Wilgotne ciasto bananowo-czekoladowe – piekę je zawsze, gdy banany czernieją na blacie, a i tak nie dotrwa do drugiego dnia
Zawsze mam w domu banany, które nikomu już nie smakują. Czarne, miękkie, nadające się tylko do wyrzucenia — a to właśnie z nich wychodzi najlepsze ciasto. Kakao, garść orzechów, plastry banana na wierzchu i czekoladowa polewa. Wilgotne jest przez kilka dni, choć u mnie w domu nikt tego nigdy nie sprawdził.

Składniki:
Ciasto
- 100 ml oleju słonecznikowego
- 250 g mąki pszennej
- 2 dojrzałe jajka
- 3 bardzo dojrzałe banany
- 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 200 g drobnego cukru
- szczypta soli
- 50 g posiekanych migdałów lub orzechów włoskich
- 50 g naturalnego kakao
Na wierzch
- 50 g prażonych migdałów albo orzechów włoskich
- 2 banany pokrojone w plasterki
- 2-3 łyżki tłustej śmietanki lub mleka
- 100 g czekolady deserowej
Przygotowanie:
1. Nastawiam piekarnik na 170 stopni. Dużą prostokątną blaszkę, mniej więcej 25 na 30 centymetrów, wykładam papierem do pieczenia — tak, żeby wystawał po bokach, wtedy łatwiej wyjąć gotowe ciasto.
2. Trzy bardzo dojrzałe banany wrzucam do miski i rozgniatam widelcem albo tłuczkiem. Im bardziej czarne, tym lepiej. Nie musi być gładko, drobne grudki są jak najbardziej w porządku i potem czuć je w cieście.
3. Do bananów wsypuję cukier, wlewam roztrzepane jajka i olej. Mieszam, aż masa się połączy i zrobi się jednolita, dość rzadka.
4. W drugiej misce łączę wszystko, co suche: mąkę, kakao, proszek do pieczenia, sodę i szczyptę soli. Mieszam to na sucho, żeby kakao nie porobiło się w kulki.
5. Przesypuję suche do mokrych i mieszam luzem, kilkoma ruchami łyżki. Tylko do momentu, aż zniknie sucha mąka — im dłużej się miesza, tym ciasto twardsze. Na koniec wrzucam posiekane migdały albo orzechy.
6. Wylewam masę do formy i wyrównuję. Na wierzchu układam plasterki dwóch bananów, a między nie sypię prażone orzechy. Nie wciskam ich w ciasto, mają zostać na górze.
7. Piekę 35-40 minut. Wykałaczką sprawdzam dopiero pod koniec, nie wcześniej — jak się za szybko otworzy piekarnik, środek potrafi opaść. Wykałaczka ma wyjść sucha albo lekko wilgotna, to wystarczy.
8. Wyjmuję i zostawiam do całkowitego wystudzenia. W tym czasie łamię czekoladę do miski, dolewam śmietankę albo mleko i rozpuszczam nad parą lub w mikrofalówce, krótkimi impulsami. Mieszam, aż zrobi się gładko i błyszcząco.
9. Ciepłą polewę wylewam na zimne ciasto i rozprowadzam szpatułką. Na gorące nie wolno — spłynie po bokach i narobi bałaganu. Odstawiam na pół godziny, żeby czekolada stężała.

Rady babci:
Jeśli banany są jeszcze żółte i twardawe, włóż je w łupinie na 10 minut do nagrzanego piekarnika. Zmiękną i posłodnieją, jakby leżały na blacie jeszcze tydzień.
Do polewy dodawaj mleko po odrobinie i cały czas mieszaj. Za dużo naraz i zrobi się rzadka jak sos, a wtedy trudno ją uratować.
Czekolady nigdy nie przegrzewaj. Jak zacznie się warzyć i robić w grudki, to znak, że było za gorąco — lepiej zdejmij ją z pary chwilę wcześniej i domieszaj resztę samym ciepłem miski.
Ja zawsze wsypuję do masy łyżeczkę cynamonu. Zaczęło się od tego, że zabrakło mi wanilii, a teraz nie umiem już upiec inaczej — cynamon pięknie podbija banany.
Ciasto po upieczeniu wydaje się lepkie w środku i to nie jest wina piekarnika. Banany tak mają. Zostaw je do wystygnięcia, a samo się poukłada.
Jak przechowywać:
W szczelnym pudełku na blacie trzyma się spokojnie trzy dni i wcale nie wysycha — banany robią swoje. Można je też pokroić na kawałki, zapakować pojedynczo i zamrozić na maksymalnie dwa miesiące.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast orzechów włoskich sprawdzą się pistacje, pekany albo laskowe — każde dają trochę inne wykończenie. Na wersję bezglutenową weź gotową mieszankę do pieczenia z dodatkiem gumy ksantanowej. A jak lubisz kawowy posmak, wsyp do masy łyżeczkę kawy rozpuszczalnej.
Z czym podać:
Najlepiej z gałką lodów waniliowych albo kleksem bitej śmietany, a do tego mocna kawa lub gorąca czekolada. Kto lubi słodko, może przed podaniem polać kawałek domowym sosem karmelowym.
Najczęściej zadawane pytania:
Po czym poznam, że ciasto jest już upieczone?
Wbij wykałaczkę w sam środek — powinna wyjść sucha albo lekko wilgotna. Zwykle wystarcza 35-40 minut w 170 stopniach. Pamiętaj, że przez banany masa i tak zostaje trochę klejąca, więc nie przedłużaj pieczenia na siłę.
Czy muszę użyć akurat orzechów włoskich?
Nie musisz, weź takie, jakie lubisz. Migdały, pistacje, pekany czy laskowe sprawdzą się tak samo dobrze. Każdy rodzaj inaczej chrupie i inaczej zmienia smak wierzchu.
Jak długo takie ciasto zostaje świeże?
Trzy dni bez problemu, jeśli owiniesz je folią albo schowasz do szczelnego pojemnika i zostawisz na blacie. Banany zatrzymują wilgoć, więc nawet trzeciego dnia środek jest miękki.
Można dorzucić coś jeszcze do masy?
Jasne. Posiekana czekolada rozpuści się w cieście i zrobi miękkie kieszonki. Cynamon, odrobina wanilii albo łyżka rumu też świetnie pasują do bananów.
Czy to ciasto nadaje się do zamrożenia?
Nadaje się bardzo dobrze. Pokrój je na porcje, każdą zawiń osobno w folię i włóż do zamrażalnika. Rozmrażaj około dwóch godzin w temperaturze pokojowej albo podgrzej kawałek chwilę w mikrofalówce, wtedy znów jest wilgotny.