Puree z kalafiora na maśle z tymiankiem – gładkie jak krem, a talerze wracają puste szybciej niż po ziemniakach

Kalafior gotowany w bulionie, a nie w wodzie – to cała tajemnica. Nie rozwadnia się, nie robi się mdły, tylko nabiera smaku od środka. Potem masło, szczypta tymianku i chwila w malakserze. Pół godziny i mam na stole puree, przy którym niejeden gość pyta, czy to na pewno kalafior.

Puree z kalafiora na maśle z tymiankiem - gładkie jak krem, a talerze wracają puste szybciej niż po ziemniakach

4,8/5 · 174 oceny

Przygotowanie10 min
Pieczenie / gotowanie20 min
Razem30 min
Porcje4
Kalorie227 kcal

Składniki:

  • 900 g kalafiora, same różyczki
  • 240 ml bulionu drobiowego, niskosodowego
  • 5 g soli, plus dodatkowa do smaku
  • 42 g masła niesolonego, pokrojonego w kostkę
  • 5 g świeżego tymianku, drobno posiekanego
  • czarny pieprz, do smaku

Przygotowanie:

1. Kalafior dzielę na różyczki – nie za drobno, bo i tak wszystko pójdzie pod nóż miksera. Odkładam na bok.

2. Do szerokiego garnka wlewam bulion, dosypuję sól i doprowadzam do wrzenia. Szeroki garnek jest tu ważny, bo kalafior ma leżeć jedną warstwą, a nie piętrzyć się na kupkę.

3. Wrzucam różyczki do wrzącego bulionu, przykrywam pokrywką i zmniejszam ogień. Ma leciutko bulgotać, nie szaleć. Duszę tak 20 minut, aż widelec wchodzi w kalafior bez żadnego oporu.

4. W tym czasie parzę misę malaksera gorącą wodą i wylewam. Ciepłe naczynie robi różnicę – puree nie stygnie w trakcie miksowania i wychodzi gładsze.

5. Łyżką cedzakową wyławiam kalafior z garnka i przekładam do malaksera. Bulion zostaje w garnku, jeszcze się przyda – nie wylewaj go.

6. W rondelku rozpuszczam masło, dolewam do niego 3 łyżki gorącego bulionu i mieszam trzepaczką, aż zrobi się z tego jednolita, błyszcząca emulsja bez oczek tłuszczu na wierzchu.

7. Maślaną mieszankę wlewam na kalafior, dorzucam tymianek, sypię pieprz i doprawiam solą. Miksuję dłużej, niż podpowiada odruch – dopóki nie zniknie ostatnia grudka i masa nie zacznie się lać z łyżki jak gęsta śmietana. Jeśli jest za zbita, dolewam po łyżce ciepłego bulionu.

8. Odstawiam na jakieś 5 minut i dopiero wtedy próbuję. Podaję ciepłe, nie wrzące – w za gorącym puree kapuściany zapach robi się natrętny i zagłusza całą maślaną robotę.

Puree z kalafiora na maśle z tymiankiem - gładkie jak krem, a talerze wracają puste szybciej niż po ziemniakach

Rady babci:

Jeśli puree wyszło wodniste, przełóż je z powrotem do garnka i pomieszaj na małym ogniu kilka minut – nadmiar płynu odparuje i masa się ściągnie.

Grudki oznaczają, że kalafior był za twardy albo za krótko miksowany. Miksuj dalej, a gdy nie pomaga, przetrzyj masę przez gęste sitko.

Nie doprawiaj na początku miksowania, tylko na końcu i po odstaniu. Bulion i masło niosą sól, łatwo przesolić na ślepo.

Za gorące puree pachnie kapustą mocniej, niż byśmy chcieli. Daj mu te 5 minut spokoju przed podaniem.

Tłuszcz zbierający się na wierzchu to znak, że masło nie połączyło się z bulionem. Wlej łyżkę gorącego bulionu i miksuj krótko, aż wróci gładkość.

Jak przechowywać:

W szczelnym pojemniku w lodówce trzyma się do 3 dni. Podgrzewam zawsze w garnku na małym ogniu, dolewając odrobinę ciepłego bulionu lub mleka i mieszając. Mikrofalówkę odpuszczam – robi gorące wysepki i zimne miejsca obok.

Czym zastąpić składniki:

Bulion drobiowy spokojnie zamień na warzywny albo zwykłą wodę, jeśli chcesz wersję bezmięsną. Zamiast tymianku sprawdzi się rozmaryn, ale daj go o połowę mniej, bo jest znacznie mocniejszy. Na wyjątkową okazję zamień połowę bulionu na śmietankę 30%.

Z czym podać:

Najlepiej pasuje do pieczonych mięs – polędwicy wołowej, kotletów jagnięcych, zwykłego pieczonego kurczaka z sosem. W wersji bezmięsnej podaję je z podsmażonymi leśnymi grzybami i skropione oliwą.

Najczęściej zadawane pytania:

Dlaczego moje puree z kalafiora wychodzi wodniste?

Bo kalafior gotował się zanurzony w wodzie i nasiąkł nią jak gąbka. Tutaj różyczki duszą się pod przykryciem w niewielkiej ilości bulionu, więc oddają smak zamiast go wypłukiwać. Jeśli mimo to masa jest rzadka, odparuj ją chwilę na małym ogniu.

Da się zrobić bez malaksera?

Da się blenderem zanurzeniowym, tylko miksuj cierpliwie i przechylaj garnek, żeby nóż dosięgnął wszystkiego. Tłuczek do ziemniaków da masę rustykalną, z wyczuwalnymi kawałkami – też dobrą, ale to już inne danie.

Czy mogę pominąć masło?

Możesz zastąpić je oliwą i wyjdzie danie bez nabiału, ale bądź uczciwa sama ze sobą – konsystencja nie będzie tak aksamitna. To masło daje tę pełnię, przez którą nawet sceptycy sięgają po dokładkę.

Ile to ma węglowodanów w porównaniu z puree ziemniaczanym?

Wyraźnie mniej – w porcji wychodzi około 13,5 g węglowodanów i 227 kcal. Do tego danie jest naturalnie bezglutenowe, a kalafior dorzuca witaminę C i błonnik.

Można przygotować dzień wcześniej?

Jak najbardziej, to jedno z tych dań, które podgrzewanie znosi bez szkody. Zrób puree, schłodź, a przed podaniem podgrzej w garnku z odrobiną ciepłego bulionu. Ja przy świętach robię od razu podwójną porcję.

Zrób raz, a przy następnym obiedzie sama się zdziwisz, że sięgasz po kalafior zamiast po ziemniaki. Smacznego!