Wilgotny tort marchewkowy z kremem serowym – cztery warstwy, orzechy włoskie i taki zapach korzenny, że domownicy schodzą do kuchni sami

Ten tort robię zawsze, kiedy szykuje się większe zejście rodziny. Marchewka trzyma w cieście wilgoć, więc nawet trzeciego dnia nie jest suchy jak wiór. Przyprawy korzenne dają ten głęboki, jesienny zapach, a krem serowy z cytryną ładnie to wszystko przecina. Cztery warstwy wyglądają odświętnie, a roboty jest mniej, niż się wydaje.

Wilgotny tort marchewkowy z kremem serowym - cztery warstwy, orzechy włoskie i taki zapach korzenny, że domownicy schodzą do kuchni sami

4,7/5 · 50 ocen

Przygotowanie1 godz.
Pieczenie / gotowanie40 min
Razem1 godz. 40 min
Porcje12 / Tort o średnicy 20-22 cm
Kalorie420 kcal

Składniki:

Ciasto marchewkowe

  • 300 g startej marchwi
  • 250 g mąki pszennej
  • 250 g cukru trzcinowego
  • 200 ml oleju roślinnego
  • 4 jajka
  • 150 g posiekanych orzechów włoskich
  • 100 g rodzynek
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 1 łyżeczka mielonego imbiru
  • pół łyżeczki gałki muszkatołowej
  • ćwierć łyżeczki mielonych goździków
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

Krem serowy

  • 500 g serka kremowego typu Philadelphia
  • 200 g miękkiego masła
  • 300 g cukru pudru
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 1 łyżka ekstraktu waniliowego

Dekoracja

  • 100 g posiekanych orzechów włoskich
  • kilka rozetek kremu do dekoracji
  • opcjonalnie złoty barwnik spożywczy lub jadalne złote płatki

Przygotowanie:

1. Piekarnik nastawiam na 180 stopni i daję mu spokojnie dojść. W tym czasie wykładam papierem do pieczenia dwie tortownice o średnicy 20-22 cm. Papier nie jest fanaberią – ciasto z marchewką lubi się przykleić do dna.

2. W dużej misce mieszam mąkę z proszkiem do pieczenia, sodą, cynamonem, imbirem, gałką muszkatołową, goździkami i szczyptą soli. Mieszam widelcem porządnie, żeby przyprawy rozeszły się równo, a nie zostały gniazdem w jednym rogu.

3. W drugiej misce ubijam jajka z cukrem trzcinowym. Nie skracam tego etapu – miksuję kilka minut, aż masa zblednie i wyraźnie urośnie. Wtedy, dalej miksując, wlewam olej cieniutkim strumieniem i dodaję ekstrakt waniliowy.

4. Zwalniam mikser do najwolniejszych obrotów i partiami wsypuję suche składniki. Mieszam tylko do momentu, aż mąki nie widać – ani chwili dłużej, bo ciasto zrobi się zbite. Potem odkładam mikser i już samą łyżką wmieszaję startą marchew, orzechy i rodzynki.

5. Ciasto dzielę na pół, po równo do obu form. Wstawiam do piekarnika na 35-40 minut. Sprawdzam patyczkiem wbitym w sam środek – ma wyjść suchy, bez wilgotnych okruszków.

6. Po wyjęciu zostawiam blaty w formach na dziesięć minut, żeby się trochę ustabilizowały. Dopiero potem wyjmuję je na kratkę i studzę do końca. Ciepły blat rozpuści krem i cała robota pójdzie na marne.

7. Teraz krem. Miękkie masło ucieram na jasną, puszystą masę, a potem na niskich obrotach dodaję po łyżce serek kremowy. Wsypuję przesiany cukier puder – przesiany, bo grudki w kremie widać na przekroju. Na koniec wlewam sok z cytryny i wanilię i ubijam jeszcze dwie, trzy minuty na wysokich obrotach, aż krem będzie gładki i lśniący.

8. Każdy blat przekrawam poziomo na pół, wychodzą cztery warstwy. Na paterze układam pierwszy blat, rozsmarowuję krem równą warstwą i przykrywam kolejnym. Tak do końca, lekko dociskając każdą warstwę dłonią.

9. Resztą kremu pokrywam wierzch i boki tortu, wygładzam nożem albo szpatułką. Do boków przyklejam posiekane orzechy, a z rękawa cukierniczego wyciskam rozetki na górze – między nie sypię jeszcze trochę orzechów, opcjonalnie złoty barwnik albo jadalne płatki. Wstawiam do lodówki na co najmniej dwie godziny, najlepiej na całą noc. Pół godziny przed podaniem wyjmuję, żeby krem lekko zmiękł.

Wilgotny tort marchewkowy z kremem serowym - cztery warstwy, orzechy włoskie i taki zapach korzenny, że domownicy schodzą do kuchni sami

Rady babci:

Marchew ścieram na drobnych oczkach i nie odciskam z soku – to on trzyma w cieście wilgoć.

Rodzynki namoczone wcześniej w ciepłej herbacie albo rumie są miękkie i pachnące. Suche potrafią wyciągać wilgoć z ciasta.

Jeśli krem wyszedł zbyt rzadki, wstaw go na dwadzieścia minut do lodówki i krótko przemieszaj. Zwykle winne jest za ciepłe masło albo za długie ubijanie.

Blaty wypiekły się z górką? Ściąnij czubek nożem, zanim zaczniesz przekładać – tort będzie równy i nie rozjedzie się na boki.

Gdy wierzch zaczyna mocno brązowieć, a środek jest jeszcze surowy, przykryj formę folią aluminiową i dopiekaj dalej.

Jak przechowywać:

Tort trzymam w lodówce szczelnie przykryty folią spożywczą albo w pojemniku z pokrywką, bo krem serowy chętnie chłonie zapachy innych potraw. Najlepszy jest przez trzy, cztery dni. Można też pokroić go na porcje i zamrozić – dobrze to znosi.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast osobnych przypraw można wsypać gotową mieszankę do piernika w miejsce cynamonu. Olej rzepakowy zastąpi słonecznikowy albo kokosowy, ale ten ostatni zostawi lekko kokosowy posmak. W kremie zamiast masła sprawdzi się dobra margaryna lub śmietanka kremowa – byle wszystko było w tej samej temperaturze.

Z czym podać:

Podaję do mocnej kawy albo herbaty z cytryną, a przy okazji do gałki lodów waniliowych. Na większe święto dokładam na wierzch świeże owoce sezonowe dla koloru.

Najczęściej zadawane pytania:

Dlaczego moje ciasto marchewkowe wychodzi suche?

Najczęściej przez odciśniętą marchew albo za długie pieczenie. Marchew ścieraj świeżo i nie wyciskaj z niej soku, a patyczkiem sprawdzaj ciasto już po 35 minutach. Olej zamiast masła też robi swoje – trzyma wilgoć znacznie lepiej.

Czy mogę upiec ciasto w jednej formie zamiast dwóch?

Można, ale piec się będzie znacznie dłużej i łatwiej o surowy środek. Jeśli masz tylko jedną tortownicę, upiecz dwie partie po kolei – drugą wstaw po wystudzeniu formy. Efekt będzie równiejszy niż z jednego wysokiego blatu.

Krem serowy mi się rozwarstwił, co poszło nie tak?

Zwykle winna jest różnica temperatur – serek prosto z lodówki wrzucony do ciepłego masła. Wszystko powinno mieć temperaturę pokojową, a serek dodawaj po łyżce na niskich obrotach. Za długie ubijanie na wysokich obrotach też potrafi krem rozrzedzić.

Jak długo tort musi stać w lodówce przed pokrojeniem?

Minimum dwie godziny, ale całą noc daje wyraźnie lepszy efekt. Krem się ustabilizuje, warstwy zwiążą, a przyprawy zdążą się przegryźć. Na pół godziny przed podaniem wyjmij tort z lodówki, żeby krem nie był twardy.

Czym zastąpić orzechy włoskie, gdy ktoś ma uczulenie?

Można je po prostu pominąć, ciasto nadal wyjdzie dobre – tylko mniej chrupiące. Do dekoracji boków zamiast orzechów sprawdzą się wiórki kokosowe albo okruchy z przyciętych czubków blatów. Pamiętaj, że dekoracja też zawiera orzechy, więc zamień je w obu miejscach.

U mnie ten tort rzadko dożywa trzeciego dnia, choć spokojnie mógłby. Upiecz, schowaj na noc do lodówki i smacznego.