Sałatka makaronowa z pieczoną dynią i brukselką – z sosem klonowo-balsamicznym, po którym miska pustoszeje pierwsza
Robię ją od pierwszych chłodów, kiedy dynia leży już w każdym kącie spiżarni. Warzywa idą do pieca, żeby złapały brąz i słodycz, a makaron i pokrojone jabłko dokładają chrupnięcia i sytości. Całość trzyma sos klonowo-balsamiczny – słodki, kwaśny i odrobinę ostry od musztardy. Można podać ciepłą albo prosto z lodówki, i w obu wersjach smakuje dobrze.

Składniki:
Makaron i warzywa
- 225 g suchego makaronu rotini
- szklanka (240 ml) dyni piżmowej pokrojonej w kostkę
- szklanka (240 ml) drobno pokrojonych brukselek
- szklanka (240 ml) pokrojonego jabłka Honeycrisp
Zioła i przyprawy
- 1 łyżeczka suszonego tymianku albo 1 łyżka świeżego, posiekanego
- 1,5 łyżeczki soli koszernej – podzielona na dwie części
- 0,75 łyżeczki czarnego pieprzu – podzielonego na dwie części
Oliwa i sos
- 30 ml oliwy extra virgin do pieczenia warzyw
- 80 ml oliwy extra virgin do sosu
- 60 ml octu balsamicznego
- 1 łyżka musztardy Dijon
- 1 łyżka syropu klonowego
- 1 ząbek czosnku, zmiażdżony
Ser i dodatki
- 115 g sera koziego, plus trochę do posypania na wierzch
- 60 ml suszonej żurawiny (opcjonalnie)
Przygotowanie:
1. Piekarnik nastawiam na 200 stopni. Blachę wykładam papierem do pieczenia i lekko go smaruję tłuszczem – wtedy nic się nie przyklei i zrumienione brzegi zostaną na warzywach, a nie na papierze.
2. Dynię, brukselki i jabłko kroję na kawałki mniej więcej jednakowej wielkości. To nie fanaberia. Jak jedno będzie duże, a drugie małe, to połowa się przypali, a połowa zostanie twarda.
3. Dynię i brukselki wrzucam do miski, polewam 30 ml oliwy, sypię tymianek, połowę soli i połowę pieprzu. Mieszam ręką, aż każdy kawałek się oblepi. Rozkładam na blasze w jednej warstwie, luźno – warzywa mają mieć miejsce, bo stłoczone zaczną się dusić w parze zamiast rumienić. Piekę 20 minut.
4. Wyjmuję blachę, zsuwam warzywa na bok i na zwolnione miejsce wsypuję jabłka. Wstawiam z powrotem na 10-15 minut, aż dynia da się przebić widelcem bez oporu, a brzegi brukselek złapią ciemniejszy kolor.
5. W tym czasie gotuję makaron w osolonej wodzie – nie żałuj soli, potem już go nie dosolisz – dokładnie tyle, ile pisze na opakowaniu. Odcedzam, zostawiając około 15 ml wody z gotowania. Mieszam makaron z tą wodą albo z odrobiną oliwy i odstawiam do wystygnięcia, żeby nie skleił się w jedną bryłę.
6. Sos robię w miseczce albo w słoiku: 80 ml oliwy, ocet balsamiczny, musztarda, syrop klonowy, zmiażdżony czosnek, reszta soli i pieprzu. Trzepaczką albo mocnym potrząśnięciem, aż zrobi się gładki i lekko gęsty, bez oczek oliwy na wierzchu.
7. Pieczone warzywa z jabłkami zostawiam na blasze, aż wystygną do temperatury pokojowej. Gorące wrzucone do miski zwarzą ser i zwiotczą wszystko, co miało chrupać.
8. W dużej misce łączę ostudzony makaron, warzywa z jabłkami, pokruszony ser kozi i żurawinę, jeśli ją dodaję.
9. Polewam sosem i mieszam delikatnie, dwa, trzy razy łyżką od spodu do góry. Za mocne mieszanie rozbije dynię na puree. Na koniec kruszę na wierzch jeszcze trochę sera koziego.

Rady babci:
Jeśli warzywa po 20 minutach są blade i mokre, znaczy że leżały zbyt ciasno. Następnym razem weź dwie blachy albo piecz na dwie tury – rumieniec bierze się z przestrzeni, nie z czasu.
Sos wyszedł zbyt kwaśny? Dolej pół łyżeczki syropu klonowego i wymieszaj jeszcze raz. Zbyt słodki – kilka kropel octu i szczypta soli wyrówna smak.
Makaron gotuj minutę krócej, niż mówi opakowanie. W sałatce, która postoi w lodówce, i tak trochę zmięknie.
Ser kozi kruszy się lepiej, kiedy jest dobrze schłodzony. Ciepły rozmaże się na łyżce w pastę i zniknie w makaronie.
Za mało sosu na dnie miski? To normalne, makaron go wypija. Odłóż łyżkę sosu na bok i skrop sałatkę tuż przed podaniem.
Jak przechowywać:
W szczelnym pojemniku w lodówce stoi do 3 dni. Jeśli robię ją dzień wcześniej, sos i ser trzymam osobno i łączę wszystko dopiero przed podaniem, żeby makaron nie rozmiękł. Resztki można też przegrzać, jeśli ktoś woli na ciepło.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast brukselek wchodzą różyczki brokuła albo pieczony kalafior. Ser kozi zastąpi feta lub starty parmezan, jeśli zależy ci na kwaskowatej nucie. Makaron pełnoziarnisty albo bezglutenowy też się sprawdzi, byle taki, który nie rozłazi się po ugotowaniu.
Z czym podać:
Podaję ją do grillowanego kurczaka albo pieczonego indyka, a zimą do gęstej zupy. Garść prażonych orzechów pekan albo pestek dyni na wierzchu dokłada chrupnięcia.
Najczęściej zadawane pytania:
Jaki makaron najlepiej się tu sprawdzi?
Rotini albo inny kręcony kształt, bo skręty łapią sos i drobne kawałki warzyw. Gładkie rurki wypuszczają sos na dno miski i sałatka wychodzi sucha.
Czy mogę zrobić tę sałatkę dzień wcześniej?
Tak i nawet warto. Upiecz warzywa i ugotuj makaron z wyprzedzeniem, ale ser kozi i sos dołóż dopiero przed podaniem, wtedy nic nie rozmięknie.
Dlaczego jabłka dodaje się dopiero pod koniec pieczenia?
Jabłka są znacznie bardziej wodniste niż dynia i brukselki, więc rozpadłyby się przez pełne 35 minut. Te 10-15 minut wystarczy, żeby zmiękły i zostały kawałkami.
Czym zastąpić ser kozi, jeśli go nie lubię?
Feta daje podobną słoność i kwaskowatość, świetnie pasuje do pieczonych warzyw i tego sosu. Można też pominąć nabiał całkiem albo sięgnąć po wersję roślinną.
Czy sos klonowo-balsamiczny nie jest za słodki?
Nie, bo syrop klonowy równoważy się z octem balsamicznym i musztardą Dijon. Wychodzi słodko-kwaśny z lekkim pikantnym pazurem, nie deserowy.