Bataty faszerowane fetą i szpinakiem – pieką się same w piekarniku, a w środku robią się słodkie i kremowe jak masło

Takie danie robię wtedy, gdy dzień jest długi, a ja nie mam siły stać przy garnkach. Bataty wkładam do piekarnika i idę zająć się swoim, a one same dochodzą do miękkości. Farsz ze szpinaku i fety to robota na dziesięć minut na jednej patelni. Wychodzi z tego pełny obiad – słodkie, kremowe wnętrze, słony ser i chrupiące pestki na wierzchu.

Bataty faszerowane fetą i szpinakiem - pieką się same w piekarniku, a w środku robią się słodkie i kremowe jak masło

4,3/5 · 207 ocen

Przygotowanie15 min
Pieczenie / gotowanie55 min
Razem1 godz. 10 min
Porcje2 / 4
Kalorie484 kcal

Składniki:

  • 2 bataty (każdy około 180 g)
  • 2 łyżki oleju
  • 1 szalotka
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 łyżka oleju
  • 100 g świeżego szpinaku
  • 80 g sera feta
  • Sól i pieprz
  • Gałka muszkatołowa
  • 20 g pestek dyni
  • Kiełki rzeżuchy

Przygotowanie:

1. Piekarnik nastawiam na 200 stopni, góra-dół. Niech się porządnie rozgrzeje, zanim cokolwiek do niego włożę.

2. Bataty szoruję pod zimną wodą – skórki nie obieram, ona trzyma całość w kupie. Przecinam każdy wzdłuż na pół i smaruję przekrojone powierzchnie dwiema łyżkami oleju.

3. Układam połówki na blasze wyłożonej papierem, przekrojoną stroną do góry. Pieczenie zajmuje 45 minut. Sprawdzam nożem – ma wchodzić w miąższ bez najmniejszego oporu.

4. W tym czasie siekam drobniutko szalotkę i ząbek czosnku. Wrzucam je na patelnię z łyżką oleju i smażę na średnim ogniu, aż zaczną skwierczeć i ładnie zapachną. Czosnek nie może się przypalić, bo zgorzknieje.

5. Dorzucam szpinak, garść po garści. Wygląda, jakby go było za dużo, ale po chwili opada do połowy patelni. Mieszam, aż zwiędnie, i zdejmuję z ognia.

6. Do ciepłego szpinaku kruszę palcami fetę. Solę ostrożnie, bo ser już swoje ma, pieprzu nie żałuję, a gałkę muszkatołową ścieram na świeżo – odrobinę, ona lubi dominować.

7. Upieczone bataty wydrążam łyżką. Zostawiam przy skórce ściankę na pół centymetra, żeby połówki się nie rozpadły. Miąższ przekładam prosto do farszu i rozgniatam widelcem razem ze szpinakiem i serem.

8. Napełniam skórki farszem, z górką. Wracają do piekarnika na jeszcze 10 minut, aż wierzch złapie kolor.

9. Na sucha patelnię wysypuję pestki dyni i prażę je, potrząsając, aż zaczną strzelać i pachnieć orzechami. Trwa to dosłownie dwie minuty, więc nie odchodzę od kuchenki.

10. Gotowe bataty posypuję prażonymi pestkami i kiełkami rzeżuchy. Podaję od razu, dopóki feta jest jeszcze miękka.

Bataty faszerowane fetą i szpinakiem - pieką się same w piekarniku, a w środku robią się słodkie i kremowe jak masło

Rady babci:

Jeśli bataty po 45 minutach są wciąż twardawe, to znaczy, że były grubsze niż moje – daj im jeszcze kwadrans i nie próbuj przyspieszać wyższą temperaturą, bo wierzch się spali.

Skórka pęka i połówka się rozłazi? Wydrążyłeś za głęboko. Następnym razem zostaw grubszą ściankę, a teraz po prostu wstaw pękniętą część do małego naczynia żaroodpornego.

Farsz wyszedł mokry i się rozjeżdża – to woda ze szpinaku. Odparuj ją na patelni na większym ogniu przed dodaniem sera.

Feta bywa różnie słona. Zawsze najpierw spróbuj farszu, dopiero potem sięgaj po solniczkę.

Pestki dyni prażę zawsze na końcu i sypię tuż przed podaniem. Wrzucone wcześniej na gorący farsz miękną i tracą cały sens.

Jak przechowywać:

Upieczone bataty trzymam w lodówce, w zamkniętym pojemniku, do dwóch dni. Odgrzewam je w piekarniku w 180 stopniach przez kwadrans – w mikrofalówce robią się gumowate. Pestki i rzeżuchę dosypuję dopiero po odgrzaniu.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast pestek dyni sprawdzą się posiekane orzechy włoskie albo orzeszki piniowe. Świeży szpinak można zastąpić mrożonym – trzeba go rozmrozić i porządnie odcisnąć z wody. Szalotkę w razie czego zastępuję połówką zwykłej cebuli.

Z czym podać:

Podaję z kleksem gęstego jogurtu albo śmietany na wierzchu i miską zielonej sałaty obok. Do tego kromka chleba, jeśli ktoś jest bardzo głodny.

Najczęściej zadawane pytania:

Czy da się przygotować to danie dzień wcześniej?

Tak, i sama tak robię, gdy mam gości. Bataty upiekam i farsz przygotowuję z wyprzedzeniem, oba trzymam osobno w lodówce. Przed podaniem napełniam skórki i wstawiam do piekarnika na te ostatnie dziesięć minut.

Po czym poznać dobrego batata w sklepie?

Biorę te średnie i w miarę równe, bo takie pieką się jednakowo. Muszą być twarde w dotyku, bez wgnieceń i miękkich plam. Bardzo grube egzemplarze potrzebują znacznie więcej czasu w piekarniku.

Mrożony szpinak też się nada?

Nada się bez problemu. Rozmrażam go i odciskam dłońmi albo na sitku, aż przestanie puszczać wodę. Potem wrzucam na patelnię tak samo jak świeży.

Czym zastąpić pestki dyni, jeśli ich nie mam?

Najlepiej orzechami włoskimi, grubo posiekanymi, albo orzeszkami piniowymi. Chodzi o chrupnięcie i orzechową nutę na wierzchu miękkiego farszu.

Czy to wystarczy na cały obiad, czy trzeba coś dołożyć?

Dla dwóch osób to pełny obiad, bataty sycą mocno i na długo. Jeśli dzielę je na cztery porcje, dokładam sałatę albo pieczone warzywa.

Wyjmij je z piekarnika, gdy feta jeszcze błyszczy, i zjedz od razu – najlepiej łyżeczką, prosto ze skórki. Smacznego!