Pizza rolls z frytkownicy powietrznej – chrupiące na zewnątrz, ciągnące się w środku, robię je w pół godziny
To taka przekąska, którą robię, kiedy ktoś zapowie się bez uprzedzenia albo wnuki wracają głodne ze szkoły. Ciasto, ser, pepperoni i szczypta ziół – nic więcej nie trzeba. Frytkownica robi swoje w dziesięć minut i skórka wychodzi chrupiąca, a nie tłusta. U mnie w domu znikają prosto z koszyka, zanim zdążę nalać sosu do miseczki.

Składniki:
Ciasto
- Gotowe ciasto na pizzę albo własne, zagniecione w domu
Sery i wędliny
- 240 ml tartej mozzarelli
- 80 g plasterków pepperoni
Przyprawy i sosy
- 5 ml mieszanki ziół włoskich
- Szczypta soli
- Sos pomidorowy do maczania
Olej
- Oliwa z oliwek do spryskania
Przygotowanie:
1. Najpierw wyjmuję wszystko na blat – ciasto, ser, pepperoni, zioła, sól i oliwę. Przy takiej robocie nie ma czasu szukać czegoś po szafkach, bo ciasto zdąży wyschnąć.
2. Ciasto ze sklepu odkładam na dwadzieścia minut, żeby doszło do temperatury pokojowej. Zimne rwie się przy składaniu i człowiek się tylko denerwuje. Jak robię własne, rozwałkowuję je na równą grubość, bez cieńszych i grubszych miejsc.
3. Kroję ciasto na kwadraty mniej więcej siedem i pół na siedem i pół centymetra. Nie mierzę linijką, ale staram się, żeby były podobne – inaczej jedne będą gotowe, a drugie jeszcze blade.
4. Na środek każdego kwadratu kładę trochę mozzarelli, na to plasterki pepperoni, szczyptę ziół włoskich i szczyptę soli. Nadzienie trzymam na środku, brzegi zostawiam czyste, bo tłusty brzeg się nie sklei.
5. Składam ciasto na nadzieniu i mocno zaciskam brzegi palcami, a potem jeszcze dociskam widelcem. Tu nie ma co się patyczkować – jak ser wypłynie, przypali się na dnie koszyka i będzie płacz.
6. Nastawiam frytkownicę na 190 stopni i daję jej pięć minut, żeby porządnie się rozgrzała. To nie jest krok do pominięcia. Do zimnej maszyny wkładasz ciasto i robi się z niego guma zamiast skórki.
7. Koszyk spryskuję oliwą, dopiero potem układam roladki – jedna obok drugiej, w jednej warstwie, z odstępami. Upchane, będą się kleić bokami i zostaną białe tam, gdzie się dotykały.
8. Piekę osiem do dziesięciu minut, a w połowie potrząsam koszykiem. Kiedy zaczną skwierczeć i złocić się na wierzchu, są gotowe.
9. Wyjmuję i daję im chwilę odsapnąć na desce. Ser w środku jest wtedy jak lawa, więc te dwie minuty naprawdę się opłacają. Podaję z sosem pomidorowym w miseczce.

Rady babci:
Ser trzyj sama tuż przed robotą – ten z torebki jest obsypany mączką i topi się nierówno, zbija w grudki.
Jak przy składaniu ciasto się rwie, znaczy że jest za zimne albo za cienko rozwałkowane. Daj mu jeszcze kwadrans na blacie i nie wałkuj na papier.
Nie żałuj oliwy na koszyk. Bez niej ciasto przywiera i przy potrząsaniu zostawiasz na dnie połowę spodu roladki.
Wyszły blade i miękkie? Wstaw z powrotem na dwie, trzy minuty. Lepiej dopiec na raty niż od razu nastawić wyżej i spalić wierzch, kiedy ser w środku jeszcze zimny.
Jak ser wypłynął jednemu czy drugiemu, zeskrob to od razu z gorącego koszyka. Zastygnięty schodzi znacznie gorzej.
Jak przechowywać:
Resztki trzymam w zamkniętym pojemniku w lodówce, najwyżej dwa dni. Odgrzewam je z powrotem we frytkownicy przez kilka minut, bo po mikrofalówce robią się miękkie i smutne. Surowe roladki można też zamrozić na blaszce, przesypać do woreczka i trzymać do dwóch miesięcy – piecze się je prosto z zamrażarki, tylko dokładam parę minut.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast pepperoni daję czasem podsmażone mięso mielone albo pieczone warzywa, kiedy ktoś nie je wędlin. Cheddar albo mieszanka serów zamiast samej mozzarelli daje ostrzejszy smak. Zioła włoskie spokojnie zastąpisz oregano albo suszoną bazylią.
Z czym podać:
Do pełnego obiadu podaję je z sałatą albo pieczonymi warzywami, a na przyjęcie stawiam obok kilka dipów – czosnkowy, ranch i majonez ze srirachą. Dzieciom kroję na mniejsze kawałki do śniadaniówki.
Najczęściej zadawane pytania:
Na jakim cieście wychodzą najlepiej – kupnym czy własnym?
Jedno i drugie się sprawdza, ja robię tak, jak akurat mam czas. Ważniejsze jest to, żeby ciasto poleżało chwilę w temperaturze pokojowej. Ciepłe daje się rozwałkować i złożyć bez rwania.
Co zrobić, żeby roladki nie przykleiły się do koszyka?
Spryskaj koszyk oliwą, zanim cokolwiek w nim położysz. Układaj roladki pojedynczo, jedna obok drugiej, bez upychania – wtedy zarumienią się ze wszystkich stron i wyjmiesz je w całości.
Czy mogę włożyć do środka coś innego niż pepperoni i mozzarellę?
Jasne, to jest przepis, który wybacza. Wymieniaj sery, dokładaj warzywa albo inną wędlinę według tego, co masz w lodówce. Pilnuj tylko, żeby nadzienie nie było mokre, bo wtedy ciasto rozmięknie.
Ile ma odpoczywać domowe ciasto przed wałkowaniem?
Dwadzieścia minut na blacie w temperaturze pokojowej. W tym czasie gluten się rozluźnia i ciasto przestaje odskakiwać spod wałka. Bez tego walczysz z nim i za każdym razem przegrywasz.
Po czym poznać, że są upieczone równo ze wszystkich stron?
W połowie pieczenia potrząśnij koszykiem, żeby roladki się poprzewracały. Gotowe są, kiedy skórka jest złocista i twarda w dotyku, a nie jasna i miękka. Jak masz wątpliwości, dołóż dwie minuty.