Ryba po grecku z duszonymi warzywami – smażę wieczorem, a najlepsza jest dopiero następnego dnia prosto z lodówki

To u mnie w domu danie na wszystko. Na kolację, na wigilijny stół, na niedzielny obiad, kiedy nie chce mi się stać przy garnkach. Ryba pod kożuchem z marchewki, pietruszki i pora, lekko pomidorowa, wilgotna. Robię ją zawsze dzień wcześniej, bo dopiero po nocy w lodówce smaki się dogadują.

Ryba po grecku z duszonymi warzywami - smażę wieczorem, a najlepsza jest dopiero następnego dnia prosto z lodówki

4,5/5 · 150 ocen

Przygotowanie40 min
Pieczenie / gotowanie30 min
Razem1 godz. 10 min
Porcje6
Kalorie100 kcal

Składniki:

Ryba

  • 1 kg mrożonych filetów z białej ryby – dorsz, mintaj, morszczuk albo mirunа (świeżych wystarczy 700 g)
  • 80 g mąki pszennej do obtoczenia
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka pieprzu
  • 1 łyżeczka suszonego oregano
  • około 4 łyżki oleju roślinnego do smażenia

Warzywa duszone

  • 500 g marchewki, czyli jakieś 4 średnie sztuki
  • 300 g korzenia pietruszki – 2 sztuki
  • około 180 g pora albo cebuli (kawałek pora długości mniej więcej 25 cm)
  • 125 ml wody
  • 4 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 40 ml oleju roślinnego, czyli 1/5 szklanki
  • 3 ziarna ziela angielskiego
  • 2 liście laurowe
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki

Przygotowanie:

1. Rybę rozmrażam powoli, najlepiej w lodówce przez noc. Jak się spieszę, wkładam filety do miski i puszczam na nie cienki strumień zimnej wody. Potem opłukuję, kroję na kawałki wielkości dłoni i osuszam papierowym ręcznikiem. To osuszanie jest ważniejsze, niż się wydaje – mokra ryba nie przyjmie mąki.

2. Kawałki ryby posypuję z obu stron solą, pieprzem i oregano. Nie żałuję. Odstawiam w misce na kwadrans, niech przyprawy wejdą w mięso.

3. Mąkę wysypuję na płaski talerz. Każdy kawałek obtaczam dokładnie, ze wszystkich stron, i strzepuję nadmiar. Rozgrzewam olej na patelni – ma być na tyle gorący, żeby ryba zaskwierczała od razu po włożeniu. Smażę na średnim ogniu po 3-4 minuty z każdej strony, aż złapie ładny rumieniec. Przekładam na talerz. Jeśli na patelni zostaje przypalona mąka, wycieram ją ręcznikiem i wlewam świeży olej przed następną partią.

4. Marchewkę i pietruszkę obieram i ścieram na tarce o dużych oczkach. Pora kroję wzdłuż, dokładnie płuczę między warstwami, bo lubi tam trzymać piasek, i siekam drobno środkową, jasnozieloną część. Cebulę, jeśli używam zamiast pora, po prostu kroję w kostkę.

5. Na czystej patelni albo w szerokim garnku rozgrzewam 40 ml oleju i wrzucam pora. Smażę na małym ogniu, mieszając, aż zmięknie i zeszkli się. Nie ma się rumienić.

6. Dorzucam starte warzywa, ziele angielskie, liście laurowe, sól i słodką paprykę. Mieszam, wlewam wodę, przykrywam i duszę na małym ogniu około 20 minut. Zaglądam raz na jakiś czas i mieszam, żeby nic nie chwyciło dna.

7. Dokładam koncentrat pomidorowy, mieszam i duszę już bez przykrywki jeszcze kilka minut. Nadmiar wody ma odparować, a warzywa mają być całkiem miękkie. Próbuję i doprawiam, jak trzeba.

8. Na dno naczynia wykładam połowę warzyw i rozprowadzam łyżką. Układam na tym usmażone kawałki ryby, jeden przy drugim, i przykrywam resztą warzyw. Nic nie miesza się już później – to mają być warstwy.

9. Studzę do temperatury pokojowej, przykrywam i wstawiam do lodówki na kilka godzin, najlepiej na całą noc. Przed podaniem posypuję świeżą zieleniną – koperkiem, pietruszką, kolendrą albo oregano, co kto lubi.

Ryba po grecku z duszonymi warzywami - smażę wieczorem, a najlepsza jest dopiero następnego dnia prosto z lodówki

Rady babci:

Ryba rozpada się na patelni? Prawie zawsze winne są dwie rzeczy: mokre filety albo za mało mąki. Osusz porządnie i obtocz z każdej strony, nawet z boków.

Nie przewracaj ryby co chwilę. Połóż, odczekaj te 3-4 minuty i obróć raz. Jak się nie chce odkleić od patelni, to znaczy, że jeszcze nie jest gotowa.

Jeśli warzywa wyszły za kwaśne od koncentratu, wsyp szczyptę cukru i pomieszaj. Zbierze kwas w minutę.

Sos zrobił się za rzadki? Duś dalej bez przykrywki, aż odparuje. Za gęsty – dolej dwie łyżki wody i wymieszaj.

Warzywa ścieraj na dużych oczkach, nie na drobnych. Na drobnych zrobi ci się papka bez wyrazu.

Jak przechowywać:

Trzymam w zamkniętym pojemniku w lodówce do 4 dni, najlepiej w szklanym albo kamionkowym. Smakuje coraz lepiej z każdą godziną. Jak podgrzewam, to na małym ogniu na patelni albo krótko w mikrofalówce – za mocno podgrzana ryba robi się sucha i włóknista.

Czym zastąpić składniki:

Nie masz pora – weź samą cebulę, wyjdzie mocniej w smaku, ale równie dobrze. Dorsza spokojnie zamień na mintaja albo morszczuka, oba są delikatne i dobrze chłoną sos. Koncentrat możesz zastąpić przecierem pomidorowym, tylko wtedy zmniejsz ilość wody, bo przecier sam jej sporo wnosi.

Z czym podać:

Podaję z ziemniakami puree, ryżem albo po prostu ze świeżym chlebem do wybierania sosu. Do tego lekka sałatka z ogórka lub rukoli, żeby przełamać słodycz warzyw.

Najczęściej zadawane pytania:

Jaka ryba najlepiej nadaje się do ryby po grecku?

Biała, chuda i delikatna – dorsz, mintaj, morszczuk albo miruna. Mają zwarte mięso, które nie rozpada się przy smażeniu i ładnie wchłania pomidorowy sos. Ryb tłustych typu łosoś bym tu nie dawała, zagłuszą warzywa.

Czy warzywa trzeba wcześniej ugotować?

Nie. Ścierasz je surowe na tarce i dusisz pod przykryciem z odrobiną wody i przyprawami około 20 minut. Same zmiękną i puszczą sok, wcześniejsze gotowanie tylko odbiera im smak.

Ile smażyć rybę, żeby była rumiana, a nie sucha?

3-4 minuty z każdej strony na średnim ogniu. Za duży ogień przypali mąkę zanim środek się zetnie, za mały sprawi, że ryba zacznie się dusić we własnym soku i rozpadnie.

Można podawać to danie na zimno?

Można i szczerze mówiąc tak jest najlepsze. Dobrze schłodzona ryba pod warzywami ma pełniejszy smak niż prosto z patelni. Dlatego robi się ją dzień wcześniej.

Da się to przygotować dzień wcześniej i nie zepsuć?

Właśnie tak powinno się to robić. Złóż całość w naczyniu, ostudź, przykryj i wstaw do lodówki – następnego dnia będzie lepsza niż w dniu smażenia. Zieleninę dosyp dopiero przed podaniem, żeby została świeża.

Zrób ją w sobotę, zapomnij o niej do niedzieli i sama zobaczysz, o co mi chodzi. Smacznego.