z puszki potrafi zmącić smak sosu, więc jej nie żałuję – do zlewu i tyle.

3. Na patelni rozgrzewam olej. Ma być gorący, ale nie dymiący. Wrzucam cebulę i smażę, aż zrobi się szklista i lekko złota po brzegach.

4. Dodaję czosnek i mieszam dosłownie kilkanaście sekund. Czosnek przypala się szybciej niż cebula, a przypalony gorzknieje – lepiej zdjąć patelnię na moment z ognia, niż go stracić.

5. Sypię kumin, mieloną kolendrę i ostrą paprykę prosto na tłuszcz. Mieszam, aż zacznie skwierczeć i pachnieć na całą kuchnię – to jest ten moment, w którym przyprawy oddają aromat. Trwa pół minuty, nie dłużej.

6. Dorzucam pokrojone pomidory i chwilę duszę, mieszając. Czekam, aż puszczą sok i zaczną się rozpadać, a przyprawy połączą się z nimi w gęstą, ciemną masę.

7. Teraz wchodzi papryka, odsączona ciecierzyca i mleko kokosowe. Solę – nie żałuję soli, ciecierzyca dużo jej zabiera. Mieszam, żeby wszystko schowało się w sosie.

8. Gotuję na średnim ogniu, mieszając od czasu do czasu, aż papryka zmięknie, a sos zgęstnieje. U mnie to jakieś dziesięć minut. Papryka ma być miękka, ale nie rozpadać się na papkę.

9. Na koniec próbuję i doprawiam solą. Wrzucam pokrojone zielone chili i posiekaną natkę pietruszki, mieszam i od razu zdejmuję z ognia – zieleń ma zostać świeża.

Curry z papryki i ciecierzycy na mleku kokosowym - jedna patelnia, dwadzieścia minut i obiad bez mięsa, po którym nikt nie pyta o kotlet

Rady babci:

Jeśli sos wyszedł za rzadki, gotuj jeszcze kilka minut bez przykrycia – odparuje sam. Za gęsty ratuję łyżką wody albo resztką mleka kokosowego.

Wyszło za ostro? Dolej odrobinę mleka kokosowego, ono najlepiej gasi cayenne. Za mdłe – dosyp szczyptę soli, zanim sięgniesz po kolejne przyprawy, bo najczęściej problem leży właśnie w soli.

Przyprawy możesz podprażyć chwilę na suchej patelni, zanim trafią do oleju. Aromat wychodzi z nich wtedy dwa razy mocniejszy, ale pilnuj – przypalone są gorzkie i nie do uratowania.

Łyżeczka koncentratu pomidorowego obok świeżych pomidorów daje sosowi głębię i odrobinę słodyczy. Sięgam po nią zwłaszcza zimą, gdy pomidory są bez smaku.

Nie krój papryki w duże kawałki, jeśli ci się śpieszy. Drobna kostka mięknie w dziesięć minut, grube paski potrafią potrzebować dwa razy tyle.

Jak przechowywać:

W szczelnym pojemniku w lodówce trzyma się spokojnie trzy dni i drugiego dnia smakuje nawet lepiej. Podgrzewam powoli w garnku na średnim ogniu, w razie potrzeby dolewając odrobinę wody albo mleka kokosowego, bo sos przez noc gęstnieje. Można je też zamrozić – wytrzymuje do trzech miesięcy.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast puszki możesz wziąć suchą ciecierzycę – namocz ją przez noc i gotuj około 45 minut, zanim trafi na patelnię. Mleko kokosowe da się zastąpić śmietaną, mlekiem roślinnym albo jogurtem greckim; smak będzie inny, ale sos zostanie kremowy. Natkę pietruszki możesz zamienić na świeżą kolendrę, jeśli lubisz.

Z czym podać:

Najlepiej z sypkim ryżem basmati albo ciepłym plackiem naan do wybierania sosu. Sok z limonki wyciśnięty tuż przed podaniem robi całej misce dużo dobrego.

Najczęściej zadawane pytania:

Która papryka nadaje się do tego curry najlepiej?

Najlepiej sprawdza się papryka szpiczasta, bo jest słodsza i ma cieńszą skórkę. Czerwona zwykła też będzie dobra i doda słodyczy, zielona wyjdzie bardziej wytrawna. Możesz je zresztą pomieszać.

Czy to danie jest bardzo ostre?

Przy pół łyżeczce cayenne jest lekko pikantne, nie palące. Ostrość regulujesz ilością cayenne, a świeże chili na koniec możesz po prostu pominąć albo podać osobno na talerzu.

Da się zrobić wcześniej i odgrzać?

Nie tylko się da, ale wręcz warto. Przez noc w lodówce przyprawy się przegryzają i drugiego dnia curry jest wyraźniejsze. Podgrzewaj powoli, z odrobiną wody, jeśli sos zgęstniał.

Jaki ryż podać do curry?

Basmati, bo jest lekki i sypki, a jego zapach pasuje do przypraw. Jaśminowy albo pełnoziarnisty też się sprawdzą, a jeśli chcesz coś lżejszego, nałóż komosę ryżową.

Co zrobić, jeśli nie mam mleka kokosowego?

Wlej zamiast niego śmietanę, mleko roślinne albo jogurt grecki – jogurt dodaj pod koniec i nie gotuj mocno, żeby się nie zwarzył. Sos będzie miał trochę inny charakter, ale nadal wyjdzie kremowy.

Nastawcie ryż, zanim zaczniecie kroić – reszta zrobi się szybciej, niż się spodziewacie. Smacznego!