Pałki z kurczaka w kremowej marynacie z majonezu i ketchupu – piekę je od lat i talerz zawsze wraca pusty

Marynata z majonezu i ketchupu wygląda niepozornie, ale robi z pałek coś, czego nie da się podrobić samą solą i pieprzem. Majonez trzyma się mięsa przez całe pieczenie i nie pozwala mu wyschnąć, a ketchup i papryka układają się na skórce w ciemną, lepką warstwę. Robota to piętnaście minut, resztę odwala piekarnik. U mnie w domu to danie na wieczór, kiedy nie mam siły stać przy patelni, a i tak chcę postawić coś, przy czym wszyscy siedzą cicho.

Pałki z kurczaka w kremowej marynacie z majonezu i ketchupu - piekę je od lat i talerz zawsze wraca pusty

4,2/5 · 45 ocen

Przygotowanie15 min
Pieczenie / gotowanie50 min
Razem1 godz. 5 min
Porcje4 / Porcja dla około 4 osób

Składniki:

Główne składniki

  • 10 pałek z kurczaka

Marynata

  • 4 łyżki majonezu
  • 4 łyżki ketchupu
  • 2 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • pół łyżeczki ostrej papryki
  • 1 łyżka oleju
  • 1 łyżeczka soli
  • pół łyżeczki świeżo mielonego pieprzu

Wykończenie

  • świeża natka pietruszki do posypania

Przygotowanie:

1. Do dużej miski wykładam majonez i ketchup, dorzucam czosnek przeciśnięty przez praskę, obie papryki, olej, sól i pieprz. Mieszam łyżką dłużej, niż się wydaje potrzebne – dopóki papryka nie zniknie i marynata nie będzie gładka, w jednym kolorze. Jak zostaną smugi, na mięsie też zostaną.

2. Pałki opłukuję pod zimną wodą i osuszam ręcznikiem papierowym. Na tym nie oszczędzam – mokra skórka nie chce się zrumienić i marynata się z niej zsuwa.

3. Wrzucam mięso do miski z marynatą i obracam każdą pałkę osobno, ręką. Nie ma się co brzydzić, ręką zrobisz to lepiej niż łyżką. Ma być pokryta dookoła, razem z tym kawałkiem przy kostce.

4. Miskę przykrywam folią i wstawiam do lodówki. Dwie godziny to minimum, ale jak mam głowę, robię to wieczór wcześniej i zostawiam na całą noc. Wtedy smak wchodzi w mięso, a nie siedzi tylko na wierzchu.

5. Wyjmuję miskę z lodówki i zostawiam na blacie, a w tym czasie nastawiam piekarnik na 200 stopni, góra-dół. Niech się porządnie nagrzeje, zanim cokolwiek wstawię.

6. Blachę wykładam papierem do pieczenia albo biorę naczynie żaroodporne. Układam pałki tak, żeby się nie dotykały – jak leżą jedna na drugiej, zaczynają się dusić we własnym sosie zamiast piec.

7. Wstawiam do piekarnika na 45 do 55 minut. Po mniej więcej połowie czasu otwieram i obracam każdą pałkę na drugą stronę. Wtedy już powinno porządnie skwierczeć, a po kuchni idzie zapach czosnku z papryką.

8. Gotowe są, kiedy skórka jest złocista, miejscami ciemniejsza, a sok przy nakłuciu przy kości leci przezroczysty. Wyjmuję, posypuję garścią posiekanej natki i niosę na stół od razu, na gorąco.

Pałki z kurczaka w kremowej marynacie z majonezu i ketchupu - piekę je od lat i talerz zawsze wraca pusty

Rady babci:

Jeśli po godzinie skórka dalej jest blada, włącz na ostatnie 5-7 minut sam grill i pilnuj przy piekarniku – ta marynata potrafi przypalić się w mgnieniu oka.

Duże pałki potrafią potrzebować dłużej niż 55 minut. Zamiast liczyć na zegar, nakłuj najgrubszą przy kości – jeśli sok jest różowy, dokładaj po 5 minut.

Jak marynata zaczyna czernieć, a mięso jeszcze nie jest gotowe, przykryj blachę luźno folią aluminiową i dopiekaj pod przykryciem.

Nie wylewaj marynaty, która została w misce, na blachę – zrobi się kałuża i pałki się w niej ugotują zamiast upiec. Lepiej wyrzuć resztkę.

Za ostro wyszło? Następnym razem daj samą słodką paprykę, a ostrą postaw na stole – każdy sobie dosypie.

Jak przechowywać:

Upieczone pałki zostawiam na chwilę na blasze, żeby przestygły, a dopiero potem pakuję do szczelnego pojemnika. W lodówce trzymają się trzy dni. Odgrzewam je w piekarniku albo na suchej patelni, nigdy w mikrofali – inaczej skórka robi się gumowata.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast majonezu można wziąć gęsty jogurt naturalny, marynata też będzie kremowa, tylko odrobinę lżejsza. Ketchup zastąpi przecier pomidorowy z odrobiną miodu albo cukru, żeby wyrównać kwas. Zwykłą słodką paprykę spokojnie wymienisz na wędzoną – wtedy pachnie, jakby coś się działo na ognisku.

Z czym podać:

U mnie idą z pieczonymi ziemniakami albo frytkami i miską surówki z kapusty. Pasują też do ryżu czy kaszy z dipem czosnkowym, a na zimno świetnie sprawdzają się w koszyku na piknik.

Najczęściej zadawane pytania:

Ile godzin trzeba trzymać pałki w marynacie?

Dwie godziny w lodówce to absolutne minimum, żeby cokolwiek weszło w mięso. Najlepiej wyjdzie, jeśli zamarynujesz je wieczorem i zostawisz na noc. Dłużej niż dobę nie trzymam, bo mięso robi się miękkie w niedobrym sensie.

W jakiej temperaturze piec, żeby środek nie był surowy?

200 stopni w opcji góra-dół i 45-55 minut. Ta temperatura jest na tyle wysoka, że skórka się rumieni, a na tyle spokojna, że mięso zdąży dojść przy kości. Termoobieg też zadziała, ale zejdź wtedy o jakieś 20 stopni.

Da się zrobić tę marynatę bez majonezu?

Da się – gęsty jogurt naturalny albo śmietana zrobią podobną robotę. Smak będzie kwaśniejszy i mniej tłusty, a skórka nie zrobi się tak lepko-chrupiąca. Jeśli sięgasz po jogurt, wybierz ten najgęstszy, jaki znajdziesz.

Co zrobić, żeby skórka była chrupiąca, a nie miękka?

Osusz pałki przed marynowaniem i układaj je na blasze z odstępami. Obróć je w połowie pieczenia, żeby obie strony zrumieniły się równo. I nie skracaj czasu – to właśnie te ostatnie kwadranse robią chrupkość.

Co podać do tych pałek na obiad?

Najlepiej coś, co zbierze sos z blachy – pieczone ziemniaki albo kasza. Do tego kwaśna surówka z kapusty lub sałata z pomidorem, bo marynata jest tłusta i potrzebuje przeciwwagi.

Zrób raz, a zobaczysz, że następnym razem sięgniesz po piętnaście pałek zamiast dziesięciu. Smacznego!