Kremowa zupa jak philly cheese steak – z pieczoną szynką, papryką i roztopionym provolone, garnek znika w jeden wieczór
To zupa gęsta jak sos, z papryką, pieczarkami i paskami pieczonej szynki. Ser provolone wtapia się w bulion na samym końcu i robi z niej coś, co trzeba zagryzać chlebem. Robię ją, kiedy w domu zimno, a wszyscy wracają głodni. Godzina roboty, a garnek na sześć osób.

Składniki:
Tłuszcze i nabiał
- 60 ml masła niesolonego
- 720 ml śmietanki pół na pół
- 170 g sera provolone, startego
Warzywa
- 150 g żółtej cebuli pokrojonej w kostkę
- 150 g zielonej papryki, posiekanej
- 170 g białych pieczarek w plasterkach
- świeża natka pietruszki
Mięso
- 225 g pieczonej szynki pokrojonej w paski
Ze spiżarni
- 1 łyżka drobno posiekanego czosnku
- 30 g mąki pszennej
- 960 ml bulionu wołowego
- 15 ml sosu Worcestershire
- 1 łyżeczka soli
- 1 łyżeczka mielonego czarnego pieprzu
- 60 ml wody
- 24 g skrobi kukurydzianej
Przygotowanie:
1. Biorę duży garnek z grubym dnem albo żeliwny rondel. Rozpuszczam w nim masło na średnim ogniu, ale nie pozwalam mu się przypalić.
2. Wsypuję cebulę, paprykę i pieczarki. Mieszam i smażę, aż cebula zrobi się szklista, a z pieczarek odparuje woda. To trwa kilka minut i nie ma co poganiać.
3. Dorzucam paski szynki, mieszam z warzywami. Zaraz potem czosnek i jeszcze 2-3 minuty, aż zapachnie na całą kuchnię. Dłużej czosnku nie trzymam, bo zgorzknieje.
4. Posypuję wszystko mąką. Teraz mieszam bez przerwy przez jakieś trzy minuty, żeby mąka się podprażyła i oblepiła warzywa. Ten krok robi całą różnicę – bez niego zupa smakuje surową mąką.
5. Wlewam bulion wołowy, ale powoli, chochla po chochli, mieszając. Jak wlejesz wszystko naraz, zrobią się grudki i potem już ich nie rozbijesz.
6. Dolewam śmietankę – też cienkim strumieniem, żeby się nie zwarzyła. Dodaję sos Worcestershire, sól i pieprz, mieszam do gładkości.
7. Doprowadzam do zagotowania, potem ściągam ogień na średnio-mały. Gotuję dziesięć minut, zaglądając i mieszając, bo mleczne rzeczy lubią chwycić się dna.
8. W małej miseczce rozrabiam skrobię kukurydzianą z wodą, aż nie zostanie ani jedna gruda. Zawsze zimną wodą, nigdy gorącą.
9. Podkręcam ogień, żeby zupa znów zabulgotała, i wlewam zawiesinę cienką strużką, mieszając. Gotuję jeszcze trzy minuty – zgęstnieje na oczach.
10. Zdejmuję garnek z ognia i dopiero wtedy wsypuję starty ser. Mieszam, aż się rozpuści i zupa zrobi się aksamitna. Na koniec pietruszka, a kto lubi – jeszcze szczypta sera na wierzch.

Rady babci:
Jeśli zrobiły się grudki, przelej zupę przez sitko albo zblenduj chwilę blenderem ręcznym – uratujesz wszystko.
Ser dodawaj zawsze po zdjęciu z ognia. Wrzucony do wrzątku zetnie się w nitki i zupa będzie ziarnista zamiast kremowej.
Za gęsta? Dolej trochę ciepłego bulionu. Za rzadka? Rozrób jeszcze łyżeczkę skrobi w zimnej wodzie i wlej na gotujące.
Ser trzyj sam z kawałka. Ten gotowy, w torebce, ma dodatek mąki i topi się kłaczkami.
Nie żałuj pieprzu. Przy takiej ilości śmietanki łyżeczka to naprawdę nie za dużo.
Jak przechowywać:
Wystudzoną zupę przekładam do szczelnego pojemnika i trzymam w lodówce do trzech dni. Odgrzewam powoli na małym ogniu albo w mikrofalówce, dolewając odrobinę bulionu lub śmietanki, jeśli za bardzo zgęstniała. Nie doprowadzam już do wrzenia, bo ser się zwarzy.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast pieczonej szynki możesz dać cienko krojony rostbef – będzie delikatniej i bardziej po steakowemu. Na wersję bezmięsną weź bulion warzywny i wędzone pieczarki albo seitan, a nabiał zamień na śmietankę i ser roślinny.
Z czym podać:
Podaję z chrupiącym pieczywem albo bułeczkami czosnkowymi, żeby wybierać sos do ostatniej kropli. Obok lekka sałata z cytrynowym dressingiem, a dla lubiących ostro – plasterki jalapeño.
Najczęściej zadawane pytania:
Jakie mięso sprawdzi się tu najlepiej?
Najlepiej cienko krojone – pieczona szynka albo rostbef z krajalnicy. Grube kawałki nie zdążą zmięknąć w tak krótkim gotowaniu i będą się ciągnąć.
Czy mogę zrobić tę zupę ostrzejszą?
Tak, wsyp szczyptę płatków chili razem z solą i pieprzem. Dają przyjemne ciepło, a nie zabijają smaku sera i bulionu.
Dlaczego moja zupa się zwarzyła?
Najczęściej dlatego, że śmietanka trafiła do zbyt gorącego garnka albo ser poszedł na wrzątek. Dolewaj nabiał powoli i cienkim strumieniem, a ser wmieszaj dopiero po zdjęciu z ognia.
Można zamienić provolone na inny ser?
Provolone topi się gładko i daje ten charakterystyczny, lekko wyrazisty smak. Jeśli nie masz, weź inny ser dobrze topiący się z kawałka, ale licz się z tym, że zupa będzie łagodniejsza.
Czy da się ugotować dzień wcześniej?
Jak najbardziej, następnego dnia smaki są nawet głębsze. Odgrzewaj powoli i miej pod ręką trochę bulionu, bo po nocy w lodówce zupa mocno tężeje.