Bataty zapiekane z miodem, jabłkami i prażonymi orzechami – polewa z whisky robi z nich danie, po które wracają z dokładką
Bataty piekę najpierw w całości, w skórkach, i dopiero potem kroję – wtedy są słodkie same z siebie, bez żadnego kombinowania. Do tego kwaśne jabłka, żeby całość nie była mdła, i polewa z miodu, masła i whisky, która wsiąka w kostki batatów. Orzechy prażę osobno, na sucho, i to one dają ten chrupiący kontrast. U mnie w domu stoi to na stole obok mięsa i znika pierwsze.

Składniki:
- 1,5 kg batatów (około 4 duże sztuki)
- 1 szklanka grubo posiekanych orzechów włoskich
- 2 łyżki masła
- 2 łyżki oleju kokosowego
- 2/3 szklanki miodu
- 3/4 łyżeczki mielonego cynamonu
- 1/2 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej
- 1/4 łyżeczki sproszkowanego chili (dopasuj do smaku)
- 1/2 łyżeczki soli
- 1/4 szklanki whisky (np. Jameson, Bushmills lub Tullamore Dew)
- 2 szklanki kwaśnych jabłek, obranych, pozbawionych gniazd nasiennych i pokrojonych w kostkę (Granny Smith lub Szara Reneta, około 2 średnie lub 3 małe)
Przygotowanie:
1. Ruszt ustawiam na środku piekarnika, nastawiam 190 stopni. Bataty szoruję pod wodą, skórki zostawiam – w nich siedzi cała słodycz.
2. Kładę je w całości na kawałku folii aluminiowej i wsuwam prosto na ruszt. Pieczenie trwa od 45 minut do godziny. Sprawdzam palcem: mają lekko ustępować pod naciskiem, nie rozpadać się.
3. Wyjmuję i zostawiam, aż całkiem wystygną. Wtedy skórka schodzi sama, prawie jednym ruchem. Kroję miąższ w kostkę wielkości mniej więcej dwóch centymetrów.
4. Na średniej patelni prażę orzechy na sucho, na średnim ogniu, 3-4 minuty. Mieszam, żeby się nie przypaliły. Kiedy zapachną orzechowo na całą kuchnię – są gotowe.
5. Dorzucam masło i olej kokosowy, czekam, aż się rozpuszczą i obtoczą orzechy.
6. Wlewam miód, sypię cynamon, gałkę muszkatołową, chili i sól. Gotuję kilka minut, aż masa zacznie leniwie bulgotać przy brzegach.
7. Teraz whisky – wlewam ostrożnie i odsuwam twarz, bo potrafi buchnąć parą. Gotuję jeszcze około 5 minut, aż polewa lekko zgęstnieje. Ma zostać płynna, to nie karmel.
8. Naczynie żaroodporne 24×24 cm albo dwulitrowe smaruję cienko tłuszczem.
9. Układam w nim na przemian kostki batatów i jabłek, warstwa za warstwą. Zalewam wszystko gorącą polewą razem z orzechami.
10. Wstawiam do piekarnika nagrzanego na 190 stopni na 20-30 minut. Jest gotowe, kiedy widelec wchodzi w jabłko bez oporu, a polewa pyrka po bokach.

Rady babci:
Polewę rób w garnku albo na patelni z grubym dnem. Miód w cienkim naczyniu przypala się w kilkanaście sekund i całość gorzknieje.
Nie obieraj batatów na gorąco. Poparzysz palce, a skórka i tak będzie się drzeć na strzępy – po wystygnięciu schodzi jak rękawiczka.
Jeśli jabłka po pieczeniu rozpadły się w mus, następnym razem pokrój je w większą kostkę albo wybierz twardszą, kwaśną odmianę.
Polewa wyszła za rzadka? To normalne, ma taka być. Ale jeśli naprawdę spływa jak woda, pogotuj ją jeszcze 2-3 minuty bez przykrycia przed zalaniem.
Tuż przed podaniem sypnij szczyptą płatków soli morskiej. Słodkie od razu robi się ciekawsze.
Jak przechowywać:
Resztki przekładam do szczelnego pojemnika i trzymam w lodówce do 3 dni. Odgrzewam w piekarniku, nie w mikrofali – inaczej bataty robią się wodniste. Całe danie można też upiec do trzech godzin przed podaniem i tylko delikatnie podgrzać.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast whisky wchodzi sok jabłkowy albo cydr – smak będzie łagodniejszy, ale nadal głęboki. Orzechy włoskie można pominąć albo wymienić na prażone pestki dyni czy słonecznika. Jabłka biorę zawsze twarde i kwaśne, słodkie odmiany rozgotują się na papkę.
Z czym podać:
Podaję do pieczonego indyka, szynki albo zwykłego niedzielnego kurczaka. Obok koniecznie coś zielonego i gorzkawego – podsmażana brukselka albo sałatka z jarmużu ładnie przełamuje słodycz.
Najczęściej zadawane pytania:
Czy da się to zrobić dzień wcześniej?
Tak i tak robię przy świętach. Upieczone bataty i pokrojone jabłka układam w naczyniu, szczelnie przykrywam i wstawiam do lodówki na dobę. Polewę gotuję dopiero przed pieczeniem, wtedy jest najlepsza.
Bataty w lodówce ściemniały – czy to źle?
Nie, to zwykłe utlenianie. Smak i konsystencja się nie zmieniają, a po zalaniu polewą i tak nic nie widać.
Jakie jabłka najlepiej się sprawdzą?
Twarde i kwaśne – Granny Smith albo Szara Reneta. Trzymają kształt w piekarniku i równoważą miód. Miękkie, słodkie odmiany rozejdą się w mus.
Czy alkohol z polewy odparuje?
Whisky gotuje się około 5 minut, a potem całość idzie jeszcze na 20-30 minut do piekarnika, więc zostaje głównie aromat. Jeśli danie ma trafić do dzieci, po prostu zamień whisky na sok jabłkowy.
Czy mogę zrobić to bez orzechów?
Spokojnie, danie działa i bez nich. Jeśli chcesz zachować chrupanie, wsyp zamiast nich prażone pestki dyni albo słonecznika – praż je tak samo, na suchej patelni.