Tiramisu w pucharkach bez pieczenia – kwadrans roboty, a znika szybciej niż zdążę odstawić miskę

To moje ratunkowe ciasto, kiedy ktoś dzwoni, że wpadnie za godzinę. Piekarnik zostaje zimny, a ja tylko ubijam krem i układam warstwy w szklankach. Herbatniki maczam w mocnej kawie, przekładam mascarpone i sypię kakao przez sitko. Po dwudziestu minutach w lodówce nikt nie uwierzy, że robiłam to na kolanie.

Tiramisu w pucharkach bez pieczenia - kwadrans roboty, a znika szybciej niż zdążę odstawić miskę

4,5/5 · 25 ocen

Przygotowanie15 min
Razem15 min
Porcje4 / 4 porcje w pucharkach
Kalorie430 kcal

Składniki:

Suche produkty

  • 120 g herbatników maślanych
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego lub 1 opakowanie cukru wanilinowego
  • 1 łyżka kakao do posypania

Płyny i produkty mleczne

  • 200 ml mocnej, wystudzonej kawy
  • 250 g serka mascarpone
  • 200 ml dobrze schłodzonej śmietanki 30% lub 36%

Przygotowanie:

1. Zaczynam od kawy, bo ona musi ostygnąć. Parzę 200 ml mocnej, ciemnej kawy i odstawiam na bok, najlepiej na parapet. Ciepła kawa rozpuściłaby krem i zamieniła herbatniki w papkę, więc czekam, aż będzie całkiem zimna.

2. W tym czasie wyjmuję z lodówki mascarpone i śmietankę. Śmietanka musi być naprawdę dobrze schłodzona – jak jest letnia, nie ubije się i tyle. Miskę też lubię wstawić na chwilę do lodówki.

3. Do miski wykładam 250 g mascarpone, wlewam 200 ml śmietanki, wsypuję 3 łyżki cukru pudru i dodaję wanilię. Miksuję na średnich obrotach, nie na najwyższych. Wystarczy minuta, najwyżej dwie – krem ma być gęsty i puszysty, a jak przesadzisz, zrobi się ziarnisty i już go nie uratujesz.

4. Herbatniki kładę na desce i łamię ręką na kawałki takie, żeby wchodziły do pucharków. Nie muszą być równe, i tak wszystko zniknie pod kremem.

5. Teraz maczanie. Każdy kawałek wkładam do zimnej kawy raz-dwa i wyjmuję – dosłownie sekunda, dwie. Herbatnik ma być wilgotny, a nie rozmokły. Jak zacznie się gnąć w palcach, to znaczy, że trzymałaś za długo.

6. Na dno pucharków układam warstwę nasączonych herbatników, dociskam lekko łyżeczką. Na to daję 2-3 łyżki kremu i wyrównuję wierzch, żeby ładnie widać było paski przez szkło.

7. Powtarzam wszystko jeszcze raz: znów herbatniki z kawy, znów krem na wierzch. U mnie dwie warstwy w zupełności wystarczą, ale jak masz wysokie szklanki, rób trzy.

8. Na koniec biorę drobne sitko, sypię do niego łyżkę kakao i przesiewam po wierzchu. Zawsze przez sitko – inaczej robią się grudki i deser wygląda jak posypany ziemią.

9. Wstawiam pucharki do lodówki na 20-30 minut. Wtedy herbatniki zmiękną, krem stężeje i wszystko się przegryzie. Jak goście już stoją w drzwiach, można podać od razu, tylko smak nie zdąży się jeszcze poukładać.

Rady babci:

Jeśli krem wyszedł zbyt rzadki, wstaw miskę na kwadrans do lodówki i domiksuj kilka sekund – najczęściej winna jest za ciepła śmietanka.

Krem się zważył i zrobił się ziarnisty? To znak, że miksowałaś za długo. Dodaj dwie łyżki zimnej śmietanki i wymieszaj już tylko łyżką, delikatnie.

Herbatniki rozpadły ci się przy maczaniu – następnym razem tylko przejedź nimi po powierzchni kawy zamiast zanurzać. Te rozmokłe i tak wrzuć na spód, pod kremem nikt nie zauważy.

Kakao sypię dopiero tuż przed podaniem. Jak posypiesz wcześniej, wciągnie wilgoć z kremu i zrobi się z niego ciemna, matowa plama.

Nie wychodź od razu z tłuczonymi herbatnikami na pył – grubsze kawałki lepiej trzymają strukturę i deser nie zamienia się w jednolitą masę.

Jak przechowywać:

Trzymam pucharki w lodówce przykryte folią spożywczą albo w zamykanym pojemniku. Bez przykrycia mascarpone bardzo szybko łapie zapachy wszystkiego, co stoi obok. Najlepsze jest tego samego dnia, ale spokojnie wytrzyma kilka godzin.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast mascarpone możesz wziąć serek śmietankowy – wyjdzie dobrze, tylko krem nie będzie już tak aksamitny. Wanilię dodaję albo w ekstrakcie, albo w cukrze wanilinowym, tu naprawdę nie ma różnicy.

Z czym podać:

Podaję prosto w pucharkach, czasem kładę na wierzch kilka świeżych owoców albo listek mięty dla świeżości. Do tego mała łyżeczka i mocna kawa dla dorosłych.

Najczęściej zadawane pytania:

Jaka kawa najlepiej sprawdzi się do tiramisu?

Mocna i ciemna – z ekspresu, z kawiarki albo zwykła rozpuszczalna zaparzona na podwójnej porcji. Najważniejsze, żeby była całkiem wystudzona, bo gorąca rozpuści krem i rozmoczy herbatniki.

Dlaczego mój krem z mascarpone się zważył?

Prawie zawsze z powodu zbyt długiego albo zbyt szybkiego miksowania. Ubijaj na średnich obrotach przez minutę, dwie, i przerwij, gdy krem będzie gęsty – dalsze kręcenie tylko go zepsuje.

Jak długo maczać herbatniki, żeby nie rozpadły się w palcach?

Jedna, dwie sekundy i wyjmujesz. Herbatnik ma nasiąknąć tylko z wierzchu, środek zmięknie sam w lodówce po dwudziestu minutach.

Czy mogę przygotować ten deser wcześniej?

Tak, wręcz warto – dwadzieścia do trzydziestu minut w lodówce to minimum, żeby smaki się połączyły, a warstwy stężały. Spokojnie możesz zrobić go rano na wieczór, tylko przykryj pucharki.

Czy da się zrobić tiramisu bez miksera?

Da się, ale trzeba mieć siłę w ręce i bardzo zimną śmietankę. Ubijaj trzepaczką w schłodzonej misce – zajmie to kilka minut dłużej, za to trudniej wtedy przebić krem.

Taki deser robi się szybciej, niż człowiek zdąży posprzątać kuchnię, a smakuje jak coś, nad czym się siedziało pół dnia. Smacznego!