Ciasto zebra na zimno – bez pieczenia, na budyniu i herbatnikach kakaowych, kroi się w równe paski dopiero po nocy w lodówce
To ciasto robię wtedy, kiedy nie chce mi się rozgrzewać piekarnika, a na stole ma stanąć coś, na co ludzie popatrzą dwa razy. Krem jest budyniowy, gładki, z masłem, więc syci, ale nie zalepia gardła słodyczą. Cała robota to dwadzieścia minut przy garnku, resztę robi lodówka. A jak przekroisz – w środku paski, jasny, ciemny, jasny. Za każdym razem inne.

Składniki:
Płyny
- 1 litr mleka
Budyń
- 2 opakowania budyniu waniliowego bez cukru
Do słodzenia
- ½ szklanki cukru (około 100 g)
Tłuszcz
- 200 g masła
Suche składniki
- 250 g herbatników kakaowych
- 2 łyżki kakao
Żelatyna
- 1 łyżeczka żelatyny rozpuszczona w 2 łyżkach gorącej wody
Przygotowanie:
1. Zaczynam od budyniu. Litr mleka, dwa budynie waniliowe bez cukru i pół szklanki cukru – gotuję dokładnie tak, jak każe opis na torebce. Mieszam bez przerwy, zwłaszcza przy dnie, bo budyń lubi się przypalić w ostatniej chwili.
2. Ściągam garnek z ognia i odstawiam. Ma przestygnąć, ale nie wystygnąć na kamień. Ciepły, taki że palec wytrzyma – w sam raz.
3. Do ciepłego budyniu wrzucam 200 g masła i miksuję. Na początku wygląda to nieładnie, masło pływa kawałkami, ale po chwili masa robi się gładka i błyszcząca. Miksuj do skutku, aż nie zobaczysz ani jednej żółtej smugi.
4. Łyżeczkę żelatyny zalewam dwiema łyżkami gorącej wody i mieszam, aż rozpuści się co do ziarenka. Nie spiesz się tutaj. Potem wlewam ją cienką strużką do kremu i jeszcze raz miksuję.
5. Dzielę krem na dwie równe części – najlepiej do dwóch misek, na oko wystarczy. Do jednej wsypuję 2 łyżki kakao i mieszam, aż kolor będzie jeden, bez jasnych żyłek.
6. Formę wykładam herbatnikami kakaowymi. Kładę je ciasno, jeden przy drugim, żeby nie było dziur – to jest podłoga całego ciasta i ona trzyma wszystko w kupie.
7. Teraz zabawa. Nakładam łyżką jasny krem, dokładnie na środek formy. Na to łyżkę ciemnego, znowu w to samo miejsce. I tak na przemian, aż zejdzie wszystko. Krem sam się rozpycha na boki i robi te kółka. Niczego nie rozsmarowuj, bo pomieszasz kolory.
8. Do lodówki na minimum trzy, cztery godziny, a najlepiej na całą noc. U mnie zawsze stoi do rana – wtedy tnie się jak trzeba, nożem, a nie łyżką.
9. Przed podaniem przesiewam po wierzchu odrobinę kakao albo ścieram czekoladę. Dopiero wtedy niosę na stół.

Rady babci:
Masło wyjmij z lodówki wcześniej. Zimne, twarde masło w ciepłym budyniu potrafi się zwarzyć i krem wyjdzie ziarnisty.
Jeśli mimo wszystko w kremie zostały grudki, przepuść go przez gęste sitko albo zblenduj chwilę dłużej – wróci do gładkości.
Żelatynę wlewaj do masy letniej, nie wrzącej i nie zimnej. W gorącej traci moc, w zimnej od razu zetnie się w nitki.
Herbatników nie krusz na drobno. Całe albo połamane na duże kawałki dają wyraźną warstwę, okruchy zamieniają się w papkę.
Krem nie stężał po nocy? To znaczy, że żelatyna nie rozpuściła się do końca. Daj ciastu jeszcze kilka godzin w chłodzie, zanim zaczniesz kroić.
Jak przechowywać:
Trzymam w lodówce, przykryte folią albo w pojemniku z pokrywką – inaczej krem ciągnie zapachy wszystkiego, co stoi obok. Zjedzcie w ciągu trzech dni, potem masa zaczyna się robić gąbczasta. Do zamrażarki nie wkładam, bo po rozmrożeniu krem się rozwarstwia, a herbatniki miękną.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast masła możesz dać serek śmietankowy – wyjdzie lżej i mniej tłusto. Budyń z torebki spokojnie zastąpisz własnym, ugotowanym na mleku z cukrem i mąką ziemniaczaną. Herbatniki kakaowe zamień na zwykłe albo owsiane, tylko wtedy paski będą mniej kontrastowe; żelatynę można zastąpić agarem, ale przelicz proporcje i rozpuść go porządnie.
Z czym podać:
Najlepiej z mocną kawą albo herbatą z cytryną. Kto lubi bardziej odświętnie, dokłada kleks bitej śmietany i garść świeżych owoców.
Najczęściej zadawane pytania:
Jak zrobić, żeby wyszły te paski jak u zebry?
Cały sekret to nakładać łyżką zawsze w to samo miejsce – dokładnie na środek formy. Nowa porcja kremu spycha poprzednią na boki i tak powstają kręgi. Nie mieszaj i nie rozprowadzaj, bo wzór zniknie.
Czy budyń musi być gorący, kiedy dodaję żelatynę?
Żelatynę rozpuszczasz w gorącej wodzie, ale wlewasz ją do masy już lekko przestudzonej. We wrzątku żelatyna traci siłę wiązania i ciasto zostanie płynne.
Ile godzin to ciasto musi stać w lodówce?
Absolutne minimum to trzy, cztery godziny. Ja zawsze robię je wieczorem i zostawiam na noc – po takim chłodzeniu plastry są równe i się nie rozjeżdżają.
Mogę użyć zwykłych herbatników zamiast kakaowych?
Możesz, ciasto się uda. Ale kakaowe dają ciemny spód i mocniejszy kontrast, i smakowy, i na oko – dlatego u mnie zawsze idą kakaowe.
Czym udekorować wierzch, żeby ładnie wyglądał?
Wystarczy kakao przesiane przez sitko albo starta czekolada. Rób to tuż przed podaniem, bo kakao leżące godzinami na kremie wsiąka i traci kolor.