Orzo ze szpinakiem i marchewką w jednym garnku – kremowe jak risotto, a na stole stoi po trzydziestu minutach

To danie robię wtedy, gdy nie mam głowy do gotowania, a obiad musi być. Jedna patelnia, kilka warzyw i garść drobnego makaronu, który sam robi się kremowy. Orzo wypija bulion razem z pomidorami i wychodzi z tego coś pomiędzy gęstą zupą a risotto. U mnie w domu nikt nie pyta, co to jest – po prostu dokłada sobie drugą porcję.

Orzo ze szpinakiem i marchewką w jednym garnku - kremowe jak risotto, a na stole stoi po trzydziestu minutach

4,6/5 · 18 ocen

Przygotowanie15 min
Pieczenie / gotowanie15 min
Razem30 min
Porcje3
Kalorie320 kcal

Składniki:

Eintopf

  • 250 g makaronu orzo
  • 100 g świeżego szpinaku baby
  • 3 marchewki
  • 400 g krojonych pomidorów z puszki
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 800 ml bulionu warzywnego
  • 1 łyżeczka ziół włoskich
  • sól i pieprz
  • 2 łyżki oliwy z oliwek

Opcjonalne dodatki

  • tarty parmezan lub burrata

Przygotowanie:

1. Zaczynam od deski. Cebulę i czosnek obieram i siekam drobno – im drobniej, tym ładniej się rozpuszczą w sosie. Marchewki obieram i kroję w małą, równą kostkę, bo nierówne kawałki gotują się nierówno i potem jedne są twarde, a drugie się rozpadają.

2. Szpinak przepłukuję w zimnej wodzie i rozkładam na ściereczce. Musi porządnie obeschnąć. Mokre liście wpuszczą do garnka za dużo wody i cały wysiłek z gęstością pójdzie na marne.

3. Na dużą patelnię z pokrywką wlewam dwie łyżki oliwy i rozgrzewam ją. Wrzucam cebulę i smażę jakieś trzy minuty, aż zrobi się szklista i miękka. Nie ma się co spieszyć – to na tej cebuli stoi cały smak.

4. Dorzucam czosnek i duszę jeszcze dwie minuty. Pilnuję patelni, bo czosnek przypala się szybciej, niż człowiek zdąży się odwrócić, a przypalony robi się gorzki.

5. Wsypuję marchewkę i smażę pięć minut, mieszając od czasu do czasu. Ma tylko lekko zmięknąć na brzegach – resztę dogotuje się później w bulionie.

6. Teraz wsypuję suchy makaron orzo i mieszam go chwilę z warzywami. Zalewam pomidorami z puszki i bulionem, dosypuję łyżeczkę ziół włoskich, solę i pieprzę. Soli nie żałuję – orzo wypija płyn razem z solą i potem trudno to nadrobić.

7. Przykrywam i gotuję na średnim ogniu około dziesięciu minut. Co dwie, trzy minuty zaglądam i mieszam po dnie, bo orzo lubi tam przywrzeć. Jak zrobi się za gęste, dolewam pół chochli bulionu.

8. Na koniec wrzucam szpinak. Wygląda, jakby się nie zmieścił, ale po dwóch, trzech minutach zwiotczeje i zniknie w sosie. Zdejmuję z ognia, próbuję, doprawiam solą i pieprzem i sypię na wierzch tarty parmezan albo kładę kawałek burraty.

Orzo ze szpinakiem i marchewką w jednym garnku - kremowe jak risotto, a na stole stoi po trzydziestu minutach

Rady babci:

Jeśli chcesz głębszy smak, wlej odrobinę białego wina zaraz po marchewce i odczekaj, aż odparuje, dopiero potem dodawaj bulion.

Za gęste? Dolej bulionu albo wrzątku. Za rzadkie? Zdejmij pokrywkę i pogotuj jeszcze dwie minuty, orzo dopije resztę.

Jak makaron przywarł do dna, natychmiast przełóż wszystko do innego garnka i nie zeskrobuj spalonej warstwy – inaczej goryczka rozejdzie się po całym daniu.

Chcesz mieć naprawdę kremową konsystencję, wmieszaj na końcu łyżkę mascarpone albo crème fraîche. Robi ogromną różnicę, a to jedna łyżka.

Garść prażonych orzeszków pinii posypana tuż przed podaniem daje chrupnięcie, którego temu daniu czasem brakuje.

Jak przechowywać:

W szczelnym pojemniku w lodówce stoi spokojnie trzy dni. Przy odgrzewaniu na kuchence dolej trochę wody albo bulionu, bo makaron przez noc wypije wszystko i zrobi się z tego kluska. Można też zamrozić – w zamrażarce wytrzyma do trzech miesięcy.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast orzo sprawdzą się gwiazdki, fregola albo kuskus, tylko sprawdzaj czas gotowania, bo bywa inny. Świeży szpinak spokojnie zastąpisz mrożonym – rozmroź go i odciśnij z wody, potem dodaj tak samo na końcu. Zamiast marchewki albo obok niej wchodzi papryka, cukinia, groszek czy bakłażan; twardsze warzywa wrzucaj wcześniej, delikatne pod koniec.

Z czym podać:

Podaję prosto z patelni, w głębokich talerzach, z parmezanem albo burratą na wierzchu. Do tego kromka chleba do wybierania sosu i nic więcej nie trzeba.

Najczęściej zadawane pytania:

Co to właściwie jest orzo i czy to ryż?

To drobny makaron w kształcie ziarenek ryżu, spotkasz go też pod nazwą risoni albo kritharaki. Z ryżem nie ma nic wspólnego poza wyglądem – to zwykły makaron z pszenicy. Świetnie zachowuje się w zupach i gęstych daniach jednogarnkowych.

Czy mogę wziąć szpinak mrożony zamiast świeżego?

Jak najbardziej. Rozmroź go wcześniej i porządnie odciśnij z wody, inaczej danie zrobi się wodniste. Dodajesz go tak samo jak świeży, na sam koniec gotowania.

Jak zrobić to danie bez nabiału?

Sam garnek jest już całkowicie roślinny, cała robota to pominięcie parmezanu i burraty. Możesz je zastąpić roślinnym serem albo posypać płatkami drożdżowymi. Smak i tak niesie bulion z pomidorami.

Można to ugotować dzień wcześniej?

Można i nawet dobrze się do tego nadaje. Pamiętaj tylko, że makaron przez noc wchłonie sos, więc przy odgrzewaniu dolej bulionu lub wody. Podgrzewaj na średnim ogniu i mieszaj, żeby nie przywarło.

Ile to wychodzi porcji i czy da się zrobić więcej?

Z tych proporcji wychodzą trzy solidne talerze. Przy podwajaniu weź większy garnek i dodawaj bulion stopniowo, bo w większej ilości orzo gotuje się nieco dłużej. Sprawdzaj makaron, zanim zdejmiesz garnek z ognia.

Zrób to raz, a potem będziesz do tego wracać w każdy zabiegany wtorek – u mnie tak właśnie było. Smacznego.