Placek z pomidorami i trzema serami – cały sekret siedzi w odsączaniu, bo mokry spód potrafi zepsuć całą robotę

To placek na słono, z kruchym spodem i pomidorami, które przez pół godziny puszczają sok w durszlaku. Na wierzchu warstwa majonezu wymieszanego z trzema serami — w piekarniku robi się z tego gęsty, ciągnący krem. Robię go zawsze w sierpniu, kiedy pomidory są tanie i pachną jak trzeba. Wychodzi osiem kawałków i nigdy nie zostaje ani jeden.

Placek z pomidorami i trzema serami - cały sekret siedzi w odsączaniu, bo mokry spód potrafi zepsuć całą robotę

4,7/5 · 154 oceny

Przygotowanie30 min
Pieczenie / gotowanie45 min
Razem1 godz. 15 min
Porcje8
Kalorie340 kcal

Składniki:

Ciasto i nadzienie

  • 1 spód z ciasta kruchego o średnicy 23 cm — domowy albo gotowy
  • 1 łyżeczka soli
  • 4 duże pomidory, około 700 g — przekrojone, wydrążone z pestek i posiekane (wyjdzie z tego jakieś 4 szklanki)
  • 1 łyżka mąki kukurydzianej
  • 3/4 szklanki startego cheddara
  • 1/2 szklanki drobno posiekanej żółtej cebuli
  • 1/4 szklanki świeżej bazylii pokrojonej w cienkie paseczki

Masa majonezowo-serowa

  • 3/4 szklanki majonezu
  • 1 ząbek czosnku, drobno posiekany
  • 1/4 łyżeczki pieprzu cayenne (albo 1/2 łyżeczki, jeśli lubicie ostrzej)
  • świeżo mielony czarny pieprz, do smaku
  • 1/2 szklanki startego cheddara
  • 1/2 szklanki startej mozzarelli
  • 1/2 szklanki startego sera gruyère

Na wierzch

  • 1/4 szklanki startego cheddara
  • 1/4 szklanki startej mozzarelli
  • 1/4 szklanki startego sera gruyère
  • świeża bazylia do posypania

Przygotowanie:

1. Zaczynam od pomidorów, bo one potrzebują czasu. Przekrawam każdy w poprzek, wygniatam palcem gniazda nasienne razem z sokiem i wyrzucam. Miąższ kroję na kawałki na jeden kęs i przerzucam do durszlaka.

2. Posypuję pomidory łyżeczką soli i zostawiam nad miską na co najmniej kwadrans. Co parę minut przemieszam ręką. Zobaczycie, ile wody z nich zejdzie — i o to właśnie chodzi. Na koniec rozkładam je na papierowym ręczniku, przykrywam drugim i dociskam dłonią, żeby były naprawdę suche.

3. W tym czasie zajmuję się spodem. Jeśli robię ciasto sama, rozwałkowuję je i wykładam nim formę na tartę o średnicy 23 cm. Podpiekam z obciążnikiem, potem zdejmuję obciążnik i daję jeszcze 3-4 minuty, żeby dno się zarumieniło. Odstawiam do wystygnięcia. Tego kroku nie odpuszczam nigdy, nawet przy gotowym spodzie.

4. Nastawiam piekarnik na 190 stopni, a do środka, na środkową półkę, wkładam blachę albo kamień do pizzy. Ma się rozgrzać razem z piekarnikiem — placek postawiony na gorącym dnie od razu łapie spód.

5. Wystudzony spód posypuję łyżką mąki kukurydzianej — to taka moja gąbka na resztę wilgoci. Na to sypię 3/4 szklanki cheddara, potem pół szklanki posiekanej cebuli i ćwierć szklanki bazylii. Na ziołach układam połowę osuszonych pomidorów.

6. W misce mieszam majonez z czosnkiem, pieprzem cayenne i czarnym pieprzem, a potem wsypuję po pół szklanki cheddara, mozzarelli i gruyère. Masa robi się gęsta jak porządna pasta kanapkowa. Rozsmarowuję ją równo po pomidorach, aż do brzegów.

7. Na wierzch idzie reszta pomidorów, a na nie ostatnie sery — po ćwierć szklanki cheddara, mozzarelli i gruyère. Brzegi ciasta owijam paskiem folii aluminiowej, bo inaczej przypalą się szybciej, niż środek się upiecze.

8. Wstawiam placek na rozgrzaną blachę i piekę 40-45 minut, aż wierzch jest złocisty i tu i ówdzie zaczyna bąblować. Na ostatnie 5-10 minut ściągam folię, jeśli brzegi wołają o kolor.

9. I teraz najtrudniejsze: cierpliwość. Placek musi postać 15-30 minut, zanim wbiję w niego nóż. Pokrojony na gorąco rozjedzie się na talerzu. Przed podaniem posypuję świeżą bazylią i kroję na ciepło, nie na wrząco.

Placek z pomidorami i trzema serami - cały sekret siedzi w odsączaniu, bo mokry spód potrafi zepsuć całą robotę

Rady babci:

Jeśli po odsączeniu pomidory nadal wyglądają na mokre, dociśnij je jeszcze raz suchym ręcznikiem — lepiej stracić pięć minut niż mieć rozmokły spód.

Gdy brzegi ciasta zaczynają ciemnieć za wcześnie, przykryj je folią i piecz dalej. Środek potrzebuje swojego czasu i nic go nie przyspieszy.

Ser trzyj sama, z bloku. Gotowy tarty jest obsypany mąką ziemniaczaną i topi się gorzej — masa robi się wtedy ziarnista zamiast gładkiej.

Kawałki się rozpadają? Znaczy, że placek był za ciepły. Odstaw go na pełne pół godziny, a nóż przejdzie równo.

Poza sezonem bierz pomidory typu Roma — mają mniej wody i po upieczeniu smakują mocniej niż te wodniste z zimy.

Jak przechowywać:

Przykryty placek trzyma się w lodówce do 5 dni i następnego dnia smakuje nawet lepiej, bo smaki się przegryzają. Spód z czasem zmięknie — u mnie w domu nikt na to nie narzeka. Pojedyncze kawałki można zawinąć w folię spożywczą i aluminiową i zamrozić na 3 miesiące, a rozmrażać przez noc w lodówce. Odgrzewam w 165 stopniach przez jakieś 20 minut.

Czym zastąpić składniki:

Sery można mieszać wedle tego, co jest w lodówce, byle trzymać się zasady: jeden ostry, jeden ciągnący i jeden orzechowy. Bazylię wiosną zastępuję koperkiem, a jesienią dokładam cienkie plastry dyni i kilka listków szałwii. Cayenne można podbić albo zamienić na szczyptę płatków chili.

Z czym podać:

Podaję z sałatką z rukoli skropioną cytryną i oliwą — jej ostrość dobrze przecina tłustość serów. Na obiad pasuje też do grillowanego kurczaka albo pieczonej ryby z ziołami.

Najczęściej zadawane pytania:

Czy mogę wziąć gotowy spód ze sklepu?

Jak najbardziej, gotowy kruchy spód sprawdza się bez zarzutu i oszczędza pół godziny roboty. Tylko go najpierw podpiecz — bez tego dno będzie surowe pod nadzieniem.

Co zrobić, żeby spód nie rozmiękł?

Trzy rzeczy: wyjmij z pomidorów gniazda nasienne, posól je i odsącz w durszlaku, a potem osusz na ręczniku papierowym. Łyżka mąki kukurydzianej wsypana na podpieczone dno wyłapuje resztę wilgoci.

Czy majonez w cieście na pewno się sprawdzi?

Sama byłam nieufna za pierwszym razem. W piekarniku majonez z serami zmienia się w gęsty, kremowy sos, który świetnie równoważy kwaśne pomidory — nie smakuje jak majonez z kanapki.

Da się przygotować dzień wcześniej?

Tak i wtedy jest nawet lepszy. Upiecz cały placek, przykryj szczelnie folią, schowaj do lodówki, a przed podaniem odgrzej w 165 stopniach przez około 20 minut. Same pomidory też możesz posolić i odsączyć dzień wcześniej.

Jakie pomidory kupić?

Latem najlepsze są odmiany takie jak malinowy — dojrzałe, ale jeszcze jędrne, żeby po pokrojeniu trzymały kształt. Nie wkładaj ich do lodówki przed pieczeniem, bo zimno zabija im smak.

Zrób go raz w pełni sezonu, kiedy pomidory pachną na cały stół, a wrócisz do niego następnego lata. Smacznego!