Proteinowe placki wegańskie bez jajka i mleka – dwie miski, kwadrans na patelni i głód wraca dopiero po południu

Robię je, kiedy rano nie ma czasu, a wyjść z domu o suchej bułce nie wypada. Miska suchych, miska mokrych, chwila odpoczynku dla ciasta i patelnia robi resztę. Wychodzą puszyste, nabite białkiem i naprawdę sycące. Z jednej porcji ciasta mam śniadanie dla dwóch osób i to bez jajka i bez kropli mleka.

Proteinowe placki wegańskie bez jajka i mleka - dwie miski, kwadrans na patelni i głód wraca dopiero po południu

4,5/5 · 50 ocen

Przygotowanie5 min
Pieczenie / gotowanie15 min
Razem20 min
Porcje2
Kalorie400 kcal

Składniki:

Suche składniki

  • 43 g mąki pszennej
  • 26 g wegańskiego białka w proszku
  • 6 g proszku do pieczenia
  • 0,75 g soli
  • 12 g cukru lub innego słodzika (opcjonalnie)

Mokre składniki

  • 180 ml napoju roślinnego lub wody, dolewaj w razie potrzeby
  • 10 ml oleju roślinnego lub masła orzechowego (jeśli chcesz)

Przygotowanie:

1. Do miski wsypuję mąkę, białko w proszku, proszek do pieczenia, sól i cukier, jeśli słodzę. Mieszam to trzepaczką na sucho przez dobre pół minuty. Proszek do pieczenia musi się rozejść równo, inaczej jeden placek urośnie, a drugi nie.

2. Wlewam napój roślinny cienką strużką, cały czas mieszając, i dodaję olej albo masło orzechowe. Mieszam tylko do połączenia, aż zniknie mąka. Nie ubijam do upadłego, bo od tego ciasto robi się gumowate.

3. Sprawdzam gęstość łyżką. Ciasto ma spływać leniwie, wstążką, a nie stać jak kit. Jeśli jest za gęste, dolewam po łyżce napoju albo zwykłej wody i mieszam, aż da się je swobodnie wylewać.

4. Odstawiam miskę na 10 minut i w tym czasie nastawiam kawę. Białko w proszku wypije płyn, a proszek do pieczenia zacznie pracować. Ten kwadrans robi całą puszystość, więc go nie skracam.

5. Patelnię z powłoką nieprzywierającą smaruję bardzo cienko tłuszczem i stawiam na średnim ogniu. Czekam, aż kropla wody strzyknięta na dno zacznie skwierczeć. Zimna patelnia to sklejone, blade placki.

6. Nakładam po niepełnej łyżce ciasta, zostawiając odstępy, i od razu zmniejszam ogień. Smażę bez ruszania, aż brzegi się zetną i lekko zrumienią, a na wierzchu wyskoczą małe dziurki.

7. Podważam każdy placek łopatką i przewracam jednym pewnym ruchem. Dosmażam jeszcze mniej więcej minutę, do złotego koloru i suchego środka. Jak przy dociśnięciu placek wraca do siebie, jest gotowy.

8. Między turami przecieram patelnię odrobiną tłuszczu na papierowym ręczniku. Gotowe placki układam luźno na talerzu, nie w wysoki stos, żeby nie zaparowały i nie zwiotczały.

Proteinowe placki wegańskie bez jajka i mleka - dwie miski, kwadrans na patelni i głód wraca dopiero po południu

Rady babci:

Pierwszy placek zawsze traktuję jak próbny – po nim widzę, czy ogień nie jest za mocny i czy ciasto nie jest za gęste.

Jeśli placki rumienią się w pół minuty, a w środku są mokre, ogień jest za duży. Ściągam patelnię na chwilę z palnika i schodzę na mały ogień.

Za rzadkie ciasto rozlewa się na naleśnik – wtedy dosypuję łyżeczkę mąki i odstawiam na dwie minuty, zanim znów zacznę smażyć.

Masło orzechowe zagęszcza ciasto mocniej niż olej, więc przy nim prawie zawsze muszę dolać jeszcze trochę płynu.

Ciasta nie robię z wieczora. Proszek do pieczenia wypracuje się w nocy i rano zostaną płaskie placuszki.

Jak przechowywać:

Resztki trzymam w szczelnym pojemniku w lodówce do trzech dni. Odgrzewam na suchej patelni albo w tosterze, wtedy wracają do formy lepiej niż z mikrofalówki. Można je też zamrozić na dwa miesiące, przekładając każdy papierem do pieczenia i chowając do zamykanego woreczka.

Czym zastąpić składniki:

Mąkę pszenną spokojnie zamienisz na owsianą albo migdałową – konsystencja i smak wyjdą inne, ale równie dobre. Jeśli omijasz soję czy serwatkę, weź białko grochowe. Zamiast cukru wchodzi syrop klonowy albo z agawy, a można też odpuścić słodzenie i wsypać szczyptę cynamonu lub wanilii dla zapachu.

Z czym podać:

U mnie w domu idą ze świeżymi owocami i kleksem masła orzechowego, a na weekend z kawałkami czekolady albo wegańskim jogurtem. Na wytrawnie kładę awokado i sypię płatki drożdżowe, które dają serowy posmak bez nabiału.

Najczęściej zadawane pytania:

Jaka mąka najlepiej się tu sprawdzi?

Pszenna, owsiana i pełnoziarnista działają bez kombinowania. Mieszanki bezglutenowe też dam radę, ale piją więcej płynu, więc trzeba dolać napoju i odczekać chwilę dłużej.

Co zrobić, żeby placki wyszły naprawdę puszyste?

Odstawić ciasto na 10 minut po wymieszaniu i nie skracać tego czasu. Proszek do pieczenia zdąży ruszyć, a mąka i białko napiją się płynu. Sama różnica w wysokości placków jest widoczna gołym okiem.

Czym zastąpić mleko roślinne w cieście?

Zwykłą wodą, jeśli nic innego nie ma pod ręką. Migdałowe, sojowe, owsiane – każde się nada, wybierz to, które lubisz pić. Smak trochę się zmieni, ale ciasto zachowa się tak samo.

Trzeba smarować patelnię przed każdą partią?

Tak, wystarczy cieniutko przetrzeć dno. Dzięki temu nic nie przywiera i skórka wychodzi równo złota. Za dużo tłuszczu i placki zrobią się tłuste, więc naprawdę tylko musnąć.

Po czym poznać, że pora przewrócić placek?

Brzegi przestają być mokre i lekko się rumienią, a na wierzchu wyskakują małe bąbelki. Wtedy podważam łopatką i obracam. Druga strona potrzebuje już tylko około minuty.

Nastaw wodę na herbatę, bo te placki znikają szybciej, niż zdążysz je wszystkie usmażyć. Smacznego.