Mini serniczki pistacjowe na święta – pieką się 22 minuty, a z talerza znikają szybciej, niż zdążę zaparzyć kawę
Robię je zawsze wtedy, gdy przy stole ma siedzieć więcej osób niż krzeseł. Każdy dostaje swój mały serniczek i nikt nie musi walczyć o kawałek z brzegu. Masa jest kremowa, spód chrupie, a pistacje na wierzchu robią całą robotę – i smakowo, i na oko. Do tego można je zrobić dzień wcześniej i mieć głowę spokojną.

Składniki:
Spód
- 160 g ciasteczek pełnoziarnistych lub maślanych
- 60 g roztopionego masła
- 1 łyżka drobno mielonych pistacji
Masa pistacjowa
- 500 g twarogu sernikowego, potrójnie mielonego
- 120 g cukru
- 2 duże jajka
- 120 ml śmietanki 30%
- 2 łyżki pasty pistacjowej 100%
- 40 g drobno posiekanych pistacji
- 1 łyżka skrobi ziemniaczanej
- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
Dekoracja
- 80-100 g lekko posiekanych pistacji
Przygotowanie:
1. Ciasteczka zmielę na drobny piasek. Nie na grubsze okruchy, tylko naprawdę na piasek – inaczej spód będzie się kruszył przy wyjmowaniu. Jak nie mam malaksera, wsypuję je do woreczka i jadę wałkiem.
2. Roztopione masło wlewam do okruchów, dosypuję łyżkę mielonych pistacji i mieszam. Masa ma wyglądać jak mokry piasek i trzymać się, gdy ścisnę ją w garści.
3. Formę do mini serniczków wykładam metalowymi rantami i do każdego wsypuję porcję masy ciasteczkowej. Dociskam dnem szklaneczki, mocno, bez litości. Potem wstawiam całą formę do lodówki na 10-15 minut, żeby masło zastygło.
4. W misce miksuję twaróg z cukrem na najniższych obrotach, jakieś 1-2 minuty. Tylko do połączenia. Serniki nie lubią, gdy się je zakręca na wysokich obrotach.
5. Wlewam śmietankę i dodaję pastę pistacjową, znowu chwilę miksuję – do gładkości i ani sekundy dłużej. Masa zrobi się ładnie zielonkawa. Jajka wbijam pojedynczo, po każdym krótko mieszam.
6. Wsypuję skrobię, wlewam ekstrakt waniliowy, dorzucam posiekane pistacje i teraz odkładam mikser. Resztę robię szpatułką, kilkoma ruchami. Im mniej powietrza w masie, tym mniej pęknięć na wierzchu.
7. Wyjmuję schłodzoną formę i rozlewam masę na spody. Wyrównuję wierzch łyżeczką i lekko stukam formą o blat, żeby uszły bąbelki.
8. Piekarnik nastawiam na 150 stopni, góra-dół, i wstawiam formę na środkową półkę. Pieczenie zajmuje 22 minuty. Serniczki mają być ścięte przy brzegach i jeszcze lekko chybotliwe w środku – tak ma być.
9. Po pieczeniu uchylam drzwiczki i zostawiam je w piekarniku na 10 minut. Potem wyjmuję, studzę do temperatury pokojowej i wstawiam do lodówki na minimum 3 godziny. U mnie zwykle stoją całą noc.
10. Zimne serniczki delikatnie wypycham z rantów i każdy wierzch obsypuję posiekanymi pistacjami. Lekko je dociskam palcem, żeby się trzymały. Na koniec wracają do lodówki na jakieś 20 minut i dopiero wtedy jadą na stół.

Rady babci:
Jeśli spód się kruszy przy wyjmowaniu, znaczy że ciasteczka były za grubo zmielone albo za słabo dociśnięte. Następnym razem ugniataj mocniej i dłużej chłodź przed zalaniem masą.
Popękany wierzch to prawie zawsze wina miksera – za długo i za szybko. Miksuj na najniższych obrotach i tylko do połączenia składników.
Twaróg i jajka wyjmij z lodówki godzinę wcześniej. Zimne składniki nie chcą się połączyć i masa wychodzi grudkowata.
Serniczki wychodzą z piekarnika trzęsące się w środku i to normalne – one tężeją dopiero w lodówce. Jak dopieczesz je do pełnej sztywności, będą suche.
Pistacje sypię dopiero na zimne serniczki. Na ciepłej masie miękną i tracą chrupkość, a to przecież cała ich robota.
Jak przechowywać:
Trzymam je w szczelnym pojemniku w lodówce do trzech dni i przez ten czas nic nie tracą. Można je też zamrozić, ale wtedy bez pistacji na wierzchu – te posypuję dopiero po rozmrożeniu. Po wyjęciu z zamrażarki daję im kilka godzin w lodówce, żeby wróciły do siebie.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast twarogu sernikowego można wziąć mascarpone, tylko masa wyjdzie tłustsza i mniej zwarta. Pastę pistacjową da się zastąpić dobrze zmielonymi pistacjami z odrobiną ekstraktu waniliowego – aromat będzie podobny, choć delikatniejszy. Ciasteczka pełnoziarniste spokojnie zamienisz na zwykłe herbatniki, smak trochę się zmieni, ale wciąż będzie dobrze.
Z czym podać:
Podaję je z sosem malinowym albo garścią świeżych borówek – ta kwaskowość świetnie przecina słodycz masy. Pasują i na świąteczny stół, i do popołudniowej kawy, a listek mięty na wierzchu robi z nich deser jak z cukierni.
Najczęściej zadawane pytania:
Jak zrobić spód, który nie rozpada się przy wyjmowaniu?
Ciasteczka trzeba zmielić na naprawdę drobny piasek i porządnie wymieszać z roztopionym masłem oraz pistacjami. Masę dociskam w foremkach mocno, dnem szklanki, a potem obowiązkowo chłodzę 10-15 minut przed zalaniem serem.
Dlaczego nie wolno długo miksować masy serowej?
Długie miksowanie wbija w masę powietrze, które podczas pieczenia rośnie, a potem opada – i wierzch pęka. Miksuj tylko do połączenia składników, na niskich obrotach, a pistacje i skrobię wmieszaj już samą szpatułką.
Ile serniczki muszą stać w lodówce przed podaniem?
Minimum trzy godziny, a najlepiej całą noc. Masa musi się zestalić, bo prosto z piekarnika jest jeszcze płynna w środku. Zimny serniczek ma też pełniejszy smak i lepiej trzymają się na nim pistacje.
Czy mogę użyć innych orzechów do dekoracji?
Możesz, nikt ci nie zabroni. Ale pistacje dają ten charakterystyczny zielony kolor i smak, który gra z masą pistacjową. Migdały czy orzechy włoskie zmienią zarówno wygląd, jak i profil smakowy deseru.
Jaki twaróg najlepiej sprawdzi się w tym przepisie?
Potrójnie mielony twaróg sernikowy, ten z wiaderka albo w kostce specjalnie opisanej jako sernikowa. Daje aksamitną, gładką masę bez grudek. Zwykły twaróg trzeba by dodatkowo przecierać albo miksować, a wtedy łatwo o nadmiar powietrza.