Pastelowe ciasto z wirami bez pieczenia – piekarnik zimny, a wygląda jak z witryny cukierni

To ciasto robię wtedy, kiedy w kuchni i tak nie ma już miejsca na nic więcej. Nie trzeba go piec, całą robotę odwala lodówka przez noc. Spód z pokruszonych herbatników, na nim kremowa masa z serka rozdzielona na cztery pastelowe kolory i wymieszana wykałaczką w wiry. Wygląda to znacznie trudniej, niż jest naprawdę.

Pastelowe ciasto z wirami bez pieczenia - piekarnik zimny, a wygląda jak z witryny cukierni

4,8/5 · 1 745 ocen

Porcje8
Kalorie350 kcal

Składniki:

Spód

  • 250 g pokruszonych herbatników pełnoziarnistych
  • 100 g masła, roztopionego
  • 2 łyżki cukru

Kolorowa masa

  • 225 g serka śmietankowego w temperaturze pokojowej
  • 100 g cukru pudru
  • 120 ml słodzonego mleka skondensowanego
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 240 ml śmietanki kremówki
  • barwniki spożywcze w żelu – pastelowy różowy, niebieski, żółty i fioletowy

Dekoracja

  • bita śmietana
  • kolorowe posypki wielkanocne
  • mini czekoladowe jajeczka lub pastelowe cukierki

Przygotowanie:

1. Herbatniki kruszę na drobno – wkładam do woreczka i przejeżdżam wałkiem. Wsypuję do miski, dosypuję dwie łyżki cukru i zalewam roztopionym masłem. Mieszam, aż masa wygląda jak mokry piasek i ściśnięta w garści trzyma się kupy.

2. Przekładam do formy na tartę o średnicy około 23 cm. Wyklepuję dno, potem dociskam masę na boki – najlepiej dnem szklanki, palcami zrobi się nierówno. Wstawiam do lodówki na kwadrans, żeby masło stężało.

3. Serek śmietankowy musi być naprawdę miękki, wyjmuję go z lodówki na dwie godziny wcześniej. Ubijam go samego, aż zrobi się gładki, bez jednej grudki. Grudki na tym etapie zostaną z wami do końca.

4. Do serka dodaję cukier puder, wanilię i mleko skondensowane. Miksuję krótko, tylko do połączenia. Masa ma być lśniąca i lać się leniwie z łyżki.

5. Śmietankę ubijam osobno, w schłodzonej misce, na sztywno. Potem dodaję ją do masy serowej partiami i mieszam szpatułką, ruchem od dołu do góry. Miksera już nie włączam – śmietanka ma zostać puszysta.

6. Dzielę masę na cztery miski, mniej więcej po równo. Do każdej dodaję odrobinę innego żelu i mieszam – naprawdę odrobinę, na koniuszku wykałaczki. Pastel robi się z małej ilości barwnika, nie z dużej.

7. Nakładam kolory na schłodzony spód łyżka po łyżce, na przemian, bez ładu i składu. Kiedy cała forma jest wypełniona, przeciągam po wierzchu wykałaczką kilka razy, w ósemki. Dwa, trzy ruchy i koniec – przy dziesiątym wszystko zrobi się szare.

8. Przykrywam ciasto i wstawiam do lodówki na minimum cztery godziny. U mnie w domu stoi całą noc i to jest lepsze rozwiązanie, bo masa daje się wtedy pokroić na czyste kawałki.

9. Dopiero przed samym podaniem dekoruję. Kleks bitej śmietany po brzegu, posypki i czekoladowe jajeczka na wierzch. Wcześniej nie ma sensu, bo posypki puszczają kolor, a jajeczka miękną.

Pastelowe ciasto z wirami bez pieczenia - piekarnik zimny, a wygląda jak z witryny cukierni

Rady babci:

Miskę i końcówki miksera wstaw na kwadrans do zamrażarki, zanim zaczniesz ubijać śmietankę. Ubije się szybciej i będzie sztywniejsza.

Jeśli masa po połączeniu wydaje się zbyt luźna i rozjeżdża się na spodzie, wstaw ją na dziesięć minut do zamrażarki. W ciepłej kuchni składniki potrafią się przegrzać od samego miksowania.

Do najbledszych kolorów użyj bezbarwnego ekstraktu waniliowego. Ciemny podbarwia masę na kremowo i pastele wychodzą przybrudzone.

Barwnik dodawaj po odrobinie i mieszaj do końca, zanim dołożysz więcej. Rozjaśnić przefarbowanej masy już się nie da.

Nóż przed każdym cięciem zanurz w gorącej wodzie i wytrzyj do sucha. Kawałki wychodzą wtedy równe, a wiry na przekroju widać jak trzeba.

Jak przechowywać:

Ciasto trzymam w lodówce, przykryte, i jest dobre przez trzy dni. Po nocy w chłodzie smakuje nawet lepiej niż zaraz po zrobieniu. Można je spokojnie zrobić dwa dni przed świętami.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast herbatników pełnoziarnistych sprawdzi się każdy kruchy herbatnik albo ciasteczka kakaowe – wtedy spód wychodzi ciemny i ładnie odcina się od pasteli. Kolory dobiera się pod okazję: czerwony z zielonym na Boże Narodzenie, bursztyn z rudym jesienią.

Z czym podać:

Podaję prosto z lodówki, w wąskich kawałkach, do kawy albo do herbaty. Dobrze pasuje do tego miseczka świeżych malin lub truskawek obok.

Najczęściej zadawane pytania:

Czy zamiast żelu mogę użyć zwykłego barwnika w płynie?

Można, ale trzeba go dużo więcej, żeby kolor było widać, a to rozrzedza masę. Żel barwi mocno przy kropli i nie zmienia konsystencji, więc wiry lepiej trzymają kształt.

Ile naprawdę musi stać w lodówce, żeby dało się kroić?

Cztery godziny to absolutne minimum, poniżej tego masa się rozpłynie na talerzu. Najlepiej zostawić na całą noc – wtedy kawałki wychodzą równe i ostre.

Dlaczego moja masa ma grudki?

Prawie zawsze przez zimny serek prosto z lodówki. Musi leżeć w temperaturze pokojowej co najmniej dwie godziny i trzeba go ubić na gładko, zanim doda się cokolwiek innego.

Da się to zrobić dzień czy dwa wcześniej?

Tak, i o to w tym chodzi. Samo ciasto przygotuj do dwóch dni przed, trzymaj przykryte w lodówce, a dekorację dołóż dopiero przed podaniem.

Wymieszałam kolory za mocno i wyszła jedna papka – da się to uratować?

Wirów już nie odzyskasz, ale ciasto będzie smakowało dokładnie tak samo. Wygładź wierzch szpatułką i przykryj go całkiem bitą śmietaną z posypkami – nikt się nie zorientuje.

Takie ciasto zawsze robi wrażenie, choć piekarnika nawet się nie dotyka. Smacznego.