Zupa pomidorowa z makaronem – makaron gotuję osobno, żeby nazajutrz nie było kluch w garnku

Pomidorowa to u mnie w domu zupa na każdą pogodę. Robię ją na bulionie, z passatą i odrobiną startej marchewki, bo marchewka ładnie zbija kwas z pomidorów. Cała robota to czterdzieści pięć minut, z czego większość garnek pracuje sam. Można ją zabielić śmietanką albo zostawić czerwoną – obie wersje są dobre.

Zupa pomidorowa z makaronem - makaron gotuję osobno, żeby nazajutrz nie było kluch w garnku

4,5/5 · 45 ocen

Przygotowanie15 min
Pieczenie / gotowanie30 min
Razem45 min
Porcje4 / 4 porcje
Kalorie180 kcal

Składniki:

Płyny i baza

  • 1,5-2 l bulionu drobiowego lub warzywnego, a jak nie ma – woda z 1 kostką rosołową (opcjonalnie)

Pomidory

  • 700 ml passaty pomidorowej albo 1 puszka (400 g) krojonych pomidorów z 2 łyżkami koncentratu pomidorowego

Warzywa

  • 1 średnia cebula, drobno posiekana
  • 2 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę
  • 2 marchewki, obrane i starte albo pokrojone w drobną kostkę (opcjonalnie)

Tłuszcze i przyprawy

  • 2 łyżki masła lub oleju
  • 1 łyżeczka cukru (opcjonalnie, do smaku)
  • 1-2 liście laurowe
  • 3-4 ziarenka ziela angielskiego (opcjonalnie)
  • Sól i świeżo mielony pieprz do smaku
  • 1 łyżeczka suszonego oregano lub bazylii (opcjonalnie)

Dodatki

  • 200-250 g makaronu – świderki, kolanka albo nitki
  • 2-3 łyżki posiekanej natki pietruszki do podania

Opcjonalnie do zabielenia

  • 150-200 ml śmietanki 18% lub 30%

Przygotowanie:

1. Zaczynam od deski. Cebulę siekam drobno, czosnek przeciskam przez praskę, marchewkę obieram i ścieram na tarce albo kroję w małą kostkę. Im drobniej, tym szybciej odda smak.

2. W garnku rozgrzewam masło albo olej. Wrzucam cebulę i smażę 3-4 minuty, aż zrobi się szklista i zacznie pachnieć – ale niech się nie przypali, bo potem cała zupa będzie gorzka.

3. Dorzucam marchewkę i mieszam jeszcze 2-3 minuty. Na koniec czosnek i tylko pół minuty, bo on lubi się przypalić szybciej niż zdążysz odwrócić głowę.

4. Zalewam bulionem, wrzucam liście laurowe i ziele angielskie, doprowadzam do wrzenia.

5. Wlewam passatę albo pomidory z puszki razem z koncentratem. Mieszam, zmniejszam ogień i zostawiam pod przykryciem na 20-25 minut, żeby zupa leniwie pyrkała. Wtedy smaki się schodzą.

6. Teraz próbuję i doprawiam: sól, świeżo mielony pieprz, szczypta oregano albo bazylii. Jak pomidory wyszły kwaśne, dosypuję łyżeczkę cukru – nie po to, żeby było słodko, tylko żeby zbić kwas. Soli nie żałuję, pomidorowa bez soli jest smutna.

7. Jeśli chcę gładszą, kremową zupę, wyławiam liście laurowe i ziele angielskie i chwilę blenduję blenderem ręcznym. Krótko, dosłownie kilka sekund – nie chodzi o mus.

8. Osobno gotuję makaron w dobrze osolonej wodzie, al dente, i odcedzam. Ani minuty dłużej, bo w gorącej zupie i tak jeszcze zmięknie.

9. Do zabielenia hartuję śmietankę: nabieram do kubeczka kilka łyżek gorącej zupy, mieszam ze śmietanką, dopiero to wlewam do garnka. Podgrzewam delikatnie i pilnuję, żeby nie zabulgotało, bo zwarzy się w oczach.

10. Na talerz nakładam porcję makaronu, zalewam zupą i posypuję natką pietruszki. Makaron trzymam w osobnej misce – wtedy jutro nadal będzie makaron, a nie kluska.

Zupa pomidorowa z makaronem - makaron gotuję osobno, żeby nazajutrz nie było kluch w garnku

Rady babci:

Nie skracaj smażenia cebuli. To pięć minut, które robi całą różnicę między zupą domową a zupą z proszku.

Zupa wyszła kwaśna? Najpierw łyżeczka cukru, potem dopiero więcej soli. Kropla śmietanki też ładnie to łagodzi.

Śmietanka się zwarzyła, bo zupa wrzała? Zblenduj chwilę blenderem – kożuszki się rozbiją i nikt nie pozna.

Za rzadka? Pogotuj bez przykrycia dziesięć minut albo zblenduj część zupy – zgęstnieje bez mąki.

Jak masz czas, daj zupie kilka minut przestygnąć, zanim nałożysz makaron. Wtedy nie nasiąka od razu jak gąbka.

Jak przechowywać:

W lodówce, w szczelnym pojemniku, trzyma się do trzech dni. Odgrzewam powoli na małym ogniu, nie na pełnym gazie. Do zamrażarki wstawiam samą zupę bez makaronu – po rozmrożeniu makaron zawsze wychodzi rozgotowany.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast passaty świetnie sprawdzą się całe pomidory z puszki rozgniecione widelcem. Marchewkę można spokojnie pominąć, jeśli ktoś nie lubi słodkawej nuty. Śmietankę da się zastąpić jogurtem naturalnym, ale dodaj go dopiero na końcu, na małym ogniu.

Z czym podać:

Podaję z makaronem nałożonym osobno na talerz, żeby nie rozmiękł, i z kromką świeżego chleba albo grzankami z czosnkiem. Dzieciom nakładam drobny makaron albo ryżowy.

Najczęściej zadawane pytania:

Jaki makaron najlepiej pasuje do pomidorowej?

Świderki, kolanka albo cienkie nitki – trzymają kształt i dobrze nabierają zupę. Grubsze kształty też mogą być, tylko gotuj je krócej niż pisze na paczce.

Czy zamiast bulionu drobiowego mogę dać warzywny?

Jak najbardziej, zupa wyjdzie wtedy lżejsza i bardziej wyczujesz same pomidory. W ostateczności wystarczy woda z kostką rosołową, ale wtedy uważaj z solą.

Jak zagęścić zupę bez mąki i zasmażki?

Zblenduj część zupy blenderem ręcznym – zrobi się gładka i gęstsza sama z siebie. Można też pogotować ją chwilę bez przykrywki, żeby odparowała.

Passata czy pomidory z puszki – co daje lepszy smak?

Passata daje smak równy i gładki, bez kawałków. Krojone pomidory z koncentratem robią zupę bardziej wyrazistą i z odrobiną tekstury – kwestia gustu.

Czy muszę zabielać zupę śmietanką?

Nie musisz, czerwona pomidorowa jest równie dobra. Śmietanka po prostu łagodzi kwas i robi zupę aksamitną – jeśli ją dodajesz, koniecznie ją wcześniej zahartuj.

Taka pomidorowa nikogo nie zawodzi – ani w niedzielę, ani w środku tygodnia. Smacznego!