Naleśniki gyros z serem – zapiekane w piekarniku, u mnie w domu znikają szybciej niż zdążę nakryć do stołu
Naleśniki robię od pięćdziesięciu lat, ale te lubię najbardziej. Farsz jest ciepły, aromatyczny od przyprawy gyros, z papryką, która zostaje lekko chrupiąca. A na wierzchu ser, który w piekarniku robi się złocisty i ciągnący. To jest obiad, po którym nikt nie pyta, co na deser – bo już się najedli.

Składniki:
Ciasto naleśnikowe
- 250 g mąki pszennej (można wziąć pełnoziarnistą)
- 2 jajka
- 500 ml mleka (może być roślinne)
- 1 łyżka oleju
- szczypta soli
Nadzienie
- 400 g mielonego mięsa, u mnie najczęściej z indyka
- 3 łyżeczki przyprawy gyros
- 1 duża cebula
- 2 papryki, najlepiej w różnych kolorach
- 150 g żółtego sera (można zamienić na fetę)
Dodatki
- świeże zioła do smaku – tymianek, natka pietruszki
- sos czosnkowy, najlepiej na jogurcie naturalnym
Przygotowanie:
1. Do dużej miski wsypuję mąkę, wbijam jajka, wlewam mleko i olej, dosypuję szczyptę soli. Mieszam energicznie, aż ciasto będzie zupełnie gładkie, bez ani jednej grudki. Potem odstawiam je na kwadrans na blat – to nie jest fanaberia, po odpoczynku naleśniki wychodzą miękkie i nie rwą się na patelni.
2. Patelnię rozgrzewam na średnim ogniu i przecieram ją odrobiną oleju – dosłownie muśnięcie, nie kałuża. Nalewam chochlę ciasta, obracam patelnią, żeby się rozlało cienko. Smażę po dwie, trzy minuty z każdej strony, aż spód złapie złoty kolor. Gotowe naleśniki układam jeden na drugim na talerzu, tak zostają ciepłe i wilgotne.
3. Przyprawę gyros wsypuję na chwilę na suchą, gorącą patelnię i mieszam kilkanaście sekund, aż zacznie pachnieć na całą kuchnię. Zaraz zdejmuję – przypalona zrobi się gorzka. Ten jeden ruch daje farszowi zupełnie inną głębię.
4. Cebulę siekam w drobną kostkę i szklę na odrobinie oleju, aż zmięknie i zrobi się przezroczysta. Dokładam mielone mięso, rozgniatam je łopatką na drobno i wsypuję zaraz uprażoną przyprawę gyros. Smażę, mieszając, aż mięso równo się zarumieni i nie zostanie w nim ani odrobiny surowizny.
5. Paprykę kroję w paski albo kostkę, jak kto woli, i wrzucam na patelnię do mięsa. Smażę jeszcze jakieś pięć minut – warzywa mają zmięknąć, ale nie rozpaść się na papkę. Próbuję i doprawiam. Nie żałuję soli, farsz musi być wyrazisty, bo naleśnik jest łagodny i część smaku przygasi.
6. Ser ścieram na tarce o grubych oczkach. Na każdy naleśnik nakładam porcję farszu bliżej jednego brzegu, posypuję serem i składam – ja zwijam w rulon, ale można też złożyć w trójkąt albo w kopertę.
7. Naczynie żaroodporne smaruję tłuszczem i układam w nim naleśniki ciasno, jeden obok drugiego. Wierzch posypuję resztą sera. Wstawiam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na dziesięć do piętnastu minut – do momentu, aż ser się rozpuści i zacznie miejscami rumienić.
8. Wyjmuję i posypuję świeżymi ziołami dopiero teraz, żeby nie zwiędły w gorącu. Na stół stawiam miseczkę sosu czosnkowego i podaję od razu, prosto z naczynia.

Rady babci:
Jeśli pierwszy naleśnik się rozlazł albo przywarł – tak ma być. Ten pierwszy zawsze idzie na próbę, patelnia dopiero dochodzi do właściwej temperatury.
Ciasto za gęste? Dolej odrobinę mleka, łyżka po łyżce, aż będzie spływać z chochli jak śmietanka. Za rzadkie – dosyp mąki, ale przesianej, inaczej zrobią się grudki.
Gdy farsz wyjdzie suchy, dolej na patelnię kilka łyżek wody albo bulionu i odparuj chwilę. Wilgotny farsz nie wysuszy naleśnika w piekarniku.
Do zapiekania biorę naczynie ceramiczne – trzyma ciepło równo i ser rumieni się ładniej niż w cienkiej blaszce.
Nie trzymaj w piekarniku dłużej niż trzeba. Po kwadransie brzegi naleśników robią się twarde jak sucharek, a chodzi nam tylko o roztopiony ser.
Jak przechowywać:
W szczelnym pojemniku w lodówce trzymają się spokojnie trzy dni. Odgrzewam je w piekarniku albo na patelni, żeby ser znów zmiękł, a brzegi odzyskały chrupkość. Można je też zamrozić i mieć gotowy obiad na czarną godzinę.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast indyka można wziąć mielone z kurczaka albo wieprzowe. Żółty ser da się zastąpić fetą – będzie bardziej kremowo i słono. Mąkę pszenną zamieniam czasem na mieszankę bezglutenową, gdy przychodzi wnuczka, która glutenu nie je.
Z czym podać:
Podaję z sosem czosnkowym i garścią świeżych ziół na wierzchu. Do tego sałatka z ogórka i pomidora albo zwykły kiszony ogórek – coś kwaśnego i chłodnego, żeby przełamać ciężar farszu.
Najczęściej zadawane pytania:
Dlaczego moje naleśniki się rwą przy przewracaniu?
Najczęściej dlatego, że ciasto nie odpoczęło. Te piętnaście minut sprawia, że mąka wchłonie mleko i ciasto zrobi się elastyczne. Druga przyczyna to za mało rozgrzana patelnia – naleśnik musi zacząć skwierczeć od razu po wlaniu.
Jakie mięso mielone najlepiej pasuje do farszu gyros?
Ja biorę indyka, bo jest lżejszy, a przyprawę chłonie doskonale. Wieprzowe wychodzi bardziej soczyste i tradycyjne. Kurczak też się sprawdzi, tylko pilnuj, żeby nie przesmażyć, bo szybko robi się suchy.
Czym zastąpić żółty ser, jeśli akurat go nie mam?
Fetą – pokruszona nie ciągnie się tak ładnie, ale daje słony, kremowy smak i pasuje tu wyśmienicie. Sprawdzi się każdy ser, który dobrze się topi. Ważne, żeby ścierać go samodzielnie, ten gotowy z torebki topi się gorzej.
Ile piec, żeby ser się ładnie roztopił i nie wysuszyć naleśników?
Dziesięć do piętnastu minut w 180 stopniach w zupełności wystarczy. Wszystko w środku jest już usmażone, więc chodzi wyłącznie o ser. Wyjmuj, gdy zrobi się złocisty i ciągnący – dłuższe pieczenie tylko wysuszy brzegi.
Czy mogę przygotować te naleśniki dzień wcześniej?
Jak najbardziej. Usmaż naleśniki i farsz, nadziej je, ułóż w naczyniu i wstaw do lodówki. Następnego dnia posyp serem i wstaw do piekarnika, dokładając kilka minut, bo wychodzą prosto z zimna.