Naleśniki zapiekane z kurczakiem i pieczarkami – robię od razu całą blachę, bo jedna porcja u nas nigdy nie starcza
To jest ten obiad, który ratuje mnie od lat. Naleśniki smażę zwyczajne, cienkie, a w środku ląduje kurczak z pieczarkami i papryką. Potem wszystko idzie do piekarnika pod ser i wraca stamtąd zarumienione, ciągnące się, pachnące na całe mieszkanie. Robota rozłożona na dwa etapy, więc można ją spokojnie ogarnąć nawet w tygodniu.

Składniki:
Naleśniki
- 2 szklanki mąki pszennej (szklanka po ok. 250 ml)
- 1,5 szklanki wody
- 1 szklanka mleka
- 1 jajko
- pół łyżeczki soli
- 1 łyżka oleju
Farsz
- 500 g filetu z kurczaka
- 500 g pieczarek
- 1 średnia cebula
- czerwona papryka – tyle, ile lubicie
- 200-250 g sera do starcia
- przyprawa do gyrosa albo przyprawa do kurczaka
- 2 łyżki ketchupu
- 1 łyżka majonezu
Przygotowanie:
1. Zaczynam od mięsa. Filet kroję w niedużą kostkę, obsypuję przyprawą do gyrosa i wrzucam na rozgrzaną patelnię. Smażę, aż kawałki się zarumienią z każdej strony i przestaną puszczać sok. Przekładam do miski i odstawiam.
2. Na tę samą patelnię leję odrobinę oleju i wrzucam cebulę pokrojoną w kostkę. Smażę, aż zacznie się szklić i ładnie pachnieć. Dorzucam paprykę pokrojoną w paski albo kostkę i trzymam wszystko razem jakieś dwie minuty.
3. Teraz pieczarki, pokrojone w plasterki. Na początku będzie ich pełna patelnia i zrobi się mokro – to normalne. Smażę cierpliwie, aż cała woda odparuje, a grzyby zaczną się rumienić. Tego kroku nie skracam, bo od niego zależy, czy zapiekanka będzie sucha, czy wodnista.
4. Warzywa przekładam do miski z kurczakiem. Solę, pieprzę, mieszam dokładnie i próbuję. Farsz ma być wyraźnie doprawiony, bo za chwilę zniknie w naleśniku i ser go jeszcze złagodzi. Nie żałuję tu przyprawy.
5. Ciasto robię w mikserze albo blenderem. Wlewam wodę, mleko, dodaję jajko, sól i łyżkę oleju, miksuję. Dopiero na końcu dosypuję mąkę i miksuję jeszcze raz, aż będzie gładko. Ciasto ma się lać z chochli jak śmietanka – jeśli jest gęste, dolewam trochę wody.
6. Patelnię smaruję cienko olejem, tylko żeby nic nie przywierało. Wylewam chochlę ciasta, rozprowadzam ruchem nadgarstka i smażę z obu stron. Gotowe naleśniki układam jeden na drugim na talerzu, wychodzi ich około dziesięciu.
7. Na każdy naleśnik nakładam porcję farszu i sypię na to jakieś dwie łyżki startego sera. Zawijam najpierw boki do środka, potem podwijam od dołu i składam na trzy części. Dzięki temu nic nie wypłynie w piekarniku.
8. Zwinięte naleśniki układam ciasno w naczyniu żaroodpornym, łączeniem do dołu. Ketchup mieszam z majonezem i tym sosem smaruję je po wierzchu. Na koniec posypuję resztą sera.
9. Wstawiam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni, bez termoobiegu, i piekę około 25 minut. Wyjmuję, kiedy ser się rozpuści i złapie złoty kolor, a brzegi naleśników zaczną chrupać.
Rady babci:
Jeśli pierwszy naleśnik przywarł albo się porwał – to zwykle znaczy, że patelnia była za zimna. Poświęćcie go i smażcie dalej, kolejne będą już w porządku.
Ciasto po odstaniu lubi zgęstnieć. Zanim wyleję ostatnie porcje, mieszam je i w razie potrzeby dolewam łyżkę czy dwie wody.
Gdy pieczarki nie chcą odparować, zdejmijcie pokrywkę i podkręćcie ogień. Nigdy nie solcie ich na początku smażenia, bo wtedy puszczą jeszcze więcej wody.
Farsz zawsze próbujcie przed nadziewaniem. Po zapieczeniu nic już nie doprawicie, a mdły środek zepsuje całą robotę.
Jeżeli wierzch rumieni się za szybko, przykryjcie naczynie folią aluminiową na ostatnie dziesięć minut i zdejmijcie ją tuż przed końcem.
Jak przechowywać:
W szczelnym pojemniku w lodówce trzymają się spokojnie dwa dni. Można je też zamrozić – albo surowe, zwinięte przed pieczeniem, albo już zapieczone; wtedy trzeba je najpierw dobrze rozmrozić. Odgrzewam zawsze w piekarniku, bo w mikrofalówce robią się miękkie i gumowate.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast kurczaka można wziąć indyka albo mielone mięso drobiowe – tekstura wyjdzie inna, ale smak równie dobry. Czerwoną paprykę spokojnie zastąpicie żółtą albo zieloną. Ketchup z majonezem można wymienić na sos pomidorowy z oregano albo gęsty jogurt naturalny z czosnkiem.
Z czym podać:
Podaję z zieloną sałatą albo prostą surówką z marchewki i jabłka, do tego kwaśna śmietana lub dip czosnkowy. Smakują na ciepło jako obiad, a na zimno znikają następnego dnia jako przekąska.
Najczęściej zadawane pytania:
Dlaczego moje ciasto na naleśniki wychodzi za gęste?
Najczęściej dlatego, że mąka poszła do miski za wcześnie albo szklanka była nabita z górką. Wszystkie płynne składniki miksuję najpierw, mąkę dodaję na końcu. Jeśli ciasto ciągnie się za chochlą, dolewam wodę po trochu, aż będzie się lało cienką strugą.
Czy naleśniki i farsz mogę zrobić dzień wcześniej?
Tak i sama tak często robię. Naleśniki usmażone i przełożone folią wytrzymają w lodówce dobę, farsz tak samo. Nadziewam i zapiekam dopiero przed obiadem, wtedy ser jest świeżo roztopiony.
Skąd woda na dnie naczynia po upieczeniu?
To niedosmażone pieczarki. Muszą stracić całą wodę jeszcze na patelni i zacząć się rumienić, dopiero wtedy trafiają do farszu. Jeśli już się stało, odlejcie płyn i dopieczcie naleśniki dodatkowe pięć minut.
Jaki ser najlepiej się nada?
Każdy dobrze topiący się ser żółty, starty na grubych oczkach. Część idzie do środka naleśnika, resztę sypię na wierzch. Gotowego sera z torebki unikam, bo gorzej się ciągnie.
Czy do farszu mogę dorzucić inne warzywa?
Jak najbardziej, farsz jest wdzięczny. Dobrze wchodzi cukinia, szpinak albo kukurydza. Pamiętajcie tylko, żeby wodniste warzywa wcześniej podsmażyć, inaczej wrócicie do problemu z mokrą zapiekanką.