Wilgotne ciasto z owocami na jogurcie – pieczone w jednej blaszce, a trzeciego dnia wciąż miękkie jak świeże
To ciasto piekę zawsze, gdy w koszyku zostaną owoce, których nikt już nie chce jeść na surowo. Jogurt i olej robią całą robotę – miąższ wychodzi puszysty i mokry, a nie taki, co się kruszy przy krojeniu. Nie trzeba miksować pół godziny ani czekać, aż masło zmięknie. Wstawiasz do piekarnika, sprzątasz kuchnię i po czterdziestu pięciu minutach masz cały podwieczorek.

Składniki:
Suche składniki
- 360 g mąki pszennej tortowej
- 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej
- 130 g drobnego cukru
Mokre składniki
- 4 większe jajka (mniej więcej 250 g)
- 120 g oleju roślinnego
- 150 g jogurtu naturalnego
Dodatki
- 300-500 g świeżych owoców – u mnie truskawki, maliny albo morele
Przygotowanie:
1. Zaczynam od piekarnika – nastawiam na 180 stopni, góra-dół, i dopiero potem biorę się za resztę. Formę 20×30 cm smaruję tłuszczem, dokładnie, także rogi.
2. Owoce myję i rozkładam na ściereczce, żeby porządnie obeschły. Mokre owoce puszczą sok w cieście i zrobi się zakalec. Większe kroję na kawałki wielkości kciuka, drobne zostawiam w całości.
3. Do dużej miski przesiewam mąkę razem z proszkiem do pieczenia i sodą. Przesiewania nie odpuszczam, bo raz odpuściłam i grudka sody zrobiła w cieście gorzką plamę. Wsypuję cukier i mieszam wszystko trzepaczką na sucho.
4. W drugiej misce ubijam jajka – długo, aż masa zblednie, urośnie i będzie spływać z mieszadeł wstążką. To jest cała puszystość tego ciasta, więc daję sobie na to kilka minut.
5. Do ubitych jajek wlewam olej i dodaję jogurt. Mieszam już wolno, tylko do połączenia, żeby nie wybić powietrza z jajek.
6. Teraz suche do mokrych, ale partiami – dwie, trzy tury. Mieszam szpatułką, od dołu do góry, i przestaję w momencie, gdy zniknie ostatni ślad mąki. Im dłużej się miesza, tym ciasto cięższe.
7. Owoce wsypuję na wierzch i wmieszam kilkoma ruchami. Delikatnie, żeby zostały kawałkami, a nie rozmazały się na różowo po całej masie.
8. Przekładam do formy, wyrównuję wierzch i wstawiam na środkową półkę. Piekę około 45 minut. Przez pierwsze pół godziny nie zaglądam. Patyczek wbity w środek ma wyjść suchy – jeśli wychodzi mokry, daję jeszcze 5-10 minut.
9. Wyjmuję i zostawiam do całkowitego ostygnięcia w formie. Ciepłe ciasto z owocami jest miękkie jak budyń i rozpada się przy przekładaniu – trzeba mu dać spokój.
Rady babci:
Jeśli owoce zawsze lądują ci na dnie, obtocz je w łyżce mąki wziętej z odważonej porcji – wtedy trzymają się ciasta i zostają tam, gdzie je włożyłaś.
Wierzch łapie kolor za szybko? Przykryj formę kawałkiem folii aluminiowej i piecz dalej – środek dojdzie, a góra się nie przypali.
Mrożonych owoców nie rozmrażaj. Wrzucaj prosto z zamrażarki, oprószone mąką, i dolicz do pieczenia kwadrans.
Ciasto opadło po wyjęciu? Prawie zawsze znaczy, że było wyjęte za wcześnie albo ciasto zostało przemieszane po dodaniu mąki. Następnym razem mieszaj krócej i sprawdź patyczkiem w dwóch miejscach.
Bardzo soczyste owoce, jak dojrzałe morele czy śliwki, warto osuszyć papierowym ręcznikiem – mniej soku to lepiej wypieczony spód.
Jak przechowywać:
Trzymam je w szczelnym pojemniku w temperaturze pokojowej i przez kilka dni jest tak samo wilgotne. W lodówce wytrzyma dłużej, ale wtedy wyjmuję je na godzinę przed podaniem, bo zimne traci smak. Można też pokroić na porcje, zawinąć w folię i zamrozić, a potem odgrzać w piekarniku w 160 stopniach przez jakieś 10 minut.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast jogurtu naturalnego równie dobrze zadziała kefir albo maślanka – wilgotność będzie ta sama. Drobny cukier można zamienić na trzcinowy, ciasto wyjdzie ciemniejsze i z nutą karmelu. Olej da się zastąpić roztopionym masłem, tylko wtedy smak robi się bardziej maślany, a miąższ odrobinę zwartszy; część mąki tortowej można też wymienić na orkiszową, dla bardziej wiejskiego charakteru.
Z czym podać:
Najlepsze jest lekko ciepłe, z kleksem bitej śmietany albo gęstego jogurtu, a latem z gałką lodów owocowych. Wystarczy też oprószyć cukrem pudrem albo polać odrobiną miodu.
Najczęściej zadawane pytania:
Jakie owoce sprawdzą się w tym cieście najlepiej?
Truskawki, maliny, morele i jagody – wszystkie zdają egzamin. Możesz je mieszać, byle łączna waga mieściła się w przedziale 300-500 g. Im bardziej soczyste owoce, tym staranniej trzeba je osuszyć.
Czy mogę użyć innego oleju?
Tak, rzepakowy i słonecznikowy są u mnie standardem i w ogóle nie czuć ich w gotowym cieście. Wybieraj olej o neutralnym smaku, bo mocno aromatyczne, jak oliwa czy olej lniany, przebiją owoce.
Co zrobić, żeby ciasto nie wyschło po dniu czy dwóch?
Zamknij je w szczelnym pojemniku albo owiń folią spożywczą, jak tylko całkiem ostygnie. Ciepłe ciasto pod folią zaparuje i wierzch zrobi się lepki, więc poczekaj.
Czym zastąpić jogurt naturalny?
Najbliżej będzie kefir albo kwaśna śmietana – dają tę samą kwasowość, która pracuje z sodą. Konsystencja ciasta może wyjść minimalnie gęstsza lub rzadsza, ale efekt końcowy jest praktycznie ten sam.
W jakiej formie to upiec?
Ja piekę w prostokątnej blaszce 20×30 cm i wtedy 45 minut jest w sam raz. W formie o średnicy około 20-30 cm też się uda, tylko w mniejszej i węższej ciasto będzie wyższe, więc sprawdzaj patyczkiem i dolicz kilka minut.