Sałatka Generał warstwowa – buraki, tuńczyk i prażony słonecznik na wierzchu, robię ją zawsze dzień wcześniej
To sałatka, którą u mnie w domu robi się na kolację, na imieniny i na wszystko pomiędzy. Buraki, marchewka, jajka, tuńczyk i ser żółty ułożone warstwami – każdy kęs trochę inny. Wygląda odświętnie, a roboty przy niej jest na pół godziny. Najlepsza jest następnego dnia, więc spokojnie można ją nastawić z wyprzedzeniem.

Składniki:
Warzywa i jajka
- 2 średnie buraki, ugotowane (około 265 g)
- 3 średnie marchewki, ugotowane (około 300 g)
- 4 jajka rozmiar M
Produkty białkowe
- 1 puszka tuńczyka w sosie własnym (około 170 g po odsączeniu)
- 150 g sera żółtego
Dodatki
- 2 łyżki łuskanego słonecznika
- kilka gałązek szczypiorku
- kilka łyżek majonezu
- sól i świeżo mielony czarny pieprz do smaku (opcjonalnie)
Przygotowanie:
1. Jajka gotuję na twardo, a zaraz po zdjęciu z ognia przelewam zimną wodą. Wtedy skorupki schodzą płatami, a nie po okruszku. Odstawiam do całkowitego wystygnięcia.
2. Buraki i marchewkę też muszę mieć zimne. Ciepłe warzywa puszczą wodę i majonez zaraz się rozjedzie, więc jeśli gotuję je tego samego dnia, robię to rano.
3. Ścieram wszystko na tarce o grubych oczkach: osobno buraki, osobno marchewkę, osobno jajka, osobno ser żółty. Cztery miseczki, ale inaczej się nie da – warstwy mają być wyraźne. Drobne oczka odpuszczam, z burakami wychodzi z nich papka.
4. Tuńczyka odsączam porządnie z zalewy, przyciskam widelcem do sitka, a potem tym samym widelcem rozdrabniam go na mniejsze kawałki.
5. Słonecznik wysypuję na suchą, dobrze rozgrzaną patelnię, bez kropli tłuszczu. Mieszam cały czas, aż zacznie pachnieć orzechowo i lekko się zarumieni – to trwa dwie, trzy minuty i potrafi przypalić się w sekundę. Zsypuję na talerzyk, żeby ostygł.
6. Szczypiorek siekam drobno, tuż przed składaniem, żeby nie zwiądł.
7. Teraz warstwy. Biorę przezroczystą miseczkę, żeby było widać, co się dzieje w środku. Na dno idzie marchewka razem z jajkami, na to cienko majonez. Dalej tuńczyk, ser żółty i na wierzch buraki. Znowu majonez, rozprowadzony grzbietem łyżki po całej powierzchni.
8. Jeśli majonez mam łagodny, doprawiam po drodze – szczypta soli i pieprzu na warstwę warzyw i na jajka. Nie żałuję pieprzu, buraki lubią wyrazistość.
9. Wierzch posypuję prażonym słonecznikiem i szczypiorkiem. Wstawiam do lodówki na jakieś dwie godziny. Wcześniej nie ma sensu jej ruszać – smaki muszą się przegryźć.

Rady babci:
Jeśli sałatka wyszła zbyt sucha, dołóż majonezu, ale dopiero po schłodzeniu – po dwóch godzinach w lodówce wszystko i tak się zwilża.
Buraki barwią wszystko, czego dotkną. Ścieraj je na końcu i osobno, inaczej cała sałatka zrobi się różowa i po warstwach nie zostanie śladu.
Nie pomijaj prażenia słonecznika. Surowy jest nijaki, prażony daje chrupnięcie i orzechowy zapach, dla którego robi się tę sałatkę.
Mokre warzywa to zguba warstw. Startą marchewkę i buraki możesz lekko odcisnąć w dłoni albo odsączyć na sitku, jeśli były bardzo soczyste.
Słonecznik i szczypiorek sypię dopiero przed samym podaniem, jeśli sałatka ma stać dłużej niż pół dnia. W wilgoci ziarna miękną i tracą chrupkość.
Jak przechowywać:
Trzymam ją w lodówce, w szczelnym pojemniku, i zjadamy w ciągu dwóch, trzech dni. W temperaturze pokojowej nie zostawiam jej ani na chwilę dłużej niż trzeba – majonez i warzywa szybko tracą świeżość. Jeśli robię ją wcześniej, i tak musi się schłodzić co najmniej dwie godziny przed podaniem.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast tuńczyka można dać kawałki ugotowanego kurczaka albo wędzonego łososia – smak się zmieni, ale sałatka nadal trzyma się kupy. Majonez zastąpisz jogurtem greckim z odrobiną musztardy i ziół, wyjdzie lżej. Ser żółty może być gouda albo inny łagodny, byle nie za ostry, bo zagłuszy buraki.
Z czym podać:
Podaję ją w przezroczystej salaterce albo w małych szklankach, żeby było widać kolorowe warstwy. Świetnie smakuje z chrupiącym pieczywem albo grzankami, ale sprawdza się też jako dodatek do dania głównego.
Najczęściej zadawane pytania:
Jakich buraków użyć – świeżych czy gotowych z wekowni?
Najlepsze są średnie buraki ugotowane samodzielnie do miękkości, mają wyrazisty smak i ładnie się trą na grubych oczkach. Gotowe też się nadadzą, tylko odsącz je porządnie z zalewy i zrezygnuj z tych marynowanych w occie.
Czy mogę dać inny ser niż żółty?
Tak, byle był łagodny – gouda, edamski albo podobny. Sery o mocnym, dojrzałym smaku przykryją buraki i tuńczyka, a tu chodzi o to, żeby każda warstwa była słyszalna.
Jak uprażyć słonecznik, żeby był chrupiący i się nie spalił?
Sucha patelnia, średni ogień, żadnego tłuszczu i ciągłe mieszanie. Zdejmij ziarna, gdy tylko zaczną się rumienić i pachnieć orzechami, i od razu przesyp na zimny talerz – na gorącej patelni dojdą i zgorzknieją.
Czym zastąpić majonez?
Sprawdzi się jogurt naturalny albo grecki, ewentualnie sos na bazie musztardy. Sałatka będzie lżejsza i bardziej kwaskowa, więc warto wtedy mocniej doprawić solą i pieprzem.
Ile sałatka musi stać w lodówce przed podaniem?
Około dwóch godzin to minimum, żeby warstwy się związały, a smaki przegryzły. Na drugi dzień jest jeszcze lepsza, więc śmiało możesz ją zrobić z wieczora.