Placek cytrynowy z malinami nasączany syropem – wilgotny do ostatniego kawałka, a drugiego dnia jeszcze lepszy

To jest ciasto, które piekę, kiedy ktoś zadzwoni, że wpadnie na kawę. Dwadzieścia minut przy misce, pół godziny w piekarniku i już pachnie w całym domu. Cytryna daje kwaskowatość, maliny topią się w cieście na małe soczyste kieszonki, a syrop wlany na gorąco robi całą robotę z wilgotnością. Nie wysycha, nie kruszy się, znika.

Placek cytrynowy z malinami nasączany syropem - wilgotny do ostatniego kawałka, a drugiego dnia jeszcze lepszy

4,8/5 · 15 ocen

Przygotowanie20 min
Pieczenie / gotowanie30 min
Razem50 min
Porcje12 / 1 mała blacha
Kalorie280 kcal

Składniki:

Ciasto

  • 190 g mąki
  • 180 g miękkiego masła
  • 3 jajka
  • 180 g cukru
  • skórka otarta z 1 cytryny
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia (może być bezglutenowy)
  • około 30 sztuk malin, świeżych albo mrożonych

Syrop cytrynowy

  • 50 ml soku z cytryny (mniej więcej z 2 świeżych cytryn albo z butelki)
  • 50 g cukru

Polewa

  • 200 g cukru pudru
  • 1-2 łyżki soku z cytryny
  • 1 łyżka mleka
  • 50 g dżemu malinowego bez pestek

Przygotowanie:

1. Masło wyjmuję z lodówki na dobrą godzinę wcześniej, jajka też. Zimne składniki się nie połączą, masa się zwarzy i potem cały placek jest zbity. Masło ma być miękkie jak krem, ale nie roztopione.

2. Miękkie masło ucieram z cukrem, aż zrobi się jasne i puszyste. To trwa dłużej, niż się wydaje – u mnie ze trzy, cztery minuty mikserem. Potem wbijam jajka, ale pojedynczo, i każde dokładnie zamieszam, zanim dorzucę następne.

3. Cytrynę szoruję pod ciepłą wodą i ścieram z niej skórkę – tylko żółtą część, biała jest gorzka. Wrzucam do masy i mieszam. Zapach od razu robi się taki, jaki ma być.

4. Mąkę przesiewam razem z proszkiem do pieczenia i wsypuję do masy. Teraz już bez miksera, mieszam łyżką i tylko tyle, żeby mąki nie było widać. Im dłużej się miesza, tym twardszy placek.

5. Ciasto przekładam do małej blachy wyłożonej papierem, wyrównuję wierzch i rozsypuję po nim maliny. Mrożonych nie rozmrażam – lecą prosto z zamrażarki na ciasto, wtedy trzymają kształt i nie puszczają tyle soku.

6. Wstawiam do nagrzanego piekarnika i piekę w 150 stopniach z termoobiegiem jakieś 25-30 minut, na środkowej półce. Pod koniec wbijam patyczek w środek – jak wychodzi suchy, gotowe.

7. W czasie pieczenia robię syrop. Sok z cytryny i cukier wrzucam do rondelka i podgrzewam, mieszając, aż cukier zniknie do ostatniego ziarenka. Nie gotuję na ostro, ma się tylko rozpuścić.

8. Gorący placek nakłuwam gęsto wykałaczką – naprawdę gęsto, nie żałuj dziurek – i polewam syropem. Najlepiej w dwóch turach: połowa, chwila przerwy, reszta. Wtedy wsiąka równo, a nie stoi kałużą w jednym rogu.

9. Placek musi wystygnąć całkowicie, inaczej lukier spłynie na blachę. Cukier puder mieszam z sokiem z cytryny i mlekiem na gęstą, lejącą się masę. Dżem malinowy podgrzewam w rondelku, żeby zrobił się płynny.

10. Lukier rozprowadzam pędzelkiem po całym wierzchu. Na wilgotny lukier kapię małe kropki ciepłego dżemu i przeciągam po nich patyczkiem tam i z powrotem – robią się marmurkowe smugi. Odstawiam, aż polewa stężeje.

Placek cytrynowy z malinami nasączany syropem - wilgotny do ostatniego kawałka, a drugiego dnia jeszcze lepszy

Rady babci:

Jeśli masa po dodaniu jajek wygląda jak zwarzona, dosyp łyżkę mąki z odważonej porcji i wymieszaj – połączy się z powrotem.

Pieczesz w szklanym naczyniu? Zejdź z temperaturą o jakieś 15 stopni, bo szkło trzyma ciepło mocniej i spód się przypiecze.

Wierzch złapał kolor, a środek jeszcze mokry – przykryj placek folią aluminiową i dopiekaj. Nie podkręcaj temperatury.

Lukier za rzadki i spływa po bokach? Dosyp cukru pudru po łyżce. Za gęsty i się nie rozprowadza? Kilka kropli mleka, nie więcej.

Maliny lubią opadać na dno. Obtocz je w łyżce mąki wziętej z przepisu, zanim rozsypiesz je po cieście.

Jak przechowywać:

Dobrze przykryty placek jest świeży 2-3 dni w temperaturze pokojowej, a w szczelnym pojemniku w lodówce wytrzyma do pięciu. Można go też zamrozić: kawałki zamrażam pojedynczo na tacce, potem przesypuję do woreczka i trzymam do trzech miesięcy. Rozmraża się sam na blacie albo chwilę w mikrofalówce.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast malin sprawdzą się borówki, jeżyny albo mieszanka leśnych owoców – tylko truskawek bym unikała, bo puszczają za dużo soku i ciasto robi się rozmokłe. Sok z cytryny może być z butelki, choć świeża skórka to rzecz, której niczym nie zastąpisz. Polewę można w ogóle pominąć, placek i tak jest wilgotny od syropu.

Z czym podać:

Podaję na płaskim talerzu, pokrojony w kwadraty, do mocnej kawy albo herbaty z cytryną. Do niedzielnego stołu dokładam łyżkę bitej śmietany i kilka świeżych malin obok.

Najczęściej zadawane pytania:

Czy maliny z zamrażarki nadają się do tego ciasta?

Jak najbardziej, u mnie w domu częściej lądują właśnie mrożone. Nie rozmrażaj ich – wysyp na ciasto prosto z torebki, wtedy trzymają kształt i mniej barwią ciasto na różowo.

Po co nakłuwać ciasto i polewać je syropem?

Dziurki robią drogę syropowi w głąb placka, zamiast zostawiać go na wierzchu. Dzięki temu ciasto jest wilgotne przez kilka dni i mocniej pachnie cytryną. To jest cały sekret tego przepisu.

Muszę robić lukier, czy można go odpuścić?

Można spokojnie odpuścić. Syrop już dał ciastu wilgotność i smak, lukier jest przede wszystkim dla wyglądu i dodatkowej słodyczy. Jeśli nie lubisz bardzo słodkich wypieków, zostaw sam placek.

Dlaczego trzeba czekać z lukrem, aż ciasto ostygnie?

Na ciepłym cieście cukier puder się rozpuszcza i polewa spływa cienką strużką po bokach. Na zimnym zostaje gruba, równa warstwa, po której da się zrobić marmurek z dżemu. Godzina cierpliwości robi różnicę.

Ile ciasto wytrzyma i czy da się je zrobić dzień wcześniej?

Wręcz warto zrobić je dzień wcześniej – po nocy syrop rozejdzie się równo i placek jest jeszcze soczystszy. W temperaturze pokojowej pod przykryciem trzyma się 2-3 dni, w lodówce do pięciu.

Upiecz raz, a przekonasz się, że ten placek nie doczeka do wieczora. Smacznego!