Truskawkowa colada w szklance – koktajl z mrożonym bananem, który robię w kwadrans, a znika w minutę
Truskawki, ananas i banan spotykają się w jednej szklance, a kokos wiąże to wszystko w gęstą, kremową całość. Robię go, kiedy w domu jest gorąco i nikomu nie chce się jeść, a coś zjeść trzeba. Nie dosypuję cukru – mrożony banan słodzi lepiej niż cukiernica. Wygląda jak deser z kawiarni, a zajmuje mi tyle, co zaparzenie herbaty.

Składniki:
Owoce
- 227 g świeżych truskawek, schłodzonych i pozbawionych szypułek
- 1 dojrzały banan, obrany i zamrożony
- 225 g mrożonego ananasa
Zamiast nabiału
- 150 g kokosowego jogurtu greckiego
- 300 do 360 ml niesłodzonego napoju kokosowego
Przygotowanie:
1. Truskawki wyjmuję z lodówki dobrze zimne, obrywam szypułki i wrzucam do robota kuchennego. Miksuję dłużej, niż mi się wydaje potrzebne – aż pure jest gładkie i nie widać ani jednego kawałka.
2. Przekładam truskawkowe pure do miseczki i odstawiam na bok. Będzie mi potrzebne dopiero na końcu, a przez ten czas ładnie się schłodzi.
3. Do blendera wrzucam mrożonego banana, mrożonego ananasa i kokosowy jogurt grecki. Zalewam 300 ml napoju kokosowego – na razie tylko tyle.
4. Miksuję, aż masa jest jednolita i kremowa. Jeśli blender zaczyna wyć i owoce kręcą się w kółko zamiast się miksować, dolewam pozostałe 60 ml napoju kokosowego, po odrobinie, nie wszystko naraz.
5. Nalewam masę ananasową do szklanek, mniej więcej do jednej trzeciej wysokości. Biorę szklanki przezroczyste, bo cała zabawa polega na tym, żeby było widać warstwy.
6. Na wierzch kładę kilka łyżek truskawkowego pure. Wsuwam w nie nóż do masła albo trzonek łyżki i robię kilka leniwych ósemek – powstaje marmurek. Nie mieszam do końca, bo wtedy wszystko zrobi się różowe i po warstwach.
7. Powtarzam to samo jeszcze dwa razy: ananas, potem truskawki i zawirowanie. Ostatnia ma być warstwa truskawkowa, żeby na wierzchu siedział ten mocny czerwony kolor.
8. Podaję od razu, dopóki jest zimne i warstwy trzymają się swojego miejsca. Jak ktoś w domu marudzi na paski, wrzucam wszystko z powrotem do blendera i miksuję na jeden gładki, różowy koktajl – smakuje dokładnie tak samo.

Rady babci:
Nie pomijaj mrożonego banana. To on daje kremowość – na samym ananasie koktajl wychodzi lodowaty i ziarnisty, jak rozpuszczony sorbet.
Napój kokosowy dodawaj po trochu. Rozrzedzić zawsze zdążysz, a zbyt rzadki koktajl ratuje się tylko kolejną porcją mrożonych owoców.
Jeśli truskawkowe pure zostanie z kawałkami, marmurek się nie uda – grudki opadną na dno. Zmiksuj je jeszcze raz, chwilę dłużej.
Za rzadko? Wrzuć garść mrożonych owoców i zmiksuj ponownie. Za gęsto tak, że łyżka stoi? Kilka łyżek napoju kokosowego i jest dobrze.
Banany mrożę zawczasu – obrane, przełamane na pół, w woreczku. Zamrożony banan w skórce to potem kwadrans dłubania i zepsuty humor.
Jak przechowywać:
Resztę przelewam do szczelnego pojemnika i trzymam w lodówce do 24 godzin. Przed podaniem trzeba porządnie zamieszać, bo owoce lubią się rozwarstwić i na górze zbiera się sam płyn.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast ananasa równie dobrze sprawdzi się mango albo brzoskwinia – wyjdzie inaczej, ale nadal tropikalnie. Kokosowy jogurt można zamienić na migdałowy lub z nerkowców, a napój kokosowy na inne mleko roślinne, tyle że wtedy kokos schodzi na drugi plan.
Z czym podać:
Posypuję prażonymi wiórkami kokosowymi i dorzucam kilka świeżych owoców na wierzch. Z kromką pełnoziarnistego chleba albo garścią granoli robi się z tego całe śniadanie.
Najczęściej zadawane pytania:
Skąd ta kremowa konsystencja, skoro nie ma śmietany?
Robi ją kokosowy jogurt razem z napojem kokosowym, które oblepiają mrożone owoce. Mrożony banan dokłada gęstości i naturalnej słodyczy – dlatego nie trzeba tu cukru ani śmietany.
Czy muszę bawić się w warstwy?
Nie musisz. Warstwy to tylko kwestia wyglądu – zmiksowane razem składniki smakują identycznie. Robię je, kiedy mam gości, a w zwykły poranek miksuję wszystko naraz.
Co zrobić, gdy koktajl wyjdzie za gęsty albo za rzadki?
Za gęsty rozrzedzam napojem kokosowym, dolewając po kilka łyżek. Za rzadki ratuję dodatkową porcją mrożonych owoców i ponownym zmiksowaniem.
Czy mogę użyć mrożonych truskawek zamiast świeżych?
Można, ale pure wyjdzie wtedy twardsze i trudniej je rozprowadzić w szklance. Jeśli sięgasz po mrożone, daj im kwadrans postać w temperaturze pokojowej, zanim zmiksujesz.
Da się zrobić go wieczorem na następny dzień?
Da się, wytrzyma w lodówce dobę w zamkniętym pojemniku. Straci trochę na puszystości i się rozwarstwi, więc rano wystarczy mocno zamieszać albo przelecieć blenderem przez chwilę.