Muffinki twarogowe bez mąki – kremowe w środku, z nutą cytryny, a cukru w nich tyle co nic

Mam takie dni, że chce mi się czegoś słodkiego, ale bez ciężkiego ciasta i bez cukru po uszy. Wtedy robię te muffinki. Wszystko leci do jednej miski, mieszam łyżką i wstawiam do piekarnika – dziesięć minut roboty, reszta dzieje się sama. W środku wychodzą kremowe, prawie jak sernikowy krem, a na wierzchu ledwie się rumienią.

Muffinki twarogowe bez mąki - kremowe w środku, z nutą cytryny, a cukru w nich tyle co nic

4,8/5 · 38 ocen

Przygotowanie10 min
Pieczenie / gotowanie30 min
Razem40 min
Porcje12 / 12 muffinów
Kalorie56 kcal

Składniki:

  • 500 g chudego twarogu
  • 100 ml mleka
  • 3 jajka rozmiar M
  • 1 opakowanie budyniu waniliowego (w proszku)
  • 80 g cukru brzozowego, czyli ksylitolu
  • skórka otarta i sok z połowy cytryny – koniecznie sparzonej, najlepiej ekologicznej

Przygotowanie:

1. Piekarnik nastawiam na 175 stopni z termoobiegiem. Niech się grzeje spokojnie, zanim skończę mieszać.

2. Formę na muffiny smaruję tłuszczem, ale jak mam pod ręką silikonowe foremki, to sięgam po nie. Z silikonu babeczki wychodzą same, bez szarpania.

3. Cytrynę sparzam wrzątkiem i wycieram do sucha. Skórkę ścieram drobno, tylko żółtą część – biała gorzknieje. Potem wyciskam sok z tej samej połówki.

4. Do dużej miski wykładam twaróg, wbijam trzy jajka, wlewam mleko. Wsypuję budyń w proszku i cukier brzozowy, na końcu dorzucam skórkę i sok z cytryny.

5. Mieszam wszystko razem – trzepaczką albo mikserem na wolnych obrotach – aż masa się połączy i będzie gładka, bez grudek twarogu. Nie ubijam długo, bo tu nie ma czego napowietrzać.

6. Masę rozlewam do foremek. Napełniam mniej więcej do trzech czwartych wysokości, bo babeczki lekko podrosną.

7. Wstawiam do nagrzanego piekarnika na jakieś 30 minut. Wierzch ma się ledwo zarumienić, a środek jeszcze delikatnie drżeć – tak ma być.

8. Wyjmuję i zostawiam w foremkach do całkowitego wystygnięcia. Dopiero zimne wypycham z foremek. Ciepłe się rozpadają, sprawdzone niejeden raz.

9. Wstawiam je jeszcze na godzinę do lodówki. Schłodzone są najlepsze – dopiero wtedy robią się porządnie kremowe.

Muffinki twarogowe bez mąki - kremowe w środku, z nutą cytryny, a cukru w nich tyle co nic

Rady babci:

Jeśli babeczki opadły po wyjęciu, nic nie zrobiłaś źle. Bez mąki nie ma glutenu, który trzymałby strukturę – następnym razem po upieczeniu wyłącz piekarnik i zostaw je w środku przy zamkniętych drzwiczkach, aż przestygną.

Twaróg bywa różny. Jeśli jest bardzo mokry, odsącz go chwilę na sitku, bo inaczej masa wyjdzie rzadka i babeczki będą się dłużej piekły.

Nie pomijaj skórki z cytryny. Bez niej wychodzi po prostu słodki twaróg, a ta odrobina goryczki i zapachu robi z tego deser.

Gdy po 30 minutach środek nadal jest zupełnie płynny, dopiekaj po 5 minut i sprawdzaj. Piekarniki grzeją różnie, a przypilnowanie nic nie kosztuje.

Chcesz je z owocami? Dorzuć mrożone jagody prosto z zamrażarki, nierozmrożone. Rozmrożone puszczą sok i zafarbują całą masę.

Jak przechowywać:

Trzymam je w lodówce, w zamkniętym pojemniku – przez 3-4 dni są jak trzeba. Pojemnik jest ważny, żeby nie wyschły i nie nabrały zapachu z lodówki. Można je też zamrozić na jakieś trzy miesiące, a potem rozmrozić przez noc w lodówce albo dwie godziny na blacie.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast cukru brzozowego można wziąć erytrytol albo stewię – tylko stewii trzeba dużo, dużo mniej, więc dosypuj po odrobinie i próbuj. Skórkę cytrynową da się zamienić na pomarańczową, a łyżka kakao zrobi z tego wersję czekoladową (wtedy dolej trochę więcej mleka). Kto nie je nabiału ani jajek, robi to na jogurcie sojowym, roślinnym mleku i siemieniu lnianym.

Z czym podać:

Podaję je zimne, ze świeżymi jagodami albo malinami na wierzchu. Sprawdzają się i na śniadanie, i jako coś do kawy po południu.

Najczęściej zadawane pytania:

Dlaczego moje muffinki w środku są mokre – czy to znaczy, że są niedopieczone?

Nie, tak właśnie mają wyglądać. Bez mąki nic tu nie chłonie wilgoci, więc środek zostaje kremowy jak masa sernikowa. Po schłodzeniu w lodówce porządnie się ścinają i można je spokojnie wziąć do ręki.

Czy muszę mieć silikonowe foremki?

Nie musisz, ale z nich najłatwiej się wyjmuje. W zwykłej blaszce trzeba dobrze wysmarować każde wgłębienie, a jeśli używasz papierowych papilotek, też je posmaruj olejem – inaczej połowa babeczki zostanie na papierze.

Czy te muffinki są bezglutenowe?

Mąki tu nie ma, więc wszystko zależy od budyniu. Przeczytaj skład na opakowaniu – część proszków budyniowych to czysta skrobia ziemniaczana i wtedy jest w porządku, ale trafiają się też takie z dodatkami zbożowymi.

Ile w tym naprawdę jest węglowodanów?

Około 5 g na jedną sztukę, przy 6 g białka i 56 kaloriach. Zwykła muffinka z mąki i cukru ma tych węglowodanów nawet 30-40 g, więc różnica jest spora. Białko z twarogu sprawia dodatkowo, że po jednej człowiek jest naprawdę najedzony.

Można je przygotować dzień wcześniej?

Można i nawet warto. Na drugi dzień, dobrze schłodzone, smakują lepiej niż świeżo po upieczeniu. Świetnie się je zabiera ze sobą do pracy w zamkniętym pudełku.

U mnie w domu z tych dwunastu sztuk do wieczora zostają najwyżej trzy, a przecież nikt tu nie liczy węglowodanów. Smacznego!