Mielone pulpeciki z warzywami – z marchewką i cukinią w środku, dzieci zjadają i nawet nie pytają, co to zielone
Robię je zawsze, kiedy w lodówce zostaje pół cukinii i samotna papryka. Warzywa idą na tarkę prosto do mięsa, więc nikt ich nie wydłubuje na brzeg talerza. Pulpeciki wychodzą miękkie i soczyste, bo marchewka trzyma w nich wilgoć. U mnie w domu robi się z tego obiad na cztery osoby, a jak zostanie, to na drugi dzień znika na zimno prosto z lodówki.

Składniki:
Mięso i jajko
- 500 g mielonego mięsa – wołowego albo drobiowego
- 1 jajko
Warzywa
- 1 mała cebula
- 1 ząbek czosnku
- 1 marchewka
- 1 mała cukinia
- 1 papryka – czerwona albo zielona
Dodatki i przyprawy
- 1 szklanka bułki tartej
- 2 łyżki posiekanej natki pietruszki
- sól i pieprz do smaku
- 1 łyżeczka oliwy z oliwek do smażenia
- 1 szklanka bulionu – opcjonalnie, do duszenia
Przygotowanie:
1. Obieram cebulę, czosnek, marchewkę i cukinię. Cebulę siekam tak drobno, jak umiem, czosnek przeciskam przez praskę. Im drobniej pójdzie cebula, tym mniej się potem pulpeciki rozpadają.
2. Marchewkę i cukinię ścieram na tarce o dużych oczkach. Paprykę kroję w małą kostkę, taką na pół centymetra, żeby nie wystawała bokiem z kulki.
3. Jeżeli cukinia mocno puściła wodę, biorę ją w garść i odciskam nad zlewem. Nie do sucha – odrobina soku ma zostać, to on trzyma pulpeciki wilgotne.
4. Do dużej miski wkładam mięso, wszystkie warzywa, jajko, bułkę tartą i natkę pietruszki. Mieszam ręką, nie łyżką. Ręka od razu czuje, czy masa jest za rzadka, czy w sam raz.
5. Solę i pieprzę – i tu nie żałuję soli, mięso z warzywami dużo jej bierze. Kto lubi, dosypuje łyżeczkę słodkiej papryki albo szczyptę oregano. Mieszam jeszcze raz i zostawiam na chwilę, niech bułka tarta napije się soku z warzyw.
6. Zwilżam dłonie zimną wodą i toczę kulki wielkości orzecha włoskiego, jakieś 3-4 cm. Układam je na talerzu jedna obok drugiej. Wychodzi mi z tego zwykle szesnaście sztuk.
7. Na patelni rozgrzewam oliwę na średnim ogniu. Kładę pulpeciki dopiero wtedy, kiedy zacznie skwierczeć, i smażę po 5-7 minut z każdej strony, aż złapią złotą skórkę. Nie upycham ich na siłę – jak jest ciasno, dwie tury i po sprawie.
8. Jeśli chcę je mieć naprawdę miękkie, wlewam na patelnię szklankę bulionu, przykrywam i duszę na małym ogniu 10-15 minut. Bulion wsiąka w mięso i warzywa, a to, co zostanie na dnie, robi się rzadkim sosem.
9. Podaję gorące, prosto z patelni, polane sosem albo tym, co zostało po duszeniu.
Rady babci:
Jeśli masa klei się do rąk i nie chce trzymać kształtu, wstaw ją na dwadzieścia minut do lodówki. Zimna formuje się dużo łatwiej.
Kto ma chwilę, może cebulę z marchewką wcześniej podsmażyć na patelni – smak robi się głębszy, choć bez tego też jest dobrze.
Pulpeciki rozpadają się przy przewracaniu? Znaczy, że warzywa dały za dużo wody. Dosyp dwie łyżki bułki tartej i odczekaj kwadrans.
Nie ruszaj ich przez pierwsze trzy minuty smażenia. Muszą złapać skórkę, dopiero wtedy dadzą się obrócić w całości.
Nie masz pewności, czy w środku dosmażone? Przekrój jeden na pół. Sok ma być przezroczysty, nie różowy.
Jak przechowywać:
Wystudzone pulpeciki trzymam w zamkniętym pojemniku w lodówce, dwa dni i już. Do zamrażarki układam je najpierw pojedynczo na tacce, a dopiero zmrożone przesypuję do woreczka – wtedy się nie sklejają. Przed odgrzaniem rozmrażam przez noc w lodówce.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast wołowiny spokojnie idzie drobiowe albo mieszane, jedno i drugie sprawdza się bez zarzutu. Bułkę tartą można zastąpić namoczoną bułką pszenną lub płatkami owsianymi, konsystencja wyjdzie trochę inna. Czerwoną paprykę zamieniam na zieloną albo żółtą, zależnie od tego, co akurat leży w koszyku.
Z czym podać:
Najlepiej z sosem pomidorowym – świeżym albo ze słoika – i do tego ryż, biały czy brązowy, albo ulubiony makaron. Kto woli lżej, bierze sałatę lub warzywa na parze, a na wierzch łyżkę kwaśnej śmietany albo jogurtu naturalnego.
Najczęściej zadawane pytania:
Z jakiego mięsa wychodzą najlepsze pulpeciki?
Z wołowiny albo z drobiu – oba są dobre, tylko inne. Wołowe są bardziej treściwe i mocniejsze w smaku, drobiowe delikatniejsze i lżejsze. Mieszane też się sprawdzają.
Czy marchewkę i cukinię naprawdę trzeba trzeć na tarce?
Tak, i to na dużych oczkach. Starte warzywa łączą się z mięsem w jedną masę i oddają jej wilgoć, dzięki czemu pulpeciki nie są suche. Pokrojone w kostkę zostają twardymi kawałkami i masa gorzej się skleja.
Ile minut smażyć pulpeciki, żeby były złociste i dopieczone w środku?
Po 5-7 minut z każdej strony na średnim ogniu. Za duży ogień zrobi ciemną skórkę, a środek zostanie surowy. Jeśli masz wątpliwości, przekrój jeden – sok powinien być przezroczysty.
Można je dusić zamiast smażyć?
Najpierw obsmażam, potem duszę – tak wychodzi najlepiej. Po podsmażeniu wlewam bulion i trzymam je pod przykryciem 10-15 minut na wolnym ogniu. Robią się miękkie i nabierają smaku, a skórka trzyma je w całości.
Do czego podać takie pulpeciki, żeby był z tego pełny obiad?
Do ryżu, makaronu albo świeżej sałaty. Polane sosem pomidorowym zamieniają się w porządne danie na talerz. Na lekki obiad wystarczą z warzywami na parze.