Sałatka z łososiem, mango i awokado – łosoś pieczony pod grillem, a marynata wraca na patelnię jako sos
To u mnie kolacja na ciepłe wieczory, kiedy nie chce mi się stać przy garnkach. Łosoś leży godzinę w sojowo-limonkowej marynacie, a potem idzie na rozgrzaną blachę pod sam grzałkę i jest gotowy w osiem minut. Sałatkę składam w tym czasie, bez gotowania – mango, awokado, podsmażona kukurydza i garść rukoli. A marynaty nie wylewam, bo po zagotowaniu robi się z niej gęsty, słodko-słony sos.

Składniki:
Ryby i owoce morza
- 2 filety z łososia po około 150 g każdy, bez skóry i ości
Marynata
- 4 łyżki sosu sojowego
- 2 łyżeczki soku z limonki
- 2 łyżki syropu klonowego
- 2 łyżeczki świeżo startego imbiru
- 1 ząbek czosnku, starty
Warzywa i owoce
- 1 kolba kukurydzy albo 170 g kukurydzy z puszki
- 1 dojrzałe awokado
- 1 dojrzałe mango
- 1/2 papryczki chili pokrojonej w plasterki
- rukola – według uznania
Dodatki
- 2 łyżeczki oliwy z oliwek
- 2 łyżeczki soku z limonki do sałatki
- 1 łyżeczka syropu klonowego do sałatki
- 2 łyżeczki oleju sezamowego do sosu
- nasiona sezamu do posypania łososia
Przygotowanie:
1. Zaczynam od marynaty, bo ona potrzebuje czasu. W miseczce mieszam sos sojowy, sok z limonki, syrop klonowy, starty imbir i starty ząbek czosnku. Mieszam, aż syrop się rozpuści, i próbuję łyżeczką – ma być słono i słodko naraz.
2. Łososia opłukuję pod zimną wodą i osuszam papierowym ręcznikiem, dokładnie, bo mokra ryba nie chce się rumienić. Zdejmuję skórę i przejeżdżam palcami po mięsie, żeby wyłapać ości. Filety wkładam do marynaty, obracam w niej z każdej strony i wstawiam do lodówki na godzinę.
3. Kiedy ryba się marynuje, zabieram się za kukurydzę. Ziarna obkrawam nożem z kolby albo odsączam z puszki. Na patelni rozgrzewam 2 łyżeczki oliwy – musi być naprawdę gorąca, żeby kukurydza zaskwierczała, a nie doszła. Solę, pieprzę i smażę, mieszając, około 5 minut, aż tu i ówdzie złapie brązowe plamki. Potem zdejmuję z ognia i studzę.
4. Mango i awokado obieram i kroję w kostkę, mniej więcej takiej wielkości jak ziarna kukurydzy – wtedy wszystko ładnie się rozkłada na widelcu i nikt nie wyłapuje samego awokado.
5. W dużej misce łączę mango, awokado, przestudzoną kukurydzę, plasterki chili i rukolę. Skrapiam 2 łyżeczkami soku z limonki i łyżeczką syropu klonowego. Mieszam bardzo delikatnie, najlepiej dwiema łyżkami od dołu, bo dojrzałe awokado rozpada się w mgnieniu oka.
6. Piekarnik nastawiam na 230 stopni albo włączam grill. Blachę wsuwam na górną półkę i zostawiam, żeby się rozgrzała do czerwoności – to cała sztuczka, dzięki temu ryba się nie klei i od razu zaczyna skwierczeć.
7. Wyjmuję łososia z marynaty, a marynatę zlewam do małego rondelka. Nie wylewać, przyda się. Filety kładę na gorącą blachę wypukłą stroną do dołu i pieką się 5 minut.
8. Po pięciu minutach obracam rybę na drugą stronę, posypuję sezamem i wsuwam pod grzałkę jeszcze na 3 minuty. Środek ma zostać wilgotny – łosoś dojdzie sam na talerzu.
9. W tym samym czasie stawiam rondelek z marynatą na małym ogniu, wlewam 2 łyżeczki oleju sezamowego i mieszam, aż sos zgęstnieje i będzie leniwie spływał z łyżki. To dwie, trzy minuty, nie odchodzę od garnka, bo z syropem klonowym łatwo się przypala.
10. Na talerze nakładam sałatkę, na wierzch układam łososia i polewam go gorącym sosem. Podaję od razu, póki ryba jeszcze paruje.
Rady babci:
Marynowania nie skracaj poniżej godziny – w piętnaście minut sos sojowy nie wejdzie w mięso i zostanie tylko słono na powierzchni.
Jeśli łosoś przywarł do blachy, nie szarp go łopatką. Odstaw blachę na minutę, ryba sama się "puści", kiedy trochę odejdzie od gorącego metalu.
Sos wyszedł za słony? Dodaj pół łyżeczki syropu klonowego i kilka kropli soku z limonki, wymieszaj i spróbuj jeszcze raz.
Awokado twarde jak kamień – zawiń je z bananem w papierową torbę i zostaw na blacie na dobę. Za miękkie już nie wróci do formy, wtedy lepiej zrobić z niego pastę na grzankę, a do sałatki dołożyć ogórka.
Rukolę i pokrojone owoce mieszaj dopiero na chwilę przed podaniem. Postoi kwadrans z limonką i zwiędnie, a mango puści sok.
Jak przechowywać:
Jeśli coś zostanie, pakuję to do szczelnego pojemnika i trzymam w lodówce, ale osobno: sałatkę w jednym, łososia z sosem w drugim. Inaczej warzywa nasiąkną i zrobi się z tego papka. Najlepiej zjeść w ciągu doby.
Czym zastąpić składniki:
Sos sojowy zastąpisz tamari albo sosem kokosowym. Awokado można wymienić na ogórka, jeśli chcesz mieć bardziej chrupko, a mango na papaję lub brzoskwinię. Kukurydzę zastępuję czasem świeżym groszkiem cukrowym.
Z czym podać:
Podaję to z chrupiącą bagietką albo kromką razowego pieczywa do wybierania sosu z talerza. Kto lubi, może dorzucić garść prażonych nerkowców.
Najczęściej zadawane pytania:
Czy mogę zamarynować łososia dzień wcześniej?
Godzina to optimum, dwie jeszcze przejdą. Na całą noc bym nie zostawiała, bo sól z sosu sojowego zaczyna ściągać wodę z ryby i mięso robi się zbite jak po peklowaniu.
Jak poznać, że łosoś jest już upieczony i nie jest surowy?
Naciśnij widelcem w najgrubszym miejscu – płatki mięsa powinny się rozchodzić, ale środek ma być jeszcze wilgotny i lekko ciemniejszy. Osiem minut na rozgrzanej blasze wystarcza filetowi o wadze 150 g; grubszy kawałek dopiekaj po minucie, bo przesuszony łosoś jest nie do ratowania.
Czy da się to zrobić bez piekarnika, na patelni?
Da się. Rozgrzej patelnię z odrobiną oliwy bardzo mocno i smaż po 3-4 minuty z każdej strony. Uważaj tylko, bo marynata z syropem klonowym karmelizuje się szybciej niż w piekarniku – zmniejsz ogień, jak zacznie ciemnieć.
Będzie bardzo ostro od tej papryczki?
Pół papryczki na dwie porcje to lekkie łaskotanie, nie ogień. Jeśli chcesz jeszcze łagodniej, wyskrob nożem nasiona i białe błonki w środku – tam siedzi większość ostrości.
Czy mogę użyć mrożonego łososia?
Tak, tylko rozmroź go w lodówce przez noc, nigdy w ciepłej wodzie. Potem osusz go szczególnie dokładnie, bo mrożona ryba puszcza dużo wody, a mokra nie zbierze marynaty i nie zrumieni się na blasze.