Czekoladowe muffinki z bananem w środku i kremem stracciatella – drążę w nich dziurkę i dlatego znikają pierwsze z całego stołu

Małe, ciemne od kakao, a w środku kawałek banana. Na wierzchu kopczyk bitej śmietany z tartą gorzką czekoladą. Robię je, kiedy wnuki mają przyjść po południu, bo z blachy schodzą szybciej, niż zdążę zaparzyć herbatę. Ciasto jest wilgotne, a przez ten banan w środku nie robi się suche nawet następnego dnia.

Czekoladowe muffinki z bananem w środku i kremem stracciatella - drążę w nich dziurkę i dlatego znikają pierwsze z całego stołu

4,3/5 · 367 ocen

Przygotowanie30 min
Pieczenie / gotowanie25 min
Razem55 min
Porcje12 / 12
Kalorie318 kcal

Składniki:

  • 120 g miękkiego masła
  • 100 g cukru
  • 3 jajka
  • szczypta soli
  • 200 g mąki
  • 50 g kakao w proszku
  • pół opakowania proszku do pieczenia
  • 3 łyżki mleka
  • 1 banan
  • 300 g śmietanki 30%
  • 1 opakowanie usztywniacza do śmietany
  • 1 opakowanie cukru wanilinowego
  • 70 g startej gorzkiej czekolady

Przygotowanie:

1. Zaczynam od piekarnika. Nastawiam go na 180 stopni i dopiero potem biorę się za resztę. W tym czasie szykuję foremkę na muffiny – papilotki albo posmarowane wgłębienia, jak kto woli.

2. Miękkie masło ucieram z cukrem. Nie przez pół minuty, tylko kilka dobrych minut, aż masa zrobi się jasna i puszysta. Tu powstaje cała lekkość ciasta, więc się nie spieszę.

3. Wbijam jajka pojedynczo. Po każdym miksuję, aż zniknie w maśle, i dopiero wtedy sięgam po następne. Wrzucone wszystkie naraz potrafią masę zważyć.

4. Mąkę, kakao, sól i proszek do pieczenia przesiewam przez sito – kakao lubi się zbijać w grudki i inaczej ich nie rozbiję. Dosypuję to do masy, dolewam trzy łyżki mleka i mieszam tylko do połączenia. Ciasto ma być gładkie i gęste, ale nie ubijam go w nieskończoność.

5. Nakładam ciasto do foremek, mniej więcej po brzegi wgłębień, i wstawiam do nagrzanego piekarnika na 20-25 minut. Sprawdzam patyczkiem – ma wyjść suchy, z samymi okruszkami.

6. Upieczone babeczki studzę do końca, na ciepłych nic się nie uda. Nożem ścinam wierzchołki na równo, a łyżeczką wydrążam w każdej dołek. Ścinki i okruszki zbieram na talerzyk, przydadzą się na koniec.

7. Banana kroję na 12 kawałków i wciskam po jednym w każdy dołek. Robię to tuż przed dekorowaniem, żeby owoc nie zdążył zbrązowieć.

8. Zimną śmietankę ubijam z usztywniaczem i cukrem wanilinowym na sztywno – tak, żeby trzymała kształt na łyżce. Potem delikatnie wmieszuję startą gorzką czekoladę, już bez miksera, samą łyżką.

9. Na każdą babeczkę nakładam kopiasty kopczyk kremu, tak żeby przykrył banana. Na wierzch sypię odłożone okruszki. Wstawiam na pół godziny do lodówki i podaję.

Czekoladowe muffinki z bananem w środku i kremem stracciatella - drążę w nich dziurkę i dlatego znikają pierwsze z całego stołu

Rady babci:

Masło musi mieć temperaturę pokojową, wyjęte z lodówki godzinę wcześniej. Zimne nie da się utrzeć na puszysto i ciasto wyjdzie zbite.

Jeśli masa po dodaniu jajek się zwarzy i wygląda jak zsiadła, dosyp łyżkę mąki z odważonej porcji i zmiksuj – wróci do siebie.

Śmietanka i miska muszą być dobrze schłodzone, inaczej krem się nie ubije albo rozejdzie po godzinie. W upały wstawiam miskę na kwadrans do zamrażalnika.

Nie drąż dołków za głęboko, bo babeczka pęknie przy nakładaniu kremu. Zostaw ze dwa palce ciasta na dnie.

Czekoladę trzyj na drobnych oczkach. Grubo starta ciągnie krem w dół i kopczyk się rozjeżdża.

Jak przechowywać:

Gotowe babeczki trzymam w lodówce, w pudełku z pokrywką, i zjadamy je w ciągu dwóch dni. Same czekoladowe muffinki bez kremu wytrzymują w szczelnym pojemniku 2-3 dni w temperaturze pokojowej.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast banana można włożyć kawałek gruszki albo brzoskwini – byle owoc był jędrny, bo rozgotowany rozmoknie krem. Usztywniacz da się zastąpić dobrze schłodzoną śmietanką ubitą na naprawdę sztywno, ale wtedy babeczki trzeba zjeść tego samego dnia.

Z czym podać:

Podaję prosto z lodówki, do mocnej herbaty albo kawy. Na dziecięce urodziny stawiam je na piętrowej paterze – wtedy nikt nie pyta o resztę stołu.

Najczęściej zadawane pytania:

Czy mogę upiec te muffinki dzień wcześniej?

Samo czekoladowe ciasto tak – upiecz je dzień wcześniej i przechowuj w szczelnym pudełku. Banana i krem dodaj dopiero przed podaniem, inaczej wierzch opadnie, a owoc zbrązowieje.

Po co w ogóle wydrążać środek babeczki?

Dołek robi miejsce na kawałek banana, żeby owoc siedział w środku, a nie zsuwał się z wierzchu. Dzięki temu babeczka ma też płaską podstawę pod kopczyk kremu i wygląda tak, jak powinna.

Dlaczego mój krem się rozpłynął?

Najczęściej przez zbyt ciepłą śmietankę albo za krótkie ubijanie. Śmietanka musi być prosto z lodówki, ubita ze usztywniaczem na sztywno, a gotowe babeczki trzymaj w chłodzie do momentu podania.

Co zrobić, żeby ciasto nie było suche?

Pilnuj czasu – już 5 minut za długo w piekarniku wysusza tak małe babeczki. Zacznij sprawdzać patyczkiem po 20 minutach i wyjmij, gdy na patyczku zostają wilgotne okruszki.

Ile wychodzi sztuk i czy przepis da się podwoić?

Z tych proporcji wychodzi 12 babeczek. Przepis spokojnie podwajam na większe przyjęcie, ale piekę partiami – w zatłoczonym piekarniku ciasto rośnie nierówno.

Zrób je raz, a potem już zawsze będziesz wiedzieć, co upiec na szybko, kiedy ktoś zapowie się na popołudnie. Smacznego!