Zapiekane bułeczki z boczkiem, jajkiem i serem – jedno naczynie, dwanaście porcji i pusty stół po kwadransie
Robię to zawsze, kiedy rano ma być więcej ludzi niż talerzy. Słodkie bułeczki, w środku jajecznica z serem i chrupiący boczek, a wierzch posmarowany masłem z musztardą. Wszystko idzie do jednego naczynia i piecze się samo. Z jednej blaszki wychodzi dwanaście porcji, a robota to niecała godzina.

Składniki:
Pieczywo
- 12 małych słodkich bułeczek hawajskich
Mięso
- 454 g boczku w grubych plastrach
Nabiał i jajka
- 12 dużych jajek
- 120 g startego cheddara
- 60 g startego sera Monterey Jack
- 60 ml mleka
- 28 g roztopionego masła
Dodatki i przyprawy
- 15 ml musztardy Dijon
- 5 ml czosnku w proszku
- Sól do smaku
- Świeżo mielony czarny pieprz do smaku
Do podania, jeśli macie ochotę
- Plasterki awokado, ostry sos albo inne ulubione dodatki
Przygotowanie:
1. Piekarnik nastawiam na 200 stopni. Blachę wykładam papierem i układam na niej boczek jedną warstwą, plaster obok plastra, żeby żaden nie leżał na drugim. Piekę 15 do 20 minut, aż zrobi się złoty i będzie chrupał pod widelcem.
2. Gorący boczek przekładam na ręcznik papierowy i zostawiam na chwilę, niech odda tłuszcz. Potem kruszę go palcami albo siekam nożem i odstawiam. Uprzedzam: połowa lubi zniknąć na tym etapie.
3. W dużej misce roztrzepuję jajka z mlekiem. Solę i pieprzę porządnie – to jedyny moment, kiedy jajka można doprawić, więc nie żałuję.
4. Na dużej patelni z powłoką rozpuszczam łyżkę masła, resztę zostawiam na później. Wlewam jajka i mieszam powoli, na średnim ogniu, zbierając masę od brzegów do środka. Zdejmuję z ognia, kiedy jest już ścięta, ale jeszcze lekko wilgotna – w piekarniku i tak dojdzie.
5. Do gorącej jajecznicy wsypuję cheddar i Monterey Jack, mieszam poza ogniem. Ser ma się rozpuścić od samego ciepła jajek i związać całość na kremowo.
6. Piekarnik zmniejszam do 175 stopni. Bułeczki przekrawam poziomo na pół, a dolne połówki układam ciasno w naczyniu do zapiekania 23×33 cm, jedna przy drugiej, bez luk.
7. Rozkładam jajka po bułkach równo, aż do brzegów. Na to sypię pokruszony boczek i przykrywam górnymi połówkami, jakbym zamykała dwanaście małych kanapek naraz.
8. Resztę roztopionego masła mieszam z musztardą Dijon i czosnkiem w proszku. Smaruję tym wierzch bułeczek, nie oszczędzając – najlepiej pędzelkiem silikonowym, bo nakłada równo i nie moczy chleba.
9. Naczynie przykrywam folią aluminiową i wstawiam na 15 minut. Pod przykryciem środek się zaparzy i nic nie wyschnie.
10. Zdejmuję folię i dopiekam jeszcze 5 do 10 minut, aż góra się zarumieni, a ser zacznie bąbelkować po bokach. Wyjmuję, daję chwilę odsapnąć i kroję na porcje.

Rady babci:
Jeśli boczek wyszedł miękki, to znaczy, że plastry leżały jeden na drugim albo blacha była za mała. Rozłóż go luźniej i daj mu jeszcze pięć minut.
Nie dosmażaj jajecznicy do sucha. Ma zejść z patelni odrobinę za wcześnie, bo w piekarniku spędzi jeszcze 25 minut.
Bez czosnku w maśle całość robi się mdła i płaska – sprawdzałam, więc go nie pomijaj.
Jak lubisz chrupiące pieczywo, podpiecz dolne połówki bułek przez dwie minuty przed układaniem. Tylko pilnuj, żeby nie wyschły na wiór.
Wierzch łapie kolor bardzo szybko. Po zdjęciu folii nie odchodź od piekarnika, tylko zaglądaj co dwie minuty.
Jak przechowywać:
Wystudzone bułeczki owijam szczelnie folią albo wkładam do pojemnika z pokrywką i trzymam w lodówce do trzech dni. Odgrzewam w piekarniku pod folią albo w mikrofalówce, przykryte wilgotnym ręcznikiem papierowym, żeby nie wyschły. Dłużej ich nie trzymam, bo pieczywo zaczyna mięknąć i robi się gąbczaste.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast zwykłego boczku można dać drobiowy – wychodzi lżej, a smak dalej jest wyraźny. Cheddara zastąpi pepper jack, jeśli lubicie ostrzej, albo mozzarella, jeśli łagodniej. Bułeczki hawajskie można wymienić na pełnoziarniste lub brioche, a do jajek dorzucić podsmażony szpinak czy pomidory.
Z czym podać:
U mnie idą z zieloną sałatą albo miską pokrojonych owoców, żeby coś świeżego zrównoważyło ten boczek. Pasują też do pieczonych ziemniaków na śniadanie, salsy, ostrego sosu albo plasterków awokado.
Najczęściej zadawane pytania:
Jak zrobić boczek naprawdę chrupiący, a nie gumowaty?
Piecz go w piekarniku na 200 stopniach, na papierze do pieczenia, rozłożony jedną warstwą. Pod koniec zaglądaj co kilka minut, bo granica między chrupiącym a spalonym to dosłownie dwie minuty.
Które sery najlepiej się tu topią?
Cheddar daje smak i kolor, a Monterey Jack ciągnie się i wiąże całość na kremowo. Razem robią masę, która nie rozwarstwia się w piekarniku i świetnie trzyma jajka.
Czy mogę złożyć wszystko dzień wcześniej?
Tak, i często tak robię przed świętami. Składasz bułeczki w naczyniu, przykrywasz i wstawiasz do lodówki, a masłem z musztardą smarujesz i pieczesz dopiero przed podaniem. Zimne z lodówki dopiecz o pięć minut dłużej.
Nie mam bułeczek hawajskich, co dać w zamian?
Sprawdzą się miękkie bułki do hamburgerów albo brioche – dobrze wchłaniają masło i nie rozpadają się pod jajkami. Będą mniej słodkie, więc kontrast z boczkiem wyjdzie łagodniejszy.
Da się je jeść na zimno?
Owszem, na drugi dzień smakują dobrze prosto z lodówki, choć ser jest wtedy zbity. Jeśli wolisz jak świeże, podgrzej pod przykryciem, żeby ser znów się rozpuścił.