Zupa tajska z kurczakiem na mleku kokosowym – jeden garnek, ostro, kwaśno i słodko naraz, a talerze wracają wytarte do czysta

To zupa, która budzi z zimowego odrętwienia. Kremowa od mleka kokosowego, ostra od czerwonego curry, kwaśna od limonki i pachnąca kolendrą tak, że sąsiad puka. Robię ją w jednym garnku, bez przelewania i cedzenia. U mnie w domu schodzi szybciej, niż zdążę nakryć do stołu.

Zupa tajska z kurczakiem na mleku kokosowym - jeden garnek, ostro, kwaśno i słodko naraz, a talerze wracają wytarte do czysta

4,6/5 · 45 ocen

Przygotowanie30 min
Pieczenie / gotowanie1 godz.
Razem1 godz. 30 min
Porcje4 / około 1800 ml zupy
Kalorie113 kcal

Składniki:

Mięso i bulion

  • 500 g piersi z kurczaka, czyli dwa filety, oczyszczone i pokrojone w kawałki po około 1 cm
  • 400-500 ml domowego bulionu z kurczaka

Warzywa i zioła

  • 1 średnia czerwona papryka, do 350 g, pokrojona w kawałki
  • 1 średnia cebula, około 170 g, posiekana
  • 4 ząbki czosnku, około 20 g, drobno posiekane
  • 3 cebulki dymki razem ze szczypiorem, posiekane
  • mały pęczek świeżej kolendry, około pół szklanki po posiekaniu
  • pół pęczka świeżych liści bazylii, 1/4-1/3 szklanki po posiekaniu

Pasty i przyprawy

  • 4 łyżeczki czerwonej pasty curry
  • 1 pełna łyżka świeżo startego imbiru, około 15 g
  • 1 płaska łyżka pasty z trawy cytrynowej
  • 1 łyżka sosu rybnego
  • 1 łyżeczka cukru, białego albo brązowego
  • pół płaskiej łyżeczki soli
  • 1/3 łyżeczki pieprzu

Tłuszcz do smażenia

  • 1 łyżka oliwy albo innego oleju roślinnego

Inne

  • 1 puszka mleka kokosowego, 400 ml, najlepiej z 95 procentami ekstraktu z kokosa
  • 100 g cienkiego makaronu ryżowego, waga przed ugotowaniem
  • 2-3 łyżki świeżo wyciśniętego soku z limonki

Przygotowanie:

1. Filety obieram z żyłek i chrząstek, potem kroję je w kostkę wielkości mniej więcej centymetra. Wrzucam do miski, sypię pół płaskiej łyżeczki soli i 1/3 łyżeczki pieprzu, mieszam ręką i zostawiam na chwilę.

2. Rozgrzewam garnek z grubym dnem i nieprzywierającą powłoką, wlewam łyżkę oliwy i czekam, aż będzie naprawdę gorąca. Wykładam kurczaka, powinien od razu zaskwierczeć. Smażę na średnim ogniu jakieś 10 minut, obracając co kilka minut, żeby zarumienił się z każdej strony.

3. Do mięsa wsypuję posiekany czosnek, cebulę i pokrojoną paprykę. Smażę razem 5 minut, mieszając drewnianą łyżką, aż cebula zmięknie i zrobi się szklista.

4. Teraz najważniejsze. Dokładam czerwoną pastę curry, startą łyżkę imbiru i płaską łyżkę pasty z trawy cytrynowej. Mieszam wszystko dokładnie z warzywami i smażę jeszcze dwie minuty. Zapach ma uderzyć w nos, to znak, że przyprawy oddały swoje.

5. Wlewam 400-500 ml domowego bulionu z kurczaka. Nie musi być klarowny, u mnie bywa mętny i esencjonalny, i tak jest lepiej. Przykrywam i gotuję 10 minut na małym ogniu.

6. Wlewam całą puszkę mleka kokosowego, zamieszam i znów przykrywam. Gotuję kolejne 10 minut na małym ogniu, tak żeby ledwie mrugało. Mocne bulgotanie zetnie kokos i zupa się rozwarstwi.

7. Dodaję łyżkę sosu rybnego, łyżeczkę cukru i 100 g cienkiego makaronu ryżowego. Gotuję około 5 minut, aż makaron zmięknie. Sprawdzam widelcem, bo cienki potrafi zejść szybciej.

8. Zdejmuję garnek z palnika i dopiero wtedy wlewam 2-3 łyżki soku z limonki. Wsypuję posiekaną bazylię, kolendrę i dymkę ze szczypiorem, mieszam raz, przykrywam i daję zupie odpocząć dwie minuty. Zioła mają zwiędnąć, nie ugotować się.

Zupa tajska z kurczakiem na mleku kokosowym - jeden garnek, ostro, kwaśno i słodko naraz, a talerze wracają wytarte do czysta

Rady babci:

Nie pomijaj smażenia pasty curry z imbirem i trawą cytrynową. To te dwie minuty robią całą zupę, a wrzucone prosto do bulionu przyprawy dadzą płaski, mdły smak.

Ostrość dokładaj na końcu, łyżeczka po łyżeczce. Pasty curry bardzo się między sobą różnią i tej samej ilości nie da się cofnąć.

Jeśli zupa ma czekać albo planujesz porcjowanie, ugotuj makaron osobno i wkładaj go do talerza przed nalaniem. Zostawiony w garnku napije się wywaru i rano znajdziesz w nim kluchę.

Rozwarstwione mleko kokosowe to nie tragedia. Ściągnij garnek z ognia, zamieszaj energicznie i podgrzewaj już tylko na najmniejszym płomieniu.

Wyszło za ostro albo za słono? Dolej trochę mleka kokosowego i dosyp szczyptę cukru. Za mdłe? Zwykle brakuje limonki, nie soli.

Jak przechowywać:

W szczelnym pojemniku w lodówce trzyma się do 3 dni. Na dłużej dzielę ją na porcje i mrożę. Rozmrożoną podgrzewam powoli na małym ogniu, mieszając od czasu do czasu, żeby kokos się nie zważył.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast piersi możesz wziąć mięso z podudzi albo filety bez skóry i kości. Kto woli owoce morza, wrzuca krewetki na sam koniec, po podsmażeniu warzyw. Czerwoną pastę curry zastąpi żółta albo zielona, jeśli chcesz łagodniej, a paprykę spokojnie zamienisz na cukinię lub paprykę w innym kolorze.

Z czym podać:

Podaję na gorąco, z garścią świeżych ziół i ćwiartką limonki do wyciśnięcia na talerzu. Dobrze smakuje z ugotowanym osobno ryżem albo makaronem, a dla lubiących ogień z cienko pokrojonym świeżym chilli.

Najczęściej zadawane pytania:

Jakie mięso sprawdzi się najlepiej w tej zupie?

Pierś z kurczaka jest najprostsza i kroi się równo. Mięso z podudzi albo filety bez kości i skóry też są dobre, a nawet bardziej soczyste po podsmażeniu. Ważne, żeby kostki były podobnej wielkości, wtedy zrobią się równo.

Czym zastąpić czerwoną pastę curry?

Żółtą albo zieloną, obie dają łagodniejszy smak. Pamiętaj tylko, że każda marka pasty ma inną moc, więc zacznij od mniejszej ilości i dopraw pod koniec.

Po co w tej zupie mleko kokosowe?

Robi kremową konsystencję i zaokrągla ostre nuty curry. Bez niego zupa jest chuda i piekąca. Bierz to z wysoką zawartością ekstraktu z kokosa, rzadkie napoje kokosowe rozwodnią cały garnek.

Czy mogę wrzucić inne warzywa zamiast papryki?

Tak, cukinia sprawdza się bardzo dobrze, tylko dodaj ją minutę później, bo szybciej mięknie. Papryka w innym kolorze, pomarańczowa czy zielona, niczego nie zmienia poza wyglądem.

Jak ugotować bulion, żeby zupa miała smak?

Gotuję go na mięsie drobiowym z marchewką, pietruszką, selerem i przyprawami, na małym ogniu przez jakieś 90 minut. Ma być esencjonalny, może być mętny. To on niesie całą zupę, więc na tym etapie nie idź na skróty.

Nalej sobie pełną miskę, wyciśnij limonkę i jedz, póki paruje. Smacznego.