Orientalna zupa z krewetkami i makaronem ryżowym na mleku kokosowym – gotowa w 25 minut, a pachnie jak na wakacjach

Robię tę zupę wtedy, kiedy nie mam siły stać przy garnkach, a chce mi się czegoś porządnego. Cała rzecz zajmuje mniej niż pół godziny, bo wszystko dzieje się w jednym garnku i szybko. Mleko kokosowe robi ją kremową, pasta curry daje jej charakter, a krewetki wystarczy trzymać w gorącym płynie pół minuty. Wychodzą dwie solidne porcje na kolację.

Orientalna zupa z krewetkami i makaronem ryżowym na mleku kokosowym - gotowa w 25 minut, a pachnie jak na wakacjach

4,3/5 · 50 ocen

Przygotowanie15 min
Pieczenie / gotowanie10 min
Razem25 min
Porcje2

Składniki:

Makaron i białka

  • 50 g makaronu ryżowego typu wstążki
  • 200 g oczyszczonych krewetek, bez pancerzy i jelit
  • 100 g tofu pokrojonego w kostkę (opcjonalnie)

Warzywa i dodatki

  • 100 g pieczarek, pokrojonych
  • 2 łyżki świeżo posiekanego szczypiorku
  • świeża kolendra do dekoracji

Płyny i tłuszcze

  • 1 łyżka oleju kokosowego lub innego roślinnego
  • 500 ml bulionu warzywnego
  • 250 ml mleka kokosowego z puszki

Przyprawy i pasta curry

  • 1 łyżka czerwonej pasty curry
  • 1 łyżka sosu rybnego (opcjonalnie)

Przygotowanie:

1. Zaczynam od makaronu ryżowego. Gotuję go dokładnie tyle, ile każe opakowanie, ani chwili dłużej, odcedzam na sitku i przelewam zimną wodą. Ten zimny prysznic to nie fanaberia, bez niego wstążki skleją się w jedną bryłę.

2. Biorę się za krewetki. Sprawdzam, czy nie został gdzieś pancerz albo ciemna nitka jelita, odcinam ogonki i kroję je na kawałki. Dwie zostawiam w całości, bo potem wylądują na wierzchu talerza.

3. Pieczarki kroję w plasterki, tofu w niedużą kostkę. Ustawiam wszystko przy kuchence w miseczkach, bo od tego momentu zupa robi się w kilka minut i nie będzie czasu na szukanie deski.

4. Rozgrzewam olej kokosowy i wrzucam pastę curry. Smażę ją około dwóch minut, cały czas mieszając. Kiedy tylko zaczyna się mocno przyklejać do dna, dolewam łyżkę mleka kokosowego, potem drugą i trzecią. Pasta ma zapachnieć, a nie przypalić się.

5. Wlewam gorący bulion warzywny i mieszam, aż pasta rozpuści się w płynie bez grudek. Gotuję trzy minuty na średnim ogniu.

6. Dolewam resztę mleka kokosowego i daję zupie jeszcze trzy minuty. Teraz próbuję łyżeczką i doprawiam: sos rybny albo zwykła sól, zależy co mam pod ręką. Solę ostrożnie, sos rybny potrafi zaskoczyć.

7. Wsypuję pieczarki i tofu, gotuję dosłownie minutę. Grzyby mają zmięknąć, ale zostać jędrne.

8. Na koniec wrzucam pokrojone krewetki i ugotowany makaron. Trzydzieści sekund w gorącej zupie i zdejmuję garnek z ognia. Krewetki dojdą same, a przegotowane robią się gumowate i szkoda ich.

9. Przelewam do dwóch misek, sypię świeżą kolendrą i szczypiorkiem, na wierzchu układam te dwie całe krewetki. Podaję od razu, bo makaron w gorącym płynie nie lubi czekać.

Rady babci:

Pasty curry nigdy nie smaż na sucho. Trzy łyżki mleka kokosowego dodane po kolei sprawiają, że wydobywa się z niej aromat, a nic nie przywiera do dna.

Jeśli krewetki wyszły twarde, następnym razem wyłącz palnik, zanim je wrzucisz. Sam gorący płyn wystarczy, żeby doszły.

Zupa wyszła za rzadka? Odparuj ją chwilę bez przykrycia, zanim dodasz makaron. Za gęsta – dolej odrobinę bulionu albo wody.

Za ostro po paście curry? Dolej jeszcze trochę mleka kokosowego, tłuszcz łagodzi chili lepiej niż woda.

Zioła sypię zawsze na talerz, nie do garnka. Ugotowana kolendra traci cały zapach i robi się z niej mokra trawa.

Jak przechowywać:

Zupę trzymam w szczelnym pojemniku w lodówce najwyżej dwa dni. Przy odgrzewaniu dolewam odrobinę wody albo mleka kokosowego, bo przez noc mocno gęstnieje. Nie mrożę jej z makaronem, po rozmrożeniu wstążki rozpadają się na strzępy.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast krewetek można wziąć pokrojoną pierś z kurczaka albo kawałki białej ryby. Tofu spokojnie zastąpią grzyby shiitake lub boczniaki, jeśli chcesz wersję bez soi. Bez pasty curry też się da: podsmaż czosnek, chili i imbir, dodaj łyżkę koncentratu pomidorowego, wyjdzie łagodniej, ale sensownie.

Z czym podać:

Podaję z ćwiartką limonki do wyciśnięcia na wierzch i kromką chrupiącego pieczywa. Dobrze pasuje też prosta sałatka z zielonych liści.

Najczęściej zadawane pytania:

Czy mogę zrobić czerwoną pastę curry samodzielnie?

Można. Zmiksuj cebulę, czosnek, chili, imbir, kurkumę, słodką paprykę i skórkę z limonki na gładką masę. Potem podsmaż ją na oleju kokosowym, dolewając po łyżce mleka kokosowego, żeby się nie przypaliła.

Ile naprawdę trzeba gotować krewetki, żeby nie były gumowe?

Trzydzieści sekund do minuty w gorącej zupie i koniec. Krewetka jest gotowa, gdy zrobi się różowa i zwinie w literę C. Jeśli zwinie się w ciasne kółko, jest już przegotowana.

Czym zastąpić mleko kokosowe?

Najbliżej będzie śmietanka roślinna, sprawdzi się też zwykła śmietanka kremówka. Konsystencja wyjdzie podobnie kremowa, ale zniknie ten kokosowy posmak, który trzyma całą zupę w orientalnym klimacie.

Muszę dodawać tofu?

Nie, jest zupełnie opcjonalne. Bez niego zupa jest lżejsza i szybciej się ją je, z nim robi się z tego pełny obiad. Zamiast tofu można też wrzucić więcej pieczarek albo kawałki kurczaka.

Czy da się przygotować coś wcześniej?

Tak, ale osobno. Bazę z bulionem i mlekiem kokosowym możesz ugotować dzień wcześniej i trzymać w lodówce. Makaron, krewetki i pieczarki dodaj dopiero przy podgrzewaniu, inaczej makaron rozmięknie i rozpadnie się w płynie.

U mnie ta zupa najczęściej ląduje na stole w środku tygodnia, kiedy dzień był długi, a jeść trzeba. Smacznego.