Pączki drożdżowe z konfiturą malinową – smażone w garnku po babcinemu, z jasną obwódką i cukrem, który chrupie

Robię te pączki zawsze wtedy, kiedy w domu ma być gwarno. Ciasto jest miękkie, prawie puchowe, a w środku siedzi łyżka gęstej malinowej konfitury, która ładnie przełamuje słodycz. Nie ma tu nic trudnego, trzeba tylko dać drożdżom czas i nie podkręcać ognia pod garnkiem. Z podanych proporcji wychodzi około dwunastu sztuk i uwierz mi, tyle to nie jest dużo.

Pączki drożdżowe z konfiturą malinową - smażone w garnku po babcinemu, z jasną obwódką i cukrem, który chrupie

4,7/5 · 150 ocen

Przygotowanie2 godz. 30 min
Pieczenie / gotowanie15 min
Razem2 godz. 45 min
Porcje12 / około 12 sztuk
Kalorie350 kcal

Składniki:

Ciasto drożdżowe

  • 500 g mąki pszennej
  • 250 ml mleka
  • 30 g świeżych drożdży
  • 80 g cukru
  • 2 jajka
  • 2 żółtka
  • 80 g masła, roztopionego i ostudzonego
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • szczypta soli

Nadzienie

  • 250 g gęstej konfitury malinowej lub truskawkowej

Do smażenia i wykończenia

  • 1,5 l oleju roślinnego
  • 100 g cukru do obtoczenia
  • cukier puder do posypania (opcjonalnie)

Przygotowanie:

1. Zaczynam od rozczynu. Drożdże rozkruszam palcami do miski, dosypuję łyżkę cukru i dwie łyżki mąki, wlewam 100 ml ciepłego mleka. Ciepłego, nie gorącego, bo gorące mleko drożdże zabije. Mieszam i odstawiam na 10-15 minut, aż na wierzchu zrobi się gęsta, bąbelkująca czapa.

2. Resztę mąki przesiewam do dużej miski. Dodaję cukier, sól, jajka, żółtka, wanilię i wyrośnięty rozczyn. Wlewam stopniowo resztę mleka i zaczynam wyrabiać, najpierw łyżką, potem ręką.

3. Kiedy ciasto się już zbierze w kulę, wlewam roztopione i ostudzone masło. Na początku będzie się ślizgać i wyglądać na zepsute – nie panikuj, tak ma być. Wyrabiaj dalej, aż masło się wciągnie, a ciasto zrobi się gładkie, błyszczące i będzie odchodzić od ręki. U mnie schodzi na to dobre dziesięć minut.

4. Miskę przykrywam ściereczką i stawiam w cieple. Ciasto ma rosnąć około 60 minut, do podwojenia objętości. Nie poganiaj go – im spokojniej rośnie, tym pączki będą lżejsze.

5. Wyrośnięte ciasto przekładam na omączony blat i rozwałkowuję na grubość 1,5-2 cm. Cieniej nie warto, bo pączek będzie płaski. Wykrawam krążki szklanką albo obręczą.

6. Na połowę krążków nakładam porcję konfitury, zostawiając wolny brzeg. Przykrywam drugim krążkiem i zlepiam brzegi naprawdę dokładnie, palcami, kawałek po kawałku. Jeden niedomknięty pączek potrafi wypuścić całe nadzienie do oleju.

7. Uformowane pączki układam na omączonej desce i zostawiam jeszcze na 20 minut. To krótkie wyrastanie robi robotę – bez niego ciasto w oleju się zbije.

8. W garnku rozgrzewam olej do 175 stopni. Jeśli nie masz termometru, wrzuć skrawek ciasta: powinien od razu zacząć skwierczeć i rumienić się spokojnie, bez czarnych plam. Smażę partiami, po 2-3 minuty z każdej strony, na złoty kolor. Nie wrzucaj za dużo naraz, bo olej straci temperaturę i pączki nasiąkną tłuszczem.

9. Usmażone pączki wyjmuję łyżką cedzakową na papierowy ręcznik. Kiedy przestaną parować, obtaczam je w cukrze albo posypuję cukrem pudrem, jak kto lubi.

Pączki drożdżowe z konfiturą malinową - smażone w garnku po babcinemu, z jasną obwódką i cukrem, który chrupie

Rady babci:

Jeśli rozczyn po kwadransie nadal stoi płaski, drożdże były stare albo mleko za gorące – zacznij od nowa, bo ciasto z takiego rozczynu nie wyrośnie.

Ciasto klei się do rąk? Nie dosypuj mąki garściami. Posmaruj dłonie odrobiną oleju i wyrabiaj dalej – miękkie ciasto daje puszyste pączki, zbyt zbite będzie ciężkie.

Kiedy pączki brązowieją w minutę, a w środku są surowe, olej jest za gorący. Zdejmij garnek z ognia na chwilę i dopiero wtedy smaż dalej.

Konfitura wypływa w czasie smażenia? Następnym razem daj jej mniej i zlepiaj brzegi na sucho, bez śladu dżemu na obrzeżu krążka.

Cukrem obtaczaj pączki dopiero wtedy, gdy przestygną. Na gorących cukier się rozpuści i zrobi lepką skorupę zamiast chrupiącej warstewki.

Jak przechowywać:

Najlepsze są tego samego dnia, jeszcze letnie. Jeśli zostaną, trzymaj je w szczelnym pojemniku albo pod ściereczką, żeby nie wyschły. Można je też zamrozić po całkowitym wystudzeniu, jeszcze przed obtoczeniem w cukrze, a po rozmrożeniu chwilę odgrzać w piekarniku.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast świeżych drożdży użyj suchych instant, w ilości podanej na opakowaniu – potrzeba ich wyraźnie mniej. Roztopione masło można zastąpić olejem roślinnym, smak będzie trochę inny, a mleko – napojem roślinnym o neutralnym smaku. Nadzienie zmieniaj śmiało: budyń waniliowy albo dżem z innych owoców sprawdzą się tak samo.

Z czym podać:

Podaję je z kawą albo mocną herbatą, po prostu oprószone cukrem pudrem. Na ciepło smakują też z bitą śmietaną albo polane roztopioną czekoladą.

Najczęściej zadawane pytania:

Świeże drożdże czy instant – co lepiej sprawdzi się w pączkach?

Świeże drożdże dają najlepsze wyrastanie i tę charakterystyczną puszystość, dlatego sama zawsze po nie sięgam. Instant też są dobre, tylko odmierz je według proporcji z opakowania, bo potrzeba ich mniej.

Jak sprawdzić temperaturę oleju bez termometru?

Wrzuć do garnka mały skrawek ciasta. Przy właściwych 175 stopniach od razu zacznie skwierczeć i zrumieni się w kilkadziesiąt sekund, ale nie sczernieje. Jeśli tonie i leniwie bulgocze, olej jest za zimny.

Dlaczego pączki wychodzą tłuste i ciężkie?

Prawie zawsze winna jest za niska temperatura oleju albo wrzucanie zbyt wielu pączków naraz. Smaż partiami, pilnuj temperatury i odsączaj gotowe na papierowym ręczniku zaraz po wyjęciu.

Czym zastąpić konfiturę malinową?

Każdą gęstą konfiturą owocową – truskawkowa, różana, śliwkowa. Ważne, żeby była gęsta, bo rzadki dżem rozpłynie się w cieple i wycieknie przez zlepienie.

Można zrobić ciasto dzień wcześniej?

Tak, wyrobione ciasto spokojnie przenocuje w lodówce pod przykryciem. Rano wyjmij je na godzinę do ocieplenia i dopiero wtedy wałkuj – po takim wolnym wyrastaniu smak jest nawet głębszy.

Usiądź z takim pączkiem i kubkiem kawy, zanim reszta domu je znajdzie. Smacznego!