Szaszłyki z kurczaka i boczku w sosie barbecue – robię je na patelni grillowej i nikt nie poznaje, że nie z grilla

U mnie w domu szaszłyki to nie jest danie na wielkie okazje. Robię je wtedy, kiedy mam ochotę na coś mięsnego, a nie chce mi się rozpalać grilla. Kurczak leży godzinę w przyprawach, boczek robi swoje na patelni, a sos barbecue na sam koniec wiąże to wszystko w jedną lepką, słodko-wędzoną całość. Cała robota to kilkanaście minut przy kuchni, reszta to czekanie.

Szaszłyki z kurczaka i boczku w sosie barbecue - robię je na patelni grillowej i nikt nie poznaje, że nie z grilla

4,5/5 · 50 ocen

Przygotowanie1 godz. 5 min
Pieczenie / gotowanie10 min
Razem1 godz. 15 min
Porcje4 / 6-8 sztuk

Składniki:

Mięso i wędliny

  • 500 g piersi z kurczaka
  • 150 g boczku pokrojonego w cienkie plastry

Przyprawy i dodatki

  • 2/3 łyżeczki soli
  • 1/3 łyżeczki pieprzu
  • 1/3 łyżeczki wędzonej papryki
  • 1,5 łyżeczki słodkiej papryki
  • 2,5 łyżeczki cukru trzcinowego
  • szczypta chili
  • 1 łyżka oleju

Sosy

  • 1 szklanka sosu barbecue (ok. 240 ml)

Przygotowanie:

1. Zaczynam od patyczków, bo o nich najłatwiej zapomnieć. Wkładam je do miski z zimną wodą i zostawiam na pół godziny, najlepiej dłużej. Suchy patyczek zwęgli się na patelni i będzie się kruszył przy jedzeniu.

2. Pierś z kurczaka kroję w większą kostkę – taką na dwa kęsy. Za małe kawałki wysychają, zanim zdążą się zarumienić. Wrzucam wszystko do miski.

3. Sypię do mięsa sól, pieprz, wędzoną i słodką paprykę, cukier trzcinowy i szczyptę chili, na wierzch wlewam łyżkę oleju. Mieszam ręką, dokładnie, aż każdy kawałek będzie rudy od papryki. Olej jest po to, żeby przyprawy się trzymały mięsa, a nie miski.

4. Miskę przykrywam i wstawiam do lodówki na godzinę. Jak mam czas, zostawiam na dwie – nic się nie zepsuje, a mięso będzie jeszcze lepsze.

5. Plastry boczku kroję w kostkę mniej więcej półtora centymetra. Nie musi być równo, ma być na tyle grubo, żeby dało się nabić na patyczek i się nie rozpadło.

6. Nabijam na przemian: kurczak, boczek, kurczak, boczek. Nie ściskam kawałków jeden przy drugim, zostawiam między nimi odrobinę luzu, żeby ciepło dochodziło ze wszystkich stron.

7. Rozgrzewam dobrze patelnię grillową – albo tackę, jeśli robię na ogniu. Kładę szaszłyki i grilluję osiem minut, obracając co dwie minuty. Musi od razu zaskwierczeć, inaczej mięso zacznie się dusić we własnym soku zamiast rumienić.

8. Na koniec wlewam na patelnię sos barbecue i łyżką polewam nim szaszłyki. Grilluję jeszcze minutę, dwie, obracając często, aż sos zgęstnieje i oblepi mięso lśniącą warstwą. Tu trzeba pilnować – z cukrem w sosie przypala się w mgnieniu oka.

9. Zdejmuję patelnię z ognia i zostawiam szaszłyki na pięć minut w spokoju. Wiem, że pachnie i ręka sama się wyciąga, ale ten kwadrans daje soki, które inaczej zostałyby na desce. Podaję z dodatkowym sosem barbecue w miseczce.

Rady babci:

Jeśli mięso puszcza dużo wody i zamiast się rumienić – siwieje, patelnia była za zimna. Zdejmij szaszłyki, rozgrzej ją porządnie i zacznij od nowa.

Przyprawy możesz przed marynowaniem chwilę uprażyć na suchej patelni, aż zapachną. Robi to sporą różnicę w głębi aromatu.

Sos barbecue wlewaj dopiero na sam koniec. Jak dodasz go od razu, cukier przypali się do czarnego, zanim kurczak dojdzie w środku.

Nie upychaj patelni. Lepiej zrobić dwie tury niż stłoczyć wszystko naraz – stłoczone szaszłyki się duszą, a nie grillują.

Nie jesteś pewien, czy kurczak gotowy? Przekrój największy kawałek. Ma być jednolicie biały, bez różowego środka i bez różowego soku.

Jak przechowywać:

Wystudzone szaszłyki trzymam w szczelnym pojemniku w lodówce do trzech dni. Odgrzewam je na patelni z odrobiną sosu barbecue – w mikrofalówce robią się gumowate. Do zamrażarki nadają się przed grillowaniem: po marynowaniu pakuję je szczelnie w folię aluminiową albo woreczek do mrożenia.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast piersi możesz wziąć udka bez kości – są soczystsze, ale potrzebują na patelni kilku minut dłużej. Boczek zamieniam czasem na wędzoną kiełbasę albo szynkę parmeńską, wtedy smak idzie w zupełnie inną stronę. Sos barbecue da się zastąpić czosnkowym albo miodem wymieszanym z musztardą.

Z czym podać:

Podaję z pieczonymi ziemniakami albo sałatką z ogórków i pomidorów, posypane natką pietruszki lub kolendrą. Do tego zimne piwo, a dla dzieci lemoniada z miętą.

Najczęściej zadawane pytania:

Czy patyczki do szaszłyków naprawdę trzeba moczyć?

Drewniane – trzeba, przynajmniej pół godziny w zimnej wodzie. Suche zwęglą się od spodu i będą się łamać przy obracaniu. Metalowych szpikulców nie moczysz, ale pamiętaj, że robią się piekielnie gorące.

Jak długo mięso powinno leżeć w marynacie?

Minimum godzinę w lodówce, wtedy przyprawy zdążą wejść w mięso. Dwie albo trzy godziny są jeszcze lepsze. Na noc też można, choć przy kurczaku różnicy już praktycznie nie czuć.

Ile grillować szaszłyki na patelni grillowej?

Osiem minut, obracając co dwie, plus minuta czy dwie na końcu z sosem barbecue. To wystarcza na kostkę wielkości dwóch kęsów. Grubsze kawałki albo udka potrzebują kilku minut dłużej.

Da się to zrobić w piekarniku albo na zwykłym grillu?

Tak, na grillu wychodzą wręcz lepiej – te same osiem minut nad rozżarzonym węglem, z częstym obracaniem. W piekarniku piecz z termoobiegiem w wysokiej temperaturze, na kratce, obracając w połowie. Sos zawsze na sam koniec.

Czym zastąpić boczek, jeśli go nie jem?

Wchodzą plastry kiełbasy albo warzywa o wyrazistym smaku – papryka, cukinia, cebula. Bez boczku szaszłyki będą chudsze, więc nie żałuj wtedy oleju w marynacie.

Zrób raz, a potem już będziesz je robić bez patrzenia w przepis. Smacznego.