Ziemniaki z kiełbasą i papryką z jednej blachy – podgotowuję je przed pieczeniem i dlatego chrupią z wierzchu, a w środku są miękkie jak masło

To u mnie danie na dni, kiedy nie mam siły stać przy garnkach. Wszystko ląduje na jednej blasze i piekarnik robi swoje. Ziemniaki najpierw krótko podgotowuję, bo tylko wtedy wychodzą chrupiące na zewnątrz i mięciutkie w środku. A zapach wędzonego boczku niesie się po całym mieszkaniu, zanim jeszcze zdążę nakryć do stołu.

Ziemniaki z kiełbasą i papryką z jednej blachy - podgotowuję je przed pieczeniem i dlatego chrupią z wierzchu, a w środku są miękkie jak masło

4,2/5 · 45 ocen

Przygotowanie20 min
Pieczenie / gotowanie30 min
Razem50 min
Porcje6
Kalorie320 kcal

Składniki:

Warzywa i zioła

  • 1,5 kg ziemniaków
  • 1 czerwona papryka
  • 1/2 zielonej papryki
  • 2 średnie białe cebule
  • 1/2 pęczka świeżego koperku

Mięso i wędliny

  • około 400 g kiełbasy – śląska, podwawelska albo inna, jaką lubisz
  • około 150 g surowego boczku wędzonego

Przyprawy i oleje

  • 2-3 łyżki oleju rzepakowego
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki w proszku
  • 1/2 łyżeczki ostrej papryki w proszku
  • 1/2 łyżeczki kurkumy
  • 1/2 łyżeczki świeżo zmielonego pieprzu
  • 1/2 łyżeczki soli

Przygotowanie:

1. Ziemniaki obieram, dokładnie myję i kroję na grube plastry albo na ósemki. Grube – to ważne. Cienkie rozpadną się w garnku, a potem przypalą na blasze.

2. Wrzucam je do garnka, sypię 1/2 łyżeczki soli i zalewam gorącą wodą. Przykrywam i gotuję jakieś 10 minut, licząc od chwili, kiedy woda zacznie bulgotać. Mają być podgotowane, nie ugotowane – widelec wchodzi z lekkim oporem.

3. Odcedzam na sicie i zostawiam na chwilę, żeby przestygły i odparowały. Gorące ziemniaki wrzucone od razu do miski zaparują całą resztę i nic się potem ładnie nie zarumieni.

4. W tym czasie kroję kiełbasę w plasterki, a boczek w paski. Przekładam do dużej miski razem z przestudzonymi ziemniakami.

5. Papryki obieram, wycinam gniazda nasienne i kroję w kostkę. Cebule obieram, przekrawam na pół i tnę w półplasterki. Wszystko ląduje w tej samej misce.

6. Polewam olejem rzepakowym, sypię pieprz, słodką i ostrą paprykę oraz kurkumę. Mieszam delikatnie, ale dokładnie – rękami idzie najlepiej. Każdy kawałek ma być otulony przyprawami, inaczej połowa blachy wyjdzie blada.

7. Blachę wykładam papierem do pieczenia i rozsypuję na niej całą mieszankę jedną warstwą. Nie usypuję górki, bo wtedy się udusi zamiast upiec.

8. Wstawiam do piekarnika nagrzanego do 200 stopni i piekę około 30 minut. Po pierwszych 15 minutach włączam termoobieg i schodzę z temperaturą do 180 stopni – wtedy wierzch się pięknie rumieni, a nic nie wysycha.

9. Koperek myję, osuszam i drobno siekam. Posypuję nim gorące danie tuż przed podaniem, nigdy wcześniej, bo w cieple traci cały zapach.

Rady babci:

Nie pomijaj podgotowania ziemniaków. To jedyna rzecz, która decyduje o tym, czy wyjdą chrupiące z wierzchu i miękkie w środku, czy twarde i suche.

Jeśli blacha jest za mała, a składników dużo, użyj dwóch. Stłoczone warzywa parują we własnym soku i nigdy się nie zarumienią.

Wyszły blade po 30 minutach? Daj im jeszcze 5-8 minut na termoobiegu i nie ruszaj – rumieniec przychodzi zawsze na końcu.

Boczek puszcza tłuszcz w trakcie pieczenia, więc jeśli twój jest wyjątkowo tłusty, śmiało zejdź z olejem do dwóch łyżek.

W połowie pieczenia warto raz przemieszać całość łopatką, żeby to, co przy brzegach, zamieniło się miejscami ze środkiem.

Jak przechowywać:

W szczelnym pojemniku w lodówce trzyma się spokojnie do trzech dni. Przed odgrzaniem dodaję odrobinę oleju albo masła, żeby nie wyschło, a najlepiej wychodzi odsmażone na patelni – wtedy wraca chrupkość. Do zamrażarki nie wkładam, bo ziemniaki po rozmrożeniu robią się wodniste i rozpadają.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast śląskiej czy podwawelskiej możesz wziąć kabanosy albo kiełbasę wiejską – ważne, żeby była wędzona i dobrze przyprawiona. Paprykę spokojnie zastąpisz cukinią albo marchewką pokrojoną w kostkę. Boczek można wymienić na wędzoną słoninę, aromat będzie równie mocny.

Z czym podać:

U mnie na stole zawsze stoi obok surówka z kapusty albo marchewka z jabłkiem i miska ogórków kiszonych. Kto lubi, nakłada łyżkę kwaśnej śmietany lub odrobinę chrzanu.

Najczęściej zadawane pytania:

Czy muszę gotować ziemniaki przed pieczeniem?

Warto, i to bardzo. Krótkie gotowanie w osolonej wodzie, około 10 minut, sprawia że w środku są miękkie, a skorupka na zewnątrz robi się chrupiąca. Bez tego kroku ziemniaki potrafią zostać twarde nawet po pół godzinie w piekarniku.

Jaka kiełbasa najlepiej nadaje się na blachę?

Każda wędzona i wyrazista – śląska, podwawelska, wiejska. Chude, delikatne kiełbasy gubią się wśród przypraw i nie dają tego charakterystycznego zapachu.

Można zrobić to danie bez papryki?

Jak najbardziej. Zamiast niej wrzuć cukinię, marchewkę w kostce albo daj po prostu więcej cebuli. Smak wyjdzie inny, ale równie dobry.

W jakiej temperaturze i jak długo to piec?

Zaczynam od 200 stopni i piekę łącznie około 30 minut. Po pierwszych 15 minutach włączam termoobieg i schodzę do 180 stopni – wtedy danie się rumieni, zamiast wysychać.

Czy można przygotować składniki wcześniej?

Tak, warzywa, kiełbasę i boczek możesz pokroić nawet dzień wcześniej i trzymać w lodówce. Ziemniaki najlepiej podgotować w dniu pieczenia, bo po nocy w lodówce robią się szkliste.

To takie zwyczajne danie, po którym wszyscy wracają do kuchni po dokładkę i skrobią blachę widelcem. Smacznego!