Sernik z kokosową bezą na kruchym spodzie – pieczony w trzech turach, ale w niedzielę i tak nie zostaje ani kawałek

Ten sernik piekę zawsze, kiedy ma przyjść więcej ludzi. Na dole kruchy, maślany spód, w środku gęsta masa serowa, a na wierzchu beza z wiórkami kokosowymi, która chrupie pod łyżeczką. Roboty jest trochę, nie będę ściemniać, ale nic tu nie jest trudne — po prostu trzeba mieć godzinę spokoju. Za to wygląda tak, jakby się człowiek napracował trzy razy więcej.

Sernik z kokosową bezą na kruchym spodzie - pieczony w trzech turach, ale w niedzielę i tak nie zostaje ani kawałek

4,6/5 · 57 ocen

Przygotowanie40 min
Pieczenie / gotowanie1 godz. 20 min
Razem2 godz.
Porcje12 / 12 porcji
Kalorie350 kcal

Składniki:

Spód

  • 100 g masła
  • 100 g cukru
  • 190 g mąki pszennej
  • 3 żółtka
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka cukru z wanilią

Masa serowa

  • 1 kg scra twarogowego
  • 150 g cukru
  • 7 żółtek
  • 3 białka
  • 120 ml oleju roślinnego
  • 240 ml mleka
  • 1 łyżeczka cukru z wanilią
  • 1 opakowanie budyniu śmietankowego lub waniliowego

Beza kokosowa

  • 7 białek
  • szczypta soli
  • 150 g cukru
  • 100 g wiórek kokosowych
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej

Przygotowanie:

1. Zaczynam od spodu. Mąkę, cukier, cukier z wanilią i proszek do pieczenia sypię na stolnicę, dokładam zimne masło i trzy żółtka. Siekam nożem, potem szybko zagniatam ręką w kulę. Im krócej to trwa, tym ciasto będzie kruchsze.

2. Kulę spłaszczam, owijam folią i wkładam do lodówki na pół godziny. Tego kroku nie pomijam nigdy — ciepłe ciasto rozłazi się przy wałkowaniu i potem spód nie chce się kroić.

3. Schłodzone ciasto rozwałkowuję od razu na papierze do pieczenia, na wymiar blaszki 25×35 cm. Przenoszę razem z papierem do formy, nakłuwam widelcem i piekę w 180 stopniach 10-15 minut, aż złapie złoty kolor. Wyjmuję i zostawiam do przestudzenia.

4. Ser mielę — jeśli mam w kostce, przepuszczam dwa razy przez maszynkę, bo grudki w gotowym serniku widać jak nic. Żółtka ucieram z cukrem i cukrem waniliowym, aż masa zblednie i zrobi się puszysta.

5. Do utartych żółtek dokładam ser, mleko, olej i proszek budyniowy. Miksuję na wolnych obrotach, tylko do połączenia — nie ma sensu napowietrzać tego na siłę.

6. Trzy białka ubijam na sztywno i wmieszam do masy szpatułką, ruchem z dołu do góry. Delikatnie, żeby piana nie siadła. Masę wylewam na przestudzony spód i wyrównuję.

7. Wstawiam do 170 stopni na jakieś 50 minut. Wierzch ma się ściąć i lekko zrumienić, a środek przy potrząśnięciu blaszką może jeszcze odrobinę drgać — tak ma być.

8. W tym czasie robię bezę. Siedem białek ze szczyptą soli ubijam na sztywno w czystej, suchej misce. Cukier dosypuję łyżka po łyżce, nie szybciej, i ubijam tak długo, aż między palcami nie czuć już ani jednego ziarenka.

9. Do gotowej piany wsypuję wiórki kokosowe i mąkę ziemniaczaną, mieszam łyżką kilkoma ruchami. Rozkładam na upieczonej masie serowej i wstawiam z powrotem — 160 stopni, 15 minut, aż beza się zetnie i lekko zrumieni na czubkach.

10. Sernik studzę w uchylonym piekarniku, potem na kratce, a dopiero na koniec chowam do lodówki. Kroję zimny, nożem sparzonym we wrzątku i wytartym do sucha — beza wtedy nie kruszy się na wszystkie strony.

Rady babci:

Jeśli spód po upieczeniu wyszedł twardy jak sucharek, następnym razem krócej zagniataj ciasto i pilnuj, żeby masło było naprawdę zimne — to od ugniatania robi się z niego guma.

Białka nie chcą się ubić? Sprawdź miskę i mieszadła, wystarczy ślad tłuszczu albo kropla żółtka, żeby piana stała w miejscu. Przetrzyj naczynia połówką cytryny i zacznij od nowa.

Gdy beza brązowieje za szybko, przykryj ją luźno kawałkiem folii aluminiowej i dopiecz do końca. Ma być złota, nie brązowa.

Popękana masa serowa to znak, że piekarnik był za gorący albo sernik za szybko wyjechał na zimno. Studź go stopniowo, w uchylonych drzwiczkach, a pęknięcia i tak schowa beza.

Twaróg musi być suchy i tłusty. Z mokrego serka z wiaderka masa zrobi się rzadka i będzie się dłużej piec.

Jak przechowywać:

Trzymam w lodówce, przykryty folią albo w szczelnym pojemniku, i spokojnie wytrzymuje trzy do czterech dni. Można też pokroić na porcje i zamrozić, żeby mieć deser na zapas. Pół godziny przed podaniem wyjmuję z lodówki — zimny prosto z półki nie ma tego smaku.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast mąki pszennej można wziąć mieszankę bezglutenową, ale wtedy dołóż do spodu odrobinę więcej tłuszczu, bo inaczej się kruszy. Olej w masie serowej z powodzeniem zastąpi roztopione masło albo gęsta śmietana. Wiórki kokosowe zamieniam czasem na płatki migdałowe i wychodzi zupełnie inne ciasto.

Z czym podać:

Podaję do kawy, z garścią świeżych malin albo jagód przy brzegu talerzyka. Kleks bitej śmietany albo starta czekolada też nikomu nie zaszkodzą.

Najczęściej zadawane pytania:

Dlaczego mój spód nie jest kruchy tylko twardy?

Najczęściej przez zbyt długie zagniatanie i ciepłe masło — gluten się rozwija i ciasto robi się zbite. Zagniataj krótko, do połączenia składników, i koniecznie schłodź kulę w lodówce przez pół godziny przed wałkowaniem.

Czy mogę kupić gotowy zmielony twaróg zamiast mielić samemu?

Jak najbardziej, oszczędza to sporo czasu i konsystencja masy wychodzi taka sama. Wybieraj ser tłusty i suchy, w wiaderku, a nie serek homogenizowany, bo z tego drugiego masa będzie za rzadka.

Po co ubijać białka osobno, skoro i tak wszystko się miesza?

Piana napowietrza masę i sernik wychodzi lekki zamiast zbitego jak cegła. Wmieszaj ją na końcu szpatułką, ruchem z dołu do góry, nigdy mikserem.

Do czego w bezie mąka ziemniaczana?

Stabilizuje pianę i wiąże wilgoć, dzięki czemu beza trzyma kształt i nie opada po wyjęciu z piekarnika. Dwie łyżki wystarczą, więcej sprawi, że zrobi się gumowata.

Co zrobić, żeby beza mi nie opadła po upieczeniu?

Cukier dodawaj stopniowo, łyżka po łyżce, i ubijaj aż całkiem się rozpuści — niedopuszczony cukier to główna przyczyna opadania. Wiórki wmieszaj delikatnie, a gotowy sernik studź powoli w uchylonym piekarniku.

U mnie w domu ten sernik znika szybciej, niż zdąży się dobrze wychłodzić, i chyba tak ma być. Smacznego.