Pasta z pstrąga i jajek na kanapki – gotowa w 20 minut, a smakuje jak z dobrej wędzarni
Wędzony pstrąg, miękka jajecznica i odrobina serka – i już mam pełną miskę pasty. Robię ją zawsze, gdy rano nie mam głowy do gotowania, a chcę, żeby na stole stało coś porządnego. Dwadzieścia minut od deski do kanapki, bez piekarnika i bez brudzenia pół kuchni. U mnie w domu znika szybciej, niż zdążę pokroić chleb.

Składniki:
Ryby i produkty pochodne
- 250 g filetu z pstrąga wędzonego na gorąco
Jaja i nabiał
- 2 jajka
- 1 łyżka masła
- 100 g serka śmietankowego
Warzywa i zioła
- 1 szalotka lub 1/2 małej cebuli
- 1 łyżka drobno posiekanej natki pietruszki
- 1 łyżka posiekanego cienkiego szczypiorku
Przyprawy i dodatki
- 1 łyżka majonezu
- 1 łyżka soku z cytryny
- 1/2 łyżeczki suszonej papryki w płatkach
- szczypta świeżo mielonego czarnego pieprzu
- sól do smaku
Przygotowanie:
1. Na patelnię wrzucam łyżkę masła i rozpuszczam je na małym ogniu. Ma się rozpłynąć, a nie zasyczeć i zbrązowieć – jak zacznie skwierczeć, palnik jest za mocny.
2. Wbijam dwa jajka, sypię odrobinę soli i mieszam leniwie, mniej więcej co pół minuty. Nie stoję nad tym z łyżką bez przerwy, jajka lubią chwilę spokoju.
3. Zdejmuję patelnię, gdy białka są już ścięte, a żółtka jeszcze lekko płynne. To ten moment, kiedy wydaje się, że jest za wcześnie – a jest w sam raz. Odstawiam do całkowitego wystygnięcia.
4. W tym czasie siekam szalotkę tak drobno, jak potrafię. Ma się zgubić w paście, a nie chrupać w zębach.
5. Filet z pstrąga rozdzielam dwoma widelcami na małe kawałki. Przy okazji przejeżdżam palcami po mięsie i wyjmuję to, co zostało z ości – zawsze coś się znajdzie.
6. Do miski wkładam rybę, serek śmietankowy, majonez i sok z cytryny. Mieszam widelcem, aż zrobi się z tego jednolita, kremowa masa.
7. Dosypuję płatki papryki, świeżo zmielony pieprz, natkę, szczypiorek i posiekaną szalotkę. Mieszam i próbuję – dopiero teraz solę, bo wędzona ryba potrafi być słona sama z siebie.
8. Na koniec dokładam wystudzoną jajecznicę i łączę wszystko delikatnie, kilkoma ruchami. Kawałki jajka mają zostać widoczne, inaczej wyjdzie jednolita papka.
9. Wstawiam miskę na kwadrans do lodówki. Pasta się przegryzie, zgęstnieje i lepiej trzyma się chleba.
Rady babci:
Jeśli pasta wyszła za rzadka, wstaw ją na pół godziny do lodówki – serek stężeje i wszystko się poskłada. Nie ratuj tego dodatkową bułką tartą.
Za gęsta? Wlej łyżeczkę soku z cytryny albo dodaj odrobinę serka i wymieszaj. Woda tylko rozwodni smak.
Gdy jajka ci się przesmażą i zrobią gumowate, pasta straci kremowość. Wtedy posiekaj je drobniej i dołóż odrobinę majonezu, żeby to nadrobić.
Kwaśny smak zbijesz szczyptą cukru albo dodatkową łyżeczką serka. Za słoną pastę ratuje więcej ryby lub jajko na twardo pokrojone w kostkę.
Kupując pstrąga, powąchaj go. Ma pachnieć dymem, nie stęchlizną – od tego zależy cały smak pasty i nie ma tu żadnej przyprawy, która to naprawi.
Jak przechowywać:
Trzymam pastę w szczelnym pojemniku w lodówce do trzech dni. Przed podaniem zawsze ją przemieszam, bo lubi się rozwarstwić. Nie mrożę – po rozmrożeniu robi się wodnista i traci konsystencję.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast serka śmietankowego sprawdzi się kremowy twarożek albo gęsty jogurt grecki – pasta będzie lżejsza i bardziej kwaskowa. Majonez można podmienić na jogurt lub śmietanę. Pstrąga śmiało zastąpisz wędzonym łososiem, smak wyjdzie wtedy delikatniejszy.
Z czym podać:
Najlepiej smakuje na chrupiącym pieczywie pełnoziarnistym albo z warzywami pokrojonymi w słupki do maczania. Na kanapce dorzucam garść rukoli albo kiełków.
Najczęściej zadawane pytania:
Jak usmażyć jajka, żeby pasta wyszła kremowa?
Smaż je na maśle, na naprawdę małym ogniu, mieszając co jakieś pół minuty. Zdejmij patelnię, gdy białka są ścięte, a żółtka jeszcze lekko płynne – resztę dorobi ciepło patelni. Przesmażone jajka zrobią pastę suchą i ziarnistą.
Czy zamiast pstrąga mogę wziąć inną wędzoną rybę?
Tak, najlepiej sprawdzi się wędzony łosoś albo makrela. Łosoś da smak łagodniejszy, makrela wyraźnie mocniejszy i tłustszy, więc wtedy warto dać odrobinę mniej majonezu.
Na jakim chlebie ta pasta smakuje najlepiej?
Na czymś z chrupiącą skórką – bagietce, ciabatcie albo dobrym chlebie pełnoziarnistym. Miękkie tostowe pieczywo się pod nią rozklei i cała przyjemność z jedzenia znika.
Mogę dorzucić więcej ziół?
Jak najbardziej. Do ryby świetnie pasuje świeży koperek, a bazylia da paście zupełnie inny, letni charakter. Dodawaj je pod koniec, razem z natką i szczypiorkiem.
Ile ta pasta wytrzyma w lodówce?
W szczelnym pojemniku spokojnie trzy dni, choć najlepsza jest pierwszego i drugiego dnia. Zawsze przemieszaj ją przed podaniem i nie zostawiaj miski na blacie dłużej niż na czas jedzenia – ryba i jajka nie lubią ciepła.