Zupa z ajvarem i mielonym mięsem – gęsta, kremowa, gotowa w czterdzieści minut i zawsze schodzi do dna garnka
To zupa na te dni, kiedy wracasz do domu zmarznięty i głodny, a nie masz siły na kombinowanie. Wszystko robi się w jednym garnku, a smak wychodzi taki, jakby dusiła się pół dnia. Ajvar daje jej słodycz pieczonej papryki, serek topiony kremowość, a mielone mięso sprawia, że to już pełny obiad, nie przystawka. U mnie w domu nikt nigdy nie prosi o dokładkę, bo po prostu sam sobie nalewa.

Składniki:
- 500 g mielonej wołowiny
- 1 czerwona cebula
- olej rzepakowy
- 600 ml bulionu
- sos chili typu sriracha
- 250 g pasty paprykowej ajvar
- 200 g serka topionego z ziołami
- 50 g śmietany 18%
- natka pietruszki
- pieczywo – bagietka, pita albo tortilla
Przygotowanie:
1. Cebulę obieram i kroję w drobną kostkę. Nie w piórka, nie w plastry – w kostkę, żeby rozeszła się w zupie i nie było jej czuć zębami.
2. W dużym garnku rozgrzewam olej rzepakowy. Ma być naprawdę gorący – wrzucone mięso musi od razu zacząć skwierczeć, inaczej zamiast się smażyć, zacznie się dusić w swoim sosie.
3. Wykładam mieloną wołowinę i rozgniatam ją drewnianą łyżką na drobne kawałki. Smażę, nie mieszając zbyt często, aż mięso złapie brązowy kolor. To z tego rumieńca bierze się cały smak zupy, więc nie spieszę się tutaj.
4. Dosypuję cebulę i smażę jeszcze chwilę razem z mięsem, aż zmięknie i zrobi się szklista. Wtedy pachnie już na całą kuchnię.
5. Zalewam wszystko bulionem i doprowadzam do wrzenia. Łyżką zgarniam z dna garnka to, co się przypiekło – tam siedzi najlepsze.
6. Zmniejszam ogień i dodaję ajvar, serek topiony z ziołami oraz sos sriracha. Mieszam cierpliwie, aż serek całkiem się rozpuści i zupa zrobi się gładka i kremowa. Sriracha dodaję na raty i próbuję – łatwiej dolać niż odjąć.
7. Wlewam śmietanę, zostawiając odrobinę na wierzch, i mieszam. Trzymam na małym ogniu jeszcze kilka minut, ale już nie gotuję na pełnej mocy, żeby nie zważyć nabiału.
8. Nalewam do misek, na środek każdej daję kleks pozostawionej śmietany i posypuję posiekaną natką pietruszki. Podaję od razu, z bagietką, pitą albo tortillą do maczania.
9. Jeśli mam czas i chcę mieć spokój, robię to inaczej: wrzucam wszystkie składniki do wolnowaru i nastawiam na 3-4 godziny na średnim ustawieniu. Na koniec tak samo – śmietana i pietruszka na wierzch.

Rady babci:
Jeśli zupa wyszła za rzadka, pogotuj ją kilka minut bez przykrycia – odparuje i sama zgęstnieje. Za gęstą ratuję odrobiną gorącego bulionu, nigdy zimną wodą.
Serek topiony wrzucaj do zupy zdjętej z dużego ognia i mieszaj powoli. Wrzucony do bulnącego wrzątku potrafi się zwarzyć i zostawić grudki.
Za ostra? Dolej łyżkę śmietany albo dołóż trochę serka – nabiał zbiera ostrość szybciej niż cokolwiek innego.
Mięso odsącz z nadmiaru tłuszczu przed zalaniem bulionem, jeśli wołowina była tłusta. Inaczej na wierzchu zbierze się warstwa tłuszczu i zupa będzie ciężka.
Smakuj dopiero po dodaniu ajvaru i bulionu – oba bywają już słone i łatwo przesolić na zapas.
Jak przechowywać:
W szczelnym pojemniku w lodówce zupa wytrzymuje 2-3 dni i następnego dnia smakuje nawet lepiej. Podgrzewam ją zawsze powoli, na małym ogniu, mieszając co chwilę, żeby serek się nie rozwarstwił. Można ją też zamrozić – rozmrażam wtedy w lodówce przez noc i dopiero potem delikatnie odgrzewam.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast wołowiny spokojnie użyjesz mielonej wieprzowiny albo mięsa mieszanego – czas gotowania zostaje ten sam, zmienia się tylko charakter smaku. Serek topiony z ziołami można wymienić na naturalny, wtedy dorzucam do garnka szczyptę suszonego oregano albo tymianku.
Z czym podać:
Podaję gorącą, w głębokich miskach, z chrupiącą bagietką, ciepłą pitą albo zwiniętą tortillą do maczania. Kleks śmietany i garść natki na wierzchu to u mnie obowiązek, nie ozdoba.
Najczęściej zadawane pytania:
Co to właściwie jest ajvar i gdzie go szukać?
To gęsta pasta z pieczonej papryki z dodatkiem bakłażana, rodem z Bałkanów. Znajdziesz ją w słoikach przy sosach albo w dziale z kuchniami świata. Bywa łagodna i pikantna – do tej zupy nadaje się każda, tylko przy ostrej uważaj potem ze srirachą.
Jak bardzo ostra wychodzi ta zupa?
Dokładnie tak ostra, jak sobie zrobisz – cała ostrość siedzi w sriracha. Zacznij od małej łyżeczki, wymieszaj, spróbuj i dopiero dokładaj. Dla dzieci robię wersję zupełnie bez chili, a ostry sos stawiam na stole obok.
Czy mogę zrobić ją z innego mięsa niż wołowina?
Tak, wieprzowina albo mięso mieszane sprawdzają się bardzo dobrze i nic nie trzeba zmieniać w czasie gotowania. Smak będzie łagodniejszy i nieco słodszy niż z wołowiną. Z mielonego indyka też wyjdzie, ale wtedy warto smażyć na odrobinę większej ilości oleju.
Ile zupa wytrzyma w lodówce i czy da się ją mrozić?
W zamkniętym pojemniku spokojnie 2-3 dni, a odgrzewana na małym ogniu smakuje jak świeża. Mrozić też można – rozmrażaj powoli, najlepiej w lodówce, i podgrzewaj bez gotowania, żeby nabiał się nie rozdzielił. Gdyby wyglądała na zwarzoną, energiczne mieszanie zwykle wystarcza.
Da się to ugotować wcześniej, na przyjście gości?
Owszem i sama tak robię – zupę przygotowuję rano, a przed podaniem tylko podgrzewam. Śmietanę na wierzch i natkę dodaję dopiero na talerzu, tuż przed postawieniem na stole. Wtedy wygląda świeżo i nikt się nie domyśli, że stała kilka godzin.