Ciasto orzechowo-kokosowe z czterech jajek – piekę je w jednej formie, a wilgotne zostaje jeszcze trzeciego dnia
To ciasto robię zawsze wtedy, gdy ktoś zadzwoni, że wpadnie po południu. Dwie miski, mikser, forma – i po godzinie z minutami stoi na stole. Orzechy dają chrupnięcie, wiórki kokosowe zapach, który rozchodzi się po całej kuchni. Nic tu nie trzeba przekładać ani smarować kremem, ciasto broni się samo.

Składniki:
Orzechy i dodatki
- 200 g orzechów włoskich, posiekanych
- 150 g wiórków kokosowych
Suche składniki
- 250 g mąki pszennej
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 200 g cukru
Mokre składniki
- 4 jajka
- 150 g masła, roztopionego
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
Przygotowanie:
1. Zaczynam od piekarnika – nastawiam go na 180°C, żeby zdążył się porządnie nagrzać. Formę wykładam papierem do pieczenia.
2. Orzechy siekam nożem na desce, nie za drobno. Chodzi o to, żeby w cieście było je czuć zębami, a nie żeby zrobiła się z nich mąka.
3. Masło roztapiam w rondelku na małym ogniu i odstawiam. Musi przestygnąć, bo gorące zetnie mi jajka i cała robota na nic.
4. Jajka wbijam do miski, wsypuję cukier i ubijam mikserem tak długo, aż masa zrobi się jasna, puszysta i potroi objętość. To trwa dobre kilka minut – u mnie nawet pięć. Tego kroku się nie skraca, bo z tego powietrza bierze się cała lekkość ciasta.
5. Do puszystej masy wlewam letnie masło cienkim strumieniem i dodaję ekstrakt waniliowy. Miksuję już tylko chwilę, na wolnych obrotach, aż się połączy.
6. W drugiej misce mieszam mąkę z proszkiem do pieczenia, a potem wsypuję orzechy i wiórki kokosowe. Mieszam łyżką, żeby każdy kawałek orzecha oprószył się mąką – wtedy nie opadną wszystkie na dno.
7. Suche składniki przekładam do mokrych partiami, po trzy łyżki, i mieszam szpatułką ruchem od dołu do góry. Bez miksera. Kończę w momencie, gdy nie widać już białej mąki – dłuższe mieszanie wybije powietrze i ciasto wyjdzie zbite.
8. Masę przekładam do formy, wyrównuję wierzch i wstawiam do nagrzanego piekarnika na 40-50 minut. Po czterdziestu minutach wbijam patyczek w środek – jak wychodzi suchy, wyjmuję. Jak jest wilgotny od surowego ciasta, daję jeszcze pięć minut i sprawdzam znowu.
9. Ciasto zostawiam w formie do całkowitego ostudzenia. Ciepłe krzywo się kroi i się kruszy. Dopiero zimne wyjmuję i tnę na porcje.

Rady babci:
Jeśli masz chwilę, przesyp posiekane orzechy na suchą patelnię i podpraż je przez dwie minuty, mieszając. Aromat robi się zupełnie inny, mocniejszy i bardziej orzechowy.
Ciasto wyszło zbite i niskie? Prawie zawsze wina jest ta sama – za krótko ubite jajka z cukrem albo za energiczne mieszanie mąki na końcu.
Wierzch złapał kolor, a środek jeszcze surowy? Przykryj formę kawałkiem folii aluminiowej i dopiekaj dalej. Nic się nie przypali.
Piekarnik z termoobiegiem grzeje mocniej, więc ustaw 165°C i pierwszy raz zajrzyj już po 35 minutach.
Nie przetrzymuj ciasta w piekarniku „dla pewności". Pięć minut za długo i z wilgotnego robi się suche – patyczek ma być suchy, ale wyjmuj od razu, gdy taki będzie.
Jak przechowywać:
Trzymam je w szczelnym pojemniku – w temperaturze pokojowej do dwóch dni, w lodówce nawet tydzień. Można też zamrozić na trzy miesiące, ale radzę pokroić je na porcje przed włożeniem do zamrażarki, bo potem wyjmuje się tylko tyle, ile potrzeba.
Czym zastąpić składniki:
Mąkę pszenną zastąpisz orkiszową albo bezglutenową – przy tej drugiej pilnuj konsystencji, bo czasem trzeba odrobinę więcej płynu. Jajka w wersji roślinnej robi się z siemienia lnianego z wodą albo z jedwabistego tofu. Masło można wymienić na olej kokosowy, wtedy całość idzie mocniej w stronę tropikalną.
Z czym podać:
Najlepiej smakuje ze świeżymi owocami albo z łyżką musu owocowego. Kawałek lekko podgrzany, do tego gałka lodów waniliowych lub sos czekoladowy – i mamy z tego pełnoprawny deser.
Najczęściej zadawane pytania:
Czy mogę użyć innych orzechów niż włoskie?
Włoskie pasują tu najlepiej, bo ich lekka goryczka ładnie równoważy słodycz kokosa i dają najlepszą chrupkość. Jeśli masz w domu inne, nic złego się nie stanie, ale smak będzie łagodniejszy.
Ile dokładnie piec, żeby ciasto zostało wilgotne w środku?
Od 40 do 50 minut w 180°C, aż wierzch się zezłoci, a patyczek wyjdzie suchy. Zacznij sprawdzać po czterdziestu minutach – każdy piekarnik grzeje inaczej i lepiej zajrzeć za wcześnie niż za późno.
Czy zamiast zwykłego masła sprawdzi się roślinne?
Tak, masło roślinne sprawdza się bez problemu i ciasto zostaje równie wilgotne. To dobre wyjście, jeśli robisz wersję bez nabiału.
Można dorzucić coś jeszcze do masy?
Suszone owoce jak rodzynki czy żurawina wchodzą tu bardzo dobrze i dodają naturalnej słodyczy. Dosypuje się je razem z orzechami i wiórkami, żeby oprószyły się mąką.
Czy to ciasto nadaje się do zamrożenia?
Nadaje się, i to na dobre dwa, trzy miesiące. Musi być całkiem zimne, zanim je owiniesz folią spożywczą – inaczej para zamieni się w lód i ciasto po rozmrożeniu będzie mokre.