Ryż z warzywami i curry – jedna patelnia, 45 minut i nikt przy stole nie pyta, gdzie mięso
To jest ten obiad, który robię, kiedy wracam późno i nie mam siły na kombinowanie. Ryż leci do garnka, warzywa duszą się na patelni, a na końcu wszystko łączy kremowy serek i łyżka curry. Wychodzi sycąco, kolorowo i naprawdę nie trzeba nic do tego dokładać. U mnie w domu talerze wracają puste, a to najlepsza recenzja.

Składniki:
- 200 g ryżu długoziarnistego parboiled
- 2 łyżki oleju
- 150 g cebuli (jedna duża albo dwie mniejsze)
- 1 czerwona papryka
- 250 g marchewki
- 250 g mrożonego groszku
- 200 ml wody
- 150 g wegańskiego serka kremowego (naturalnego, paprykowego albo ziołowego)
- 1 łyżka przyprawy curry
- 4 łyżeczki bulionu warzywnego w proszku
- pieprz do smaku
Przygotowanie:
1. Zaczynam od ryżu, bo on sobie spokojnie pyka, kiedy ja zajmuję się resztą. Gotuję go tak, jak każe opakowanie, ale do wody wsypuję 2 łyżeczki bulionu w proszku. Ryż gotowany w samej wodzie jest nijaki, a tu od razu ma smak.
2. Cebulę obieram i kroję w drobną kostkę. Nie w piórka, nie w plastry – w kostkę, żeby potem ładnie schowała się między warzywami.
3. Papryce odcinam górę, wybieram gniazdo nasienne i białe błonki, a miąższ kroję w małą kostkę. Marchewkę obieram i ścieram na grubych oczkach tarki. Starta rozejdzie się po całym daniu i szybciej zmięknie niż krojona w słupki.
4. Na dużej patelni rozgrzewam 2 łyżki oleju. Kiedy zacznie skwierczeć, wrzucam cebulę i smażę ją około 5 minut, aż zrobi się szklista i miękka. Mieszam co chwilę, bo przypalona cebula zepsuje całą patelnię.
5. Wsypuję łyżkę curry prosto na cebulę i smażę jeszcze minutę, cały czas mieszając. To ważna minuta – przyprawa musi się rozgrzać w tłuszczu, dopiero wtedy oddaje zapach. Sucha, wsypana na końcu, zostaje tylko żółtym proszkiem.
6. Dokładam startą marchewkę i pokrojoną paprykę, wlewam 200 ml wody i przykrywam. Duszę 10 minut, od czasu do czasu zaglądam i mieszam. Warzywa mają zmięknąć, ale nie rozpaść się na papkę.
7. Wrzucam mrożony groszek prosto z torebki, nie rozmrażam. Gotuję jeszcze 5 minut – tyle mu wystarczy, żeby był miękki i nadal zielony.
8. Zdejmuję patelnię z największego ognia i wmieszuję wegański serek kremowy. Rozpuści się w kilkanaście sekund i zrobi się z tego gęsty, kremowy sos. Dosypuję pozostałe 2 łyżeczki bulionu i sypię pieprz. Próbuję – i tu nie żałuję pieprzu, bo curry z serkiem lubi wyrazistość.
9. Na koniec przekładam ugotowany ryż na patelnię i mieszam wszystko razem, aż każde ziarenko będzie żółte od sosu. Podaję od razu, na gorąco, prosto z patelni.

Rady babci:
Jeśli sos wyszedł za gęsty i ryż się skleja, dolej dwie, trzy łyżki gorącej wody i wymieszaj – od razu się rozluźni.
Za rzadko? Potrzymaj patelnię chwilę dłużej na małym ogniu bez przykrycia, woda odparuje sama.
Curry curry nierówne – jedno jest łagodne, drugie potrafi zapiec. Wsyp najpierw pół łyżki, spróbuj po dodaniu serka i dopraw resztą, jeśli trzeba.
Ryż gotuj chwilę krócej, niż mówi opakowanie. On i tak dojdzie na patelni, a przegotowany zamieni się w kluchę.
Gdy danie wyda ci się płaskie, to zwykle brakuje soli albo kwasu. Dosyp szczyptę bulionu, a jak to nie pomoże, skrop odrobiną soku z cytryny.
Jak przechowywać:
Resztki przekładam do zamykanego pojemnika i trzymam w lodówce do 3 dni. Przy odgrzewaniu zawsze dolewam kilka łyżek wody, bo ryż przez noc wypija cały sos. Można też jeść na zimno, następnego dnia smakuje jak dobra sałatka.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast parboiled sprawdzi się basmati albo brązowy – tylko czas gotowania dostosuj do opakowania. Warzywa możesz zmienić na to, co masz: brokuł, cukinia czy pieczarki wchodzą tu bez problemu. Mrożone mieszanki też są w porządku, wrzucam je prosto na patelnię, bez rozmrażania.
Z czym podać:
Podaję prosto z patelni, gorące, posypane świeżą natką albo szczypiorkiem. Kto lubi chrupanie, niech dorzuci garść prażonych pestek słonecznika.
Najczęściej zadawane pytania:
Czy zamiast parboiled mogę wziąć inny ryż?
Jak najbardziej. Basmati da lżejszy efekt, brązowy będzie bardziej sycący i zdrowszy. Pamiętaj tylko, żeby czas gotowania sprawdzić na opakowaniu, bo każdy ryż potrzebuje swojego.
Co jeszcze mogę wrzucić do tej patelni?
Przepis jest wyrozumiały i znosi prawie wszystko. Dobrze pasują różyczki brokuła, cukinia w kostce albo pokrojone pieczarki. Twardsze warzywa dodawaj razem z marchewką, miękkie pod koniec duszenia.
Ile to wytrzyma w lodówce?
Trzy dni w szczelnie zamkniętym pojemniku i nic mu nie będzie. Przy odgrzewaniu koniecznie dolej odrobinę wody, bo ryż zdąży wypić sos i danie zrobi się suche.
Czy mrożone warzywa się nadadzą?
Tak, i to bardzo dobrze. Nie trzeba ich rozmrażać – marchewkę czy paprykę wrzucam prosto z torebki na patelnię. Duszą się wtedy chwilę dłużej, bo najpierw muszą puścić wodę.
Jaki wegański serek wybrać, żeby wyszło kremowo?
Najlepiej taki, który po podgrzaniu robi się gładki, a nie rozwarstwia się na patelni. Naturalny jest najbezpieczniejszy, paprykowy i ziołowy dodają smaku od siebie. Wmieszaj go już przy zmniejszonym ogniu, wtedy na pewno się rozpuści.