Ryż na mleku z rodzynkami i cynamonem – gotuję go w jednym garnku, a wnuki wyjadają wprost z rondla, zanim zdążę nałożyć do miseczek
Ryż na mleku robię od zawsze i nigdy mi się nie znudził. Wychodzi kremowy, bo zagęszczam go jajkiem, a nie mąką ani skrobią. Wszystko dzieje się w jednym garnku, więc zmywania tyle co nic. Jest dobry na ciepło, jest dobry prosto z lodówki – i to jest cała jego siła.

Składniki:
- 2 szklanki wody
- 1 szklanka białego ryżu długoziarnistego, surowego
- 3 szklanki mleka pełnotłustego (dodawane w dwóch porcjach)
- ¼ łyżeczki soli
- 2 duże jajka, roztrzepane
- ⅔ szklanki cukru
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
- 2 łyżki masła z solą
- 1 szklanka rodzynek (opcjonalnie)
- cynamon do posypania, według uznania
Przygotowanie:
1. W dużym garnku zagotowuję 2 szklanki wody. Wsypuję szklankę ryżu, przykrywam i zmniejszam ogień do najmniejszego. Gotuję około 20 minut, aż woda zniknie. Jeśli na torebce ryżu pisze inaczej, słucham torebki – z tej szklanki ma wyjść jakieś 3 szklanki ugotowanego ryżu.
2. Do ryżu wlewam 2 i pół szklanki mleka i dosypuję ćwierć łyżeczki soli. Mieszam porządnie, od dna, żeby ryż nie siedział zbitą warstwą na spodzie.
3. Podkręcam na średni ogień i gotuję 15-20 minut. Mieszam często, praktycznie stoję przy garnku. Ma zgęstnieć i zacząć leniwie bulgotać – takie grube bąble, które pykają na wierzchu.
4. W tym czasie roztrzepuję w miseczce dwa jajka. Widelcem, aż będą jednolite, bez smug białka. To ważne, bo grudka nieroztrzepanego białka od razu się zetnie na kluskę.
5. Do garnka wsypuję ⅔ szklanki cukru i dolewam resztę mleka, czyli pół szklanki. Mieszam. Zimne mleko trochę zbija temperaturę i o to właśnie chodzi – masa ma być gorąca, ale nie wrzeć.
6. Teraz jajka. Wlewam je cienkim strumieniem, cały czas mieszając drugą ręką. Gotuję jeszcze 2-3 minuty, aż masa się zwiąże i zrobi wyraźnie gęstsza. Nie odchodzę od garnka ani na chwilę.
7. Zdejmuję z ognia. Wmieszuję łyżeczkę ekstraktu waniliowego i 2 łyżki masła – masło rozpuszcza się samo w gorącym ryżu i daje mu ten połysk. Kto lubi rodzynki, wsypuje teraz szklankę i miesza.
8. Nakładam do miseczek i posypuję cynamonem, ile komu trzeba. Podaję od razu na ciepło, letnie albo schłodzone – każda wersja jest dobra, u mnie w domu każdy ma swoją ulubioną.

Rady babci:
Jeśli masa zaczyna łapać spód, natychmiast zestaw garnek z ognia i przelej ryż do innego. Przypalonego smaku już nie da się wymieszać.
Wlewaj jajka powoli i mieszaj bez przerwy. Gdy mimo wszystko zrobią się drobne grudki, przetrzyj ryż przez sitko albo zblenduj chwilę – nikt się nie zorientuje.
Za gęsty ryż ratuje się mlekiem. Dolewaj po łyżce i mieszaj, aż będzie taki, jak lubisz. Za rzadki jeszcze chwilę pogotuj, on i tak tężeje przy stygnięciu.
Rodzynki zalej na kwadrans ciepłą wodą i odsącz. Napęcznieją, będą miękkie i nie wyciągną wilgoci z ryżu.
Trzymaj się ryżu długoziarnistego. Inne gatunki mają inny czas gotowania i chłoną płyn po swojemu, a wtedy proporcje przestają się zgadzać.
Jak przechowywać:
Zimny ryż przekładam do szczelnego pojemnika i trzymam w lodówce do czterech dni. Zgęstnieje i to normalne – przy podgrzewaniu dolewam trochę mleka i mieszam na małym ogniu. W mikrofalówce też się da, tylko wymieszaj w połowie grzania. Mrożenie odradzam, po rozmrożeniu konsystencja robi się ziarnista.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast rodzynek wchodzą suszona żurawina, posiekane morele, świeże jagody albo plasterki banana. Bardzo dobre są też podsmażone na maśle jabłka lub gruszki. A jeśli chcesz jeszcze bardziej kremowo, zamień część mleka na śmietankę – pół na pół.
Z czym podać:
Podaję w małych miseczkach, obficie posypane cynamonem, czasem z łyżką brązowego cukru obok, żeby każdy dosypał sobie sam. Latem daję do tego mus truskawkowy albo garść malin.
Najczęściej zadawane pytania:
Czy wyjdzie z brązowego ryżu?
Wyjdzie, tylko uzbrój się w cierpliwość – brązowy ryż gotuje się jakieś 40-45 minut i pije więcej płynu, więc miej mleko pod ręką. Konsystencja będzie bardziej ziarnista, a smak orzechowy i mniej słodki. To już trochę inny deser, ale też dobry.
Da się zrobić bez jajek i bez nabiału?
Tak. Mleko zamień na napój migdałowy, owsiany albo kokosowy, a zamiast jajek weź 2 łyżki skrobi kukurydzianej rozmieszanej w zimnym napoju i wlej ją tak samo, na koniec. Masło zastąp roślinnym albo olejem kokosowym.
Można ugotować dzień wcześniej?
Można spokojnie, ten deser wręcz lubi poleżeć. Wytrzymuje w lodówce do czterech dni w zamkniętym pojemniku. Przed podaniem podgrzej go z dodatkiem mleka, bo przez noc porządnie zgęstnieje.
Dlaczego jajka dodaje się dopiero na końcu i osobno?
Bo w za gorącej masie ścinają się w jajecznicę zamiast ją związać. Dlatego wlewam je po dolaniu chłodniejszego mleka, cienkim strumieniem i przy ciągłym mieszaniu. Dzięki nim ryż jest gładki i kremowy, bez żadnego zagęstnika.
Jak zrobić, żeby był bardziej aromatyczny?
Wrzuć do garnka laskę cynamonu na czas gotowania w mleku i wyjmij ją przed podaniem. Zamiast ekstraktu możesz wyskrobać ziarenka z prawdziwej laski wanilii. Można też ryż najpierw chwilę podsmażyć na maśle, zanim zalejesz go wodą – wtedy pachnie zupełnie inaczej.