Tort czekoladowy z kremem malinowym i mascarpone – cztery wilgotne blaty pod polewą z gorzkiej czekolady, znika przed końcem kawy
Robię to ciasto zawsze, gdy ma przyjść więcej ludzi niż talerzy. Blaty wychodzą ciemne i wilgotne, bo do masy idzie wrzątek, a krem z mascarpone i malinami przecina słodycz czekolady. Na wierzchu polewa z gorzkiej czekolady, która sama spływa po bokach i nie trzeba jej wygładzać. Wygląda jak z cukierni, a robi się z rzeczy, które i tak mam w szafce.

Składniki:
Ciasto czekoladowe
- 200 g mąki pszennej tortowej
- 200 g cukru białego
- 75 g ciemnego kakao
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
- 1 łyżeczka soli morskiej
- 2 jajka wiejskie
- 240 ml zimnego mleka krowiego
- 120 ml oleju roślinnego
- 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
- 240 ml wrzącej wody
Krem malinowy
- 200 g świeżych lub mrożonych malin
- 100 g cukru pudru
- 1 łyżka soku z cytryny
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej
- 250 g serka mascarpone
- 150 ml śmietanki 30%
Czekoladowa polewa
- 200 g gorzkiej czekolady min. 60% kakao
- 200 ml śmietanki 30%
Dekoracja
- Świeże maliny do dekoracji
- Opcjonalnie: domowy sos malinowy
Przygotowanie:
1. Nastaw piekarnik na 175 stopni, a przy termoobiegu na 160. Tortownice o średnicy 20 cm posmaruj tłuszczem i wyłóż dno papierem. Robię to zawsze na początku, bo ciasto z wrzątkiem nie lubi czekać na blacie.
2. W dużej misce przesiej mąkę, cukier, kakao, proszek do pieczenia, sodę i sól. Przesiewanie to nie fanaberia – kakao zbija się w grudki, których potem nie rozbijesz. Wymieszaj wszystko trzepaczką na sucho.
3. W drugiej misce roztrzep jajka z mlekiem, olejem i wanilią. Jajka wyjmij z lodówki wcześniej, w temperaturze pokojowej łączą się z resztą dużo gładziej.
4. Wlej mokre do suchych i mieszaj tylko do połączenia, aż zniknie sucha mąka. Nie ubijaj i nie mieszaj na siłę, bo ciasto zrobi się ciężkie i zbite.
5. Teraz najważniejsze: cienkim strumieniem wlewaj wrzącą wodę, cały czas mieszając. Masa zrobi się rzadka jak naleśnikowa i tak ma być – właśnie temu ciasto zawdzięcza wilgotność.
6. Rozlej masę do tortownic i piecz 30-35 minut. Sprawdź patyczkiem w środku, ma wyjść z okruszkami, nie z mokrym ciastem. Po wyjęciu odstaw na 10 minut w formie, potem wyjmij i studź do końca na kratce.
7. Na krem podgrzej maliny w rondelku z cukrem pudrem i sokiem z cytryny, mieszając, aż puszczą sok i zmiękną. Mąkę ziemniaczaną rozrób w odrobinie zimnej wody, wlej do gorących malin i gotuj jeszcze chwilę, aż wyraźnie zgęstnieje. Zdejmij z ognia i całkowicie ostudź, bo ciepły mus rozpuści ci mascarpone.
8. Śmietankę ubij na sztywno, a potem łyżką połącz ją z mascarpone – delikatnie, ruchem od dołu do góry. Na koniec wmieszaj wystudzone maliny. Krem ma być lekki i różowy, nie ubijaj go mikserem, bo się zwarzy.
9. Czekoladę połam do miski. Śmietankę zagotuj i zalej nią czekoladę, odczekaj trzy, cztery minuty bez ruszania, dopiero potem mieszaj do gładkości. Odstaw, aż polewa lekko stężeje i będzie leniwie spływać z łyżki.
10. Wystudzone placki przekrój na cztery równe blaty. Przekładaj je kremem malinowym, jeden po drugim, wierzch zostaw goły. Polej całość czekoladą, rozprowadź po wierzchu i pozwól jej spłynąć po bokach. Udekoruj świeżymi malinami i, jeśli masz, sosem malinowym. Zostaw tort na blacie, aż polewa zastygnie, a krem się ustabilizuje.

Rady babci:
Jeśli masa na ciasto wydaje ci się za rzadka, nie dosypuj mąki – tak właśnie ma wyglądać i po upieczeniu wyjdzie z tego najwilgotniejszy blat, jaki jadłaś.
Krem wyszedł zbyt luźny? Wstaw go na pół godziny do lodówki, a jak dalej spływa, dołóż łyżkę mascarpone prosto z chłodu.
Polewa zrobiła się matowa albo zwarzona – dolej łyżkę ciepłej śmietanki i mieszaj powoli w jedną stronę, zwykle wraca do połysku.
Blaty kroję długim nożem piłkowanym, przykładając rękę płasko na wierzchu; jak masz drut do ciasta, jeszcze lepiej.
Nie polewaj ciepłych blatów – czekolada wsiąknie i zamiast lustra zrobi się plama. Poczekaj, aż będą zupełnie zimne.
Jak przechowywać:
Tort trzymam w lodówce, przykryty folią spożywczą, żeby nie wysechł i nie nabrał zapachu innych potraw. Wyjmuję go pół godziny przed podaniem – krem i polewa muszą zmięknąć, inaczej smakują jak z zamrażarki. Dobrze znosi też mrożenie, więc można go zrobić dużo wcześniej.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast mascarpone sprawdzi się miękki twarożek albo serek typu cream cheese – konsystencja będzie równie kremowa. Mrożone maliny są w kremie tak samo dobre, tylko rozmroź je wcześniej i odsącz z nadmiaru soku. Kakao można zastąpić dobrym proszkiem karobowym, ale smak wyjdzie łagodniejszy.
Z czym podać:
Świetnie smakuje sam, do popołudniowej kawy albo na rodzinne święto. Jak chcesz go jeszcze podbić, dołóż łyżkę bitej śmietany lub gałkę lodów waniliowych.
Najczęściej zadawane pytania:
Po co do ciasta czekoladowego wlewa się wrzątek?
Gorąca woda rozpuszcza kakao i wyciąga z niego pełnię smaku, a ciasto po upieczeniu jest wilgotne, nie suche. Wlewaj ją powoli i cały czas mieszaj, żeby jajka się nie ścięły.
Czy mogę zrobić krem z mrożonych malin?
Jak najbardziej, u mnie zimą tylko takie idą do garnka. Rozmroź je wcześniej i odlej sok, bo inaczej krem będzie za rzadki i zacznie spływać spomiędzy blatów.
Jak zrobić polewę, żeby była gładka i błyszcząca?
Śmietankę zagotuj i zalej nią połamaną czekoladę, ale nie mieszaj od razu – odczekaj kilka minut, aż czekolada zmięknie. Dopiero potem mieszaj spokojnie, aż masa zrobi się jednolita i lśniąca.
Czy krem można przygotować dzień wcześniej?
Tak, spokojnie postoi w lodówce do doby, przykryty. Przed przekładaniem wymieszaj go łyżką, żeby wrócił do gładkiej konsystencji.
Ile porcji wychodzi i jak duża jest forma?
Piekę w tortownicach o średnicy 20 cm i wychodzi tort na 12 porcji. Blaty kroję na cztery, więc ciasto jest wysokie i kawałki wystarczy dawać wąskie.