Pączki drożdżowe z konfiturą malinową – smażone w garnku po babcinemu, z jasną obwódką i cukrem, który chrupie
Robię te pączki zawsze wtedy, kiedy w domu ma być gwarno. Ciasto jest miękkie, prawie puchowe, a w środku siedzi łyżka gęstej malinowej konfitury, która ładnie przełamuje słodycz. Nie ma tu nic trudnego, trzeba tylko dać drożdżom czas i nie podkręcać ognia pod garnkiem. Z podanych proporcji wychodzi około dwunastu sztuk i uwierz mi, tyle to nie jest dużo.

Składniki:
Ciasto drożdżowe
- 500 g mąki pszennej
- 250 ml mleka
- 30 g świeżych drożdży
- 80 g cukru
- 2 jajka
- 2 żółtka
- 80 g masła, roztopionego i ostudzonego
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
- szczypta soli
Nadzienie
- 250 g gęstej konfitury malinowej lub truskawkowej
Do smażenia i wykończenia
- 1,5 l oleju roślinnego
- 100 g cukru do obtoczenia
- cukier puder do posypania (opcjonalnie)
Przygotowanie:
1. Zaczynam od rozczynu. Drożdże rozkruszam palcami do miski, dosypuję łyżkę cukru i dwie łyżki mąki, wlewam 100 ml ciepłego mleka. Ciepłego, nie gorącego, bo gorące mleko drożdże zabije. Mieszam i odstawiam na 10-15 minut, aż na wierzchu zrobi się gęsta, bąbelkująca czapa.
2. Resztę mąki przesiewam do dużej miski. Dodaję cukier, sól, jajka, żółtka, wanilię i wyrośnięty rozczyn. Wlewam stopniowo resztę mleka i zaczynam wyrabiać, najpierw łyżką, potem ręką.
3. Kiedy ciasto się już zbierze w kulę, wlewam roztopione i ostudzone masło. Na początku będzie się ślizgać i wyglądać na zepsute – nie panikuj, tak ma być. Wyrabiaj dalej, aż masło się wciągnie, a ciasto zrobi się gładkie, błyszczące i będzie odchodzić od ręki. U mnie schodzi na to dobre dziesięć minut.
4. Miskę przykrywam ściereczką i stawiam w cieple. Ciasto ma rosnąć około 60 minut, do podwojenia objętości. Nie poganiaj go – im spokojniej rośnie, tym pączki będą lżejsze.
5. Wyrośnięte ciasto przekładam na omączony blat i rozwałkowuję na grubość 1,5-2 cm. Cieniej nie warto, bo pączek będzie płaski. Wykrawam krążki szklanką albo obręczą.
6. Na połowę krążków nakładam porcję konfitury, zostawiając wolny brzeg. Przykrywam drugim krążkiem i zlepiam brzegi naprawdę dokładnie, palcami, kawałek po kawałku. Jeden niedomknięty pączek potrafi wypuścić całe nadzienie do oleju.
7. Uformowane pączki układam na omączonej desce i zostawiam jeszcze na 20 minut. To krótkie wyrastanie robi robotę – bez niego ciasto w oleju się zbije.
8. W garnku rozgrzewam olej do 175 stopni. Jeśli nie masz termometru, wrzuć skrawek ciasta: powinien od razu zacząć skwierczeć i rumienić się spokojnie, bez czarnych plam. Smażę partiami, po 2-3 minuty z każdej strony, na złoty kolor. Nie wrzucaj za dużo naraz, bo olej straci temperaturę i pączki nasiąkną tłuszczem.
9. Usmażone pączki wyjmuję łyżką cedzakową na papierowy ręcznik. Kiedy przestaną parować, obtaczam je w cukrze albo posypuję cukrem pudrem, jak kto lubi.

Rady babci:
Jeśli rozczyn po kwadransie nadal stoi płaski, drożdże były stare albo mleko za gorące – zacznij od nowa, bo ciasto z takiego rozczynu nie wyrośnie.
Ciasto klei się do rąk? Nie dosypuj mąki garściami. Posmaruj dłonie odrobiną oleju i wyrabiaj dalej – miękkie ciasto daje puszyste pączki, zbyt zbite będzie ciężkie.
Kiedy pączki brązowieją w minutę, a w środku są surowe, olej jest za gorący. Zdejmij garnek z ognia na chwilę i dopiero wtedy smaż dalej.
Konfitura wypływa w czasie smażenia? Następnym razem daj jej mniej i zlepiaj brzegi na sucho, bez śladu dżemu na obrzeżu krążka.
Cukrem obtaczaj pączki dopiero wtedy, gdy przestygną. Na gorących cukier się rozpuści i zrobi lepką skorupę zamiast chrupiącej warstewki.
Jak przechowywać:
Najlepsze są tego samego dnia, jeszcze letnie. Jeśli zostaną, trzymaj je w szczelnym pojemniku albo pod ściereczką, żeby nie wyschły. Można je też zamrozić po całkowitym wystudzeniu, jeszcze przed obtoczeniem w cukrze, a po rozmrożeniu chwilę odgrzać w piekarniku.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast świeżych drożdży użyj suchych instant, w ilości podanej na opakowaniu – potrzeba ich wyraźnie mniej. Roztopione masło można zastąpić olejem roślinnym, smak będzie trochę inny, a mleko – napojem roślinnym o neutralnym smaku. Nadzienie zmieniaj śmiało: budyń waniliowy albo dżem z innych owoców sprawdzą się tak samo.
Z czym podać:
Podaję je z kawą albo mocną herbatą, po prostu oprószone cukrem pudrem. Na ciepło smakują też z bitą śmietaną albo polane roztopioną czekoladą.
Najczęściej zadawane pytania:
Świeże drożdże czy instant – co lepiej sprawdzi się w pączkach?
Świeże drożdże dają najlepsze wyrastanie i tę charakterystyczną puszystość, dlatego sama zawsze po nie sięgam. Instant też są dobre, tylko odmierz je według proporcji z opakowania, bo potrzeba ich mniej.
Jak sprawdzić temperaturę oleju bez termometru?
Wrzuć do garnka mały skrawek ciasta. Przy właściwych 175 stopniach od razu zacznie skwierczeć i zrumieni się w kilkadziesiąt sekund, ale nie sczernieje. Jeśli tonie i leniwie bulgocze, olej jest za zimny.
Dlaczego pączki wychodzą tłuste i ciężkie?
Prawie zawsze winna jest za niska temperatura oleju albo wrzucanie zbyt wielu pączków naraz. Smaż partiami, pilnuj temperatury i odsączaj gotowe na papierowym ręczniku zaraz po wyjęciu.
Czym zastąpić konfiturę malinową?
Każdą gęstą konfiturą owocową – truskawkowa, różana, śliwkowa. Ważne, żeby była gęsta, bo rzadki dżem rozpłynie się w cieple i wycieknie przez zlepienie.
Można zrobić ciasto dzień wcześniej?
Tak, wyrobione ciasto spokojnie przenocuje w lodówce pod przykryciem. Rano wyjmij je na godzinę do ocieplenia i dopiero wtedy wałkuj – po takim wolnym wyrastaniu smak jest nawet głębszy.