Pieczone ziemniaki z marchewką i cukinią – czosnek z rozmarynem robią z tej blachy danie, o którym się pamięta
Jedna blacha, cztery warzywa i garść ziół z parapetu. Robię to zawsze, kiedy w lodówce leży marchewka, a ja nie mam głowy do kombinowania. Piekarnik wyciąga z warzyw słodycz, której na patelni nigdy nie widziałam, a czosnek z rozmarynem pachnie na całe mieszkanie. U mnie w domu to dodatek, który znika szybciej niż mięso.

Składniki:
Warzywa
- 340 g cukinii pokrojonej na kawałki około 2,5 cm
- 1 średnia czerwona cebula pokrojona na grube kliny
- 450 g marchewek pociętych na kawałki po 5 cm
- 570 g małych ziemniaków przekrojonych na pół
Przyprawy i tłuszcze
- 1 łyżka oliwy z oliwek
- 4 łyżki oliwy z oliwek
- 1 łyżka świeżego rozmarynu, drobno posiekanego
- 1 łyżka świeżego tymianku, posiekanego
- 4 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę
- Sól i świeżo mielony czarny pieprz do smaku
Przygotowanie:
1. Nastawiam piekarnik na 200 stopni i przesuwam ruszt na środek. Blacha musi być z rantem, inaczej oliwa ucieka po dnie piekarnika.
2. Ziemniaki przekrawam na pół, marchew tnę na kawałki po pięć centymetrów, cebulę na grube kliny. Wszystko ląduje w dużej misce.
3. Wlewam trzy łyżki oliwy, solę, sypię pieprz i mieszam rękami. Nie łyżką – rękami czuję, czy każdy kawałek jest błyszczący. Soli nie żałuję, ziemniaki dużo jej wciągają.
4. Rozkładam warzywa na blasze w jednej warstwie, jeden kawałek obok drugiego. Jak się ścisną, będą się dusić zamiast piec. Wstawiam na 20 minut.
5. W tym czasie w drugiej misce mieszam cukinię z jedną łyżką oliwy i szczyptą soli. Cukinia idzie później, bo puszcza wodę i zmiękłaby na papkę.
6. Wyciągam blachę, wysypuję cukinię, dorzucam przeciśnięty czosnek, tymianek i rozmaryn. Mieszam wszystko łopatką prosto na blasze i znowu rozgarniam równo.
7. Wracam do piekarnika na kolejne 20 minut. Ma się zrobić miękko w środku i złoto na brzegach – jak zacznie skwierczeć i pachnieć czosnkiem, jesteśmy blisko.
8. Nakłuwam ziemniaka widelcem: wchodzi bez oporu, znaczy gotowe. Próbuję, doprawiam solą albo pieprzem i podaję od razu, gorące.

Rady babci:
Krój wszystko na podobną wielkość. Największy grzech przy pieczeniu na blasze to jeden ziemniak wielkości orzecha i drugi wielkości pięści – jeden będzie surowy, drugi spalony.
Jeśli po pierwszych dwudziestu minutach warzywa wyglądają sucho i matowo, skrop je resztą oliwy. Lepsze to niż wyjmowanie z pieca kawałków twardych jak korek.
Za mało miejsca na jednej blasze? Weź dwie. Warzywa upchane na kupkę nigdy się nie zarumienią, tylko zmiękną i zrobią się wodniste.
Chcesz mocniej chrupiące brzegi – na ostatnie trzy, cztery minuty podkręć piekarnik i stój przy nim. Na tym etapie sekunda robi różnicę.
Świeże zioła dorzucaj dopiero w drugiej turze pieczenia. Wrzucone na początku po czterdziestu minutach zwyczajnie się spalą i będą gorzkie.
Jak przechowywać:
W szczelnym pojemniku w lodówce trzymają się cztery dni. Odgrzewaj je na suchej patelni albo w piekarniku – z mikrofalówki wychodzą miękkie i smutne. Można też zamrozić porcje na trzy miesiące, choć najlepsze są zawsze te prosto z blachy.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast ziemniaków wchodzą bataty – będzie słodziej i ładniej kolorowo. Świeże zioła zastąpisz suszonymi, ale bierz jakąś jedną trzecią tego, co w przepisie, i dorzuć je już na początku pieczenia, żeby zdążyły oddać zapach. Czerwoną cebulę spokojnie zamień na żółtą albo szalotkę, tylko pilnuj czasu, bo mogą piec się inaczej.
Z czym podać:
Najlepiej z pieczonym kurczakiem albo rybą z grilla. Jak chcesz zrobić z tego pełny obiad bezmięsny, wymieszaj z komosą lub ryżem, polej tahini i pokrusz na wierzch fetę.
Najczęściej zadawane pytania:
Czy mogę wrzucić na blachę inne warzywa?
Jasne, pasternak, bataty czy dynia sprawdzą się bardzo dobrze. Pamiętaj tylko, że warzywa bardziej wodniste pieką się szybciej, więc kontroluj widelcem, a nie zegarkiem.
Dlaczego moje warzywa wychodzą miękkie zamiast rumianych?
Prawie zawsze dlatego, że jest ich za dużo na jednej blasze i zaczynają się dusić we własnej parze. Rozłóż je w jednej warstwie z odstępami albo użyj dwóch blach – to załatwia sprawę w stu procentach.
Można pokroić warzywa dzień wcześniej?
Pokroić i wymieszać z oliwą jak najbardziej, przechowaj je w lodówce w zamkniętym pojemniku. Samo pieczenie zostaw na ostatnią chwilę, bo odgrzewane nie mają już tych chrupiących brzegów.
Po co osobno przyprawiać cukinię i dodawać ją później?
Cukinia ma dużo wody i piecze się o połowę krócej niż marchew z ziemniakami. Wrzucona od razu rozpadłaby się, zanim ziemniaki w ogóle zmiękną.
Czy suszone zioła dadzą podobny efekt?
Dadzą, choć aromat będzie spokojniejszy, mniej leśny. Weź około jednej trzeciej tego, co przy świeżych, i dorzuć je razem z oliwą na samym początku, żeby zdążyły się otworzyć.